<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-6405452997991369384</id><updated>2012-02-17T03:29:04.596+01:00</updated><title type='text'>"Taki pejzaż..."</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://indonezjada.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Jan Janiczek a.k.a. Hattivat</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13442871603836192446</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>53</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6405452997991369384.post-286386686656071215</id><published>2011-03-02T19:02:00.041+01:00</published><updated>2011-03-04T18:56:55.183+01:00</updated><title type='text'>Indonezja po raz drugi - cz.7, Flores, wielki finał</title><content type='html'>Flores to wyspa w południowo-wschodniej Indonezji. Nazwę nadali jej portugalscy żeglarze w XVI wieku a znaczy ona "kwiaty". Wyspa słynie z pieknego ale dzikiego i nieprzystępnego krajobrazu. Ze względu na bardzo górzysty teren zamieszkuje ją niewielka ilość ludzi, podzielonych na kilkanaście grup etnicznych. Patrząc z perpektywy całej Indonezji jest to głębokie zadupie, wyspa nie ma nawet żadnego bezpośredniego połączenia lotniczego z Jakartą, największe miasto ma ledwie 70 000 mieszkańców. Stan dróg jest opłakany a mieszkańcy biedni, co turystyka poprawia w niewielkim tylko stopniu, odległości i niewygody podróży odtraszają większość chętnych. Dzięki dawnym wpływom portugalskim Flores jako jedyna większa wyspa w Indonezji zamieszkana jest w większości przez katolików. Przekłada się to na obecność grupki polskich misjonarzy. Ale o tym będzie trochę później, teraz wróćmy do toku opowieści..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po 20 godzinach w autobusie wysiadłem na wschodnim wybrzeżu Sumbawy i przesiadłem się na prom do Labuan Bajo, największego miasta w zachodniej części wyspy Flores. Większość z napływających tam turystów przybywa bo jest to punkt startowy do wyprawy na wyspę Komodo, sławną ze względu na występujące tam warany. Ja jednak nie planowałem płynąć na Komodo, koszt takiej wyprawy - ok.300 zł, był już w tym momencie dla mnie zaporowy. Rejs był długi i niezmiernie nudny, ale też owocny w nowe znajomości. Pierwszą osobą którą poznałem był Calvy - chłopak z Labuan który uczył się w policealnym studium turystyki i właśnie wracał do domu. Pod koniec godzinnej pogawędki Calvy zaproponował że jeśli tylko zaczekam dwa dni w Labuan Bajo to będę mógł pojechać na Komodo za zupełnie darmo na motorówce jego ojca który jest jakimś wyższym rangą strażnikiem w parku narodowym Komodo-Rinca i akurat dwa dni później wracał na służbę z urlopu. I tym sposobem już po niecałych dwóch godzinach rejsu żałowałem że na zwiedzenie Flores i okolic nie zostawiłem sobie więcej czasu.&lt;br /&gt;Kiedy Calvy i jego znajomi postanowili że czas na drzemkę ja poszedłem kupić coś do jedzenia do okrętowej kantyny. I poznałem tam kolejnych świetnych ludzi, pomiędzy nimi Johannesa, niezwykle sympatycznego Balijczyka w średnim wieku który właśnie przeprowadzał się na Sumbę i wiózł tam cały swój dobytek w minivanie stojącym na dolnym pokładzie promu. Razem z nim jechał znajomy w minibusie przenaczonym na użytek transportu publicznego, również na Sumbie. Sumba to wyspa jeszcze bardziej odległa i niedostępna niż Flores, sławna ze względu na bardzo archaiczną kulturę jej mieszkańców. Nie muszę chyba dodawać że od dawna marzyłem by na Sumbę pojechać. I dzięki Johannesowi okazało się że mam okazję, stwierdził że ma wolne siedzenie pasażera i z chęcią podwiezie mnie aż na Sumbę bo strasznie nudziło mu się całe dnie prowadząc bez żadnego towarzysza do rozmowy w samochodzie. W tym momencie plułem sobie w brodę po raz drugi bo wiedziałem że w żaden sposób nie dam rady pojechać na Sumbę i wrócić na czas na mój lot do Polski. Tak więc potowarzyszyć mu mogłem jedynie do portowego miasteczka Aimere z którego odpływa prom na Sumbę. Nie takie to zresztą "jedynie", znacznie ułatwił mi podróż. Tymczasem nasz prom w końcu, po ponad sześciogodzinnym rejsie, dopływał do Labuan Bajo a moim oczom ukazał się widok rodem z filmów o piratach: tropikalna zatoczka i kilka zakotwiczonych w niej okrętów:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-kpPyOgFJ0PU/TW6lYHmX-RI/AAAAAAAABk4/BC6pVS6eMNc/s1600/DSC04176.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-kpPyOgFJ0PU/TW6lYHmX-RI/AAAAAAAABk4/BC6pVS6eMNc/s400/DSC04176.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5579578822134069522" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-rITjSi6vpcc/TW6lpzpVhDI/AAAAAAAABlA/WKqc05EwIYg/s1600/DSC04178.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-rITjSi6vpcc/TW6lpzpVhDI/AAAAAAAABlA/WKqc05EwIYg/s400/DSC04178.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5579579126015427634" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;I po chwili już "mknęliśmy" drogą do Aimere, w nadziei dojechania tam o jakiejś ludzkiej porze. Przy czym "mknięcie" było bardzo relatywne, jechaliśmy tak szybko jak górzysty teren i góry w drodze pozwalały, szybsza jazdy skończyłaby się wymiotami albo upadkiem w przepaść na zakręcie. To dla przykładu jest główna (!) droga na Flores blisko Labuan Bajo:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-nv4lKJrVvzM/TW6nJQHX6iI/AAAAAAAABlI/_LhyARvWwcE/s1600/DSC04180.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-nv4lKJrVvzM/TW6nJQHX6iI/AAAAAAAABlI/_LhyARvWwcE/s400/DSC04180.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5579580765745179170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Po drodze dowiedzałem się czemu Johannes jechał z Bali samochodem aż do Aimere - jak to się ponoć często zdarza, morze na północ od Sumby od kilku tygodni było niesustannie niespokojne i wszystkie promy na Sumbę z miejsc bliższych Bali były po koleji odwoływane. Wskutek tego w momencie gdy go spotkałem Johannes był w drodze już od prawie dwóch tygodni, jadąc od portu do portu, czekając na kolejne promy które nigdy nie nadpływały. Dopiero z Aimere udało mu się odpłynąć dwa dni po naszym rozstaniu.&lt;br /&gt;Do Aimere dojechaliśmy krótko przed północą. Okazało się być jeszcze większym zadupiem niż się spodziewałem, a jedyny hotel w Aimere o godzinie 24 był już zamknięty na cztery spusty, nikogo na dyżurze kto mógłby odpowiedzieć na nasze pukanie i dzwonienie. To zmusiło mnie do nocowania na ławce w minibusie znajomego Johannesa. Dotrwałem jakoś do ranka, zrobiłem zdjęcie wybrzeżu w Aimere:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-HAUxmOrY0P4/TW6oe8jkZcI/AAAAAAAABlQ/LwRC_hyG8yQ/s1600/DSC04187.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-HAUxmOrY0P4/TW6oe8jkZcI/AAAAAAAABlQ/LwRC_hyG8yQ/s400/DSC04187.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5579582237963478466" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;I wsiadłem w zatłoczony powyżej wszelkich norm autobus do Bajawa. W autobusie przekonałem że prawdą było to co mówili mi rodacy z Darmasiswy - na Flores bycie Polakiem przynosi bardzo pozytywne reakcje. Nigdzie indziej w Indonezji ani na świecie ludzie nie reagowali z takim zainteresowaniem i szczerą sympatią na wiadomość o tym, skąd pochodzę.&lt;br /&gt;Po przyjeździe do Bajawy prędko znalazłem taniego i godnego zaufania przewodnika i wyruszyłem na jego motorze zwiedzić w ekspresowym tempie okolicę. Region Bajawy jest znany z tradycyjnych wiosek ludu Ngadha i jedną z takich wiosek pojechaliśmy odwiedzić. Widoki po drodze były wspaniałe:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-fxyCpAv7WR8/TW64Fm9mq8I/AAAAAAAABlo/MaVBhzlGHNc/s1600/DSC04189.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-fxyCpAv7WR8/TW64Fm9mq8I/AAAAAAAABlo/MaVBhzlGHNc/s400/DSC04189.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5579599394856414146" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-zv7c5paHMw0/TW64SqYSQyI/AAAAAAAABlw/7ABmKoZ53mE/s1600/DSC04190.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-zv7c5paHMw0/TW64SqYSQyI/AAAAAAAABlw/7ABmKoZ53mE/s400/DSC04190.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5579599619111928610" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-F3phvxUnSbY/TW64cUYZt1I/AAAAAAAABl4/vjsfsFD-UGU/s1600/DSC04192.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-F3phvxUnSbY/TW64cUYZt1I/AAAAAAAABl4/vjsfsFD-UGU/s400/DSC04192.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5579599785005528914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-dj_7tJQvwxY/TW6yrQJLVeI/AAAAAAAABlY/dyfSDzFMLRA/s1600/DSC04193.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-dj_7tJQvwxY/TW6yrQJLVeI/AAAAAAAABlY/dyfSDzFMLRA/s400/DSC04193.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5579593444496201186" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-n-PjNFKq0hk/TW6zp9tSDEI/AAAAAAAABlg/OJ1a7SNSQuM/s1600/DSC04194.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-n-PjNFKq0hk/TW6zp9tSDEI/AAAAAAAABlg/OJ1a7SNSQuM/s400/DSC04194.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5579594521879120962" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Ta konkretna wioska nazywa się Bena i jest najczęściej odwiedzana przez turystów, w efekcie dość mocno skomercjalizowana. Z początku chciałem odwiedzić jakąś inną wioskę ale okazało się że do żadnej innej nie da się dogodnie dojechać motorem. Byłoby z pewnością wspaniale wybrać się na mały trekking wsród takiego krajobrazu, ale nie miałem już na to czasu.&lt;br /&gt;Pozostała mi więc Bena, na którą zresztą nie mogłem narzekać. Na środku wsi znajdują się tradycyjne Ngadhu i Bhaga, symbliczne schronienia dla duchów przodków. Zaraz obok (również w centrum wioski) jest cmentarz, w którym wpływy chrześcijański (krzyże) mieszają się z prastarą tradycją (struktury megalityczne).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-RlHByKjh8xU/TW66rs8YyGI/AAAAAAAABmA/Viovtp1A3C4/s1600/DSC04197.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-RlHByKjh8xU/TW66rs8YyGI/AAAAAAAABmA/Viovtp1A3C4/s400/DSC04197.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5579602248320206946" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Ngadhu (duchy męskie)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-SdlExrSLq7I/TW69c2kvbjI/AAAAAAAABmI/NPUHKb8RRok/s1600/DSC04198.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-SdlExrSLq7I/TW69c2kvbjI/AAAAAAAABmI/NPUHKb8RRok/s400/DSC04198.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5579605291742228018" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Bhaga (duchy żeńskie)&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-tYhVOVF6lNE/TW7CMRIq5DI/AAAAAAAABmQ/suKhYp4hdpw/s1600/DSC04196.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-tYhVOVF6lNE/TW7CMRIq5DI/AAAAAAAABmQ/suKhYp4hdpw/s400/DSC04196.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5579610504372610098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-ZnQwSFcWrTY/TW7CYS48dGI/AAAAAAAABmY/jU0vyYfVG3U/s1600/DSC04199.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-ZnQwSFcWrTY/TW7CYS48dGI/AAAAAAAABmY/jU0vyYfVG3U/s400/DSC04199.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5579610711001953378" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-AKtsJ6RYpIo/TW7Kbsk3DyI/AAAAAAAABmg/ID6LdAykr1c/s1600/DSC04204.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-AKtsJ6RYpIo/TW7Kbsk3DyI/AAAAAAAABmg/ID6LdAykr1c/s400/DSC04204.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5579619565529665314" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Ktwmr9kwzbc/TXDlENHpw6I/AAAAAAAABmo/GmeovhZZzxU/s1600/DSC04215.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-Ktwmr9kwzbc/TXDlENHpw6I/AAAAAAAABmo/GmeovhZZzxU/s400/DSC04215.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5580211798716040098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;megality&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-E0tPYD-Nxh0/TXDuH-nFmLI/AAAAAAAABmw/tW9bDpol4lY/s1600/DSC04207.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-E0tPYD-Nxh0/TXDuH-nFmLI/AAAAAAAABmw/tW9bDpol4lY/s400/DSC04207.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5580221759145482418" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;i krzyże&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Ir4V23RbMPI/TXDuzGf_a3I/AAAAAAAABm4/lFFRa_aPg9g/s1600/DSC04209.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-Ir4V23RbMPI/TXDuzGf_a3I/AAAAAAAABm4/lFFRa_aPg9g/s400/DSC04209.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5580222499997576050" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;chata wodza&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Tm2YhEbOqo8/TXDvPJiOLtI/AAAAAAAABnA/VdgXFm5IPDc/s1600/DSC04211.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-Tm2YhEbOqo8/TXDvPJiOLtI/AAAAAAAABnA/VdgXFm5IPDc/s400/DSC04211.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5580222981848575698" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;taka figurka na szczycie dachu oznacza że w domu mieszka arystokracja&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-KIlkH6Qz-5c/TXDvfwni9YI/AAAAAAAABnI/FNCyxsj23fw/s1600/DSC04212.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-KIlkH6Qz-5c/TXDvfwni9YI/AAAAAAAABnI/FNCyxsj23fw/s400/DSC04212.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5580223267217798530" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Ikat - ręcznie tkane dzieła, tradycja powszechna w południowo-wschodniej Indonezji&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;W Benie przeczekaliśmy widoczny na ostatnim zdjęciu deszcz, po czym poszliśmy na genialny punkt widokowy zaraz obok wioski:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-qavS6rBMfGg/TXDyLj__YPI/AAAAAAAABno/Z9ENitplEz4/s1600/DSC04201.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-qavS6rBMfGg/TXDyLj__YPI/AAAAAAAABno/Z9ENitplEz4/s400/DSC04201.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5580226218768163058" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-9bwLjJ9sQtk/TXDyWREZWfI/AAAAAAAABnw/nmcwjg5iYl0/s1600/DSC04202.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-9bwLjJ9sQtk/TXDyWREZWfI/AAAAAAAABnw/nmcwjg5iYl0/s400/DSC04202.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5580226402664929778" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Następnie ruszyliśmy zobaczyć pobliski wodpospad:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-N_98YCnny4Y/TXDwf_Hl9XI/AAAAAAAABnQ/yruVA-a_B2Y/s1600/DSC04216.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-N_98YCnny4Y/TXDwf_Hl9XI/AAAAAAAABnQ/yruVA-a_B2Y/s400/DSC04216.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5580224370621937010" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-dimY7fYPUM8/TXDwxZn4NMI/AAAAAAAABnY/bOcev_p-XJE/s1600/DSC04223.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-dimY7fYPUM8/TXDwxZn4NMI/AAAAAAAABnY/bOcev_p-XJE/s400/DSC04223.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5580224669794448578" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;I na tym skończyłem zwiedzać okolice Bajawy. Zjadłem obiad i wpakowałem się w autobus do Ende, w naiwnej nadzieji że złapię jeszcze tego dnia jakiś transport do Moni czyli miasteczka u podnóża ostatecznego celu mojej podróży - wulkanu Kelimutu. Dojechaliśmy po zmroku więc transportu już nie było. Zatrzymałem się wobec tego w najtańszym hotelu w mieście, gdzie natępnego poranka spotkałem z zaskoczeniem Polkę - Małgorzatę, doświadczoną globtroterkę, która podówczas pomimo niemałego już wieku pracowała jako nauczycielka angielskiego w Chinach i kiedy tylko miała wolne wyruszała zwiedzać świat. Imponująca kobieta, jej eskapada na kontrakt nauczycielski w Chinach inspiruje zresztą to że sam zamierzam zadziałać podobnie po wakacjach. Złapaliśmy razem autobus do Moni i wszystko byłoby super, gdyby w pewnym momencie nie okazało się że droga zniknęła...:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-S_OXrKjStfQ/TXD1foLnErI/AAAAAAAABn4/2NSC4V3wSKM/s1600/DSC04225.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-S_OXrKjStfQ/TXD1foLnErI/AAAAAAAABn4/2NSC4V3wSKM/s400/DSC04225.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5580229862022910642" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Osuwisko jak widać całkowicie przykryło asfalt, całe szczęście że sprowadzili ciężki sprzęt i "już" po godzinie czekania udało się nam pojechać dalej. W Moni nie tracąc czasu zabraliśmy się za negocjowanie stawki za podwiezienie pod krater i z powrotem w miejscowymi moto-taksiarzami. Poszło nieźle i zapłaciliśmy po 70 tysięcy rupii. Okazało się że kierowcy mieli bardzo fajny system regulowania cen w zależności od rodzaju klientów. Jak mi po drodze wyjaśnił mój kierowca - "ty jesteś miły i gadasz po indonezyjsku to płacisz 70, zwykły biały płaci 100, a wczoraj mieliśmy takiego buca co ciągle narzekał i traktował nas jak śmieci to zapłacił 150". Urocze i sprawiedliwe, przyznacie. Już widoki po drodze do krateru były wspaniałe:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-siGSEhw2HjY/TXD3BIGXhII/AAAAAAAABoA/X3ogeXgGwFI/s1600/DSC04227.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-siGSEhw2HjY/TXD3BIGXhII/AAAAAAAABoA/X3ogeXgGwFI/s400/DSC04227.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5580231537038165122" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-ebHiHJbn5ls/TXD5EyQZ9PI/AAAAAAAABpA/5qoCu5dk27o/s1600/DSC04253.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-ebHiHJbn5ls/TXD5EyQZ9PI/AAAAAAAABpA/5qoCu5dk27o/s400/DSC04253.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5580233798917420274" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-CpQDQNPahJ4/TXD3NlnLrbI/AAAAAAAABoI/RehDUaX5HC0/s1600/DSC04232.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-CpQDQNPahJ4/TXD3NlnLrbI/AAAAAAAABoI/RehDUaX5HC0/s400/DSC04232.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5580231751118859698" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-bpAidKy5eG8/TXD3ZivlG-I/AAAAAAAABoQ/sq40KUyeMog/s1600/DSC04238.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-bpAidKy5eG8/TXD3ZivlG-I/AAAAAAAABoQ/sq40KUyeMog/s400/DSC04238.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5580231956507204578" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ale były niczym wobec piękna samego wulkanu. Kalimutu jest największą atrakcją turystyczną na Flores, sławną ze  względu na znajdujące się w kraterze trzy jeziora. Każde z nich jest  innego koloru i co więcej, kolory zmieniają się z czasem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-IdVieraAYWA/TXD38CiJSfI/AAAAAAAABoY/6DnoeUDuMuU/s1600/DSC04239.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-IdVieraAYWA/TXD38CiJSfI/AAAAAAAABoY/6DnoeUDuMuU/s400/DSC04239.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5580232549156342258" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-5wOr1p_A21w/TXD4HkftYiI/AAAAAAAABog/SGMquMrV7qM/s1600/DSC04246.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-5wOr1p_A21w/TXD4HkftYiI/AAAAAAAABog/SGMquMrV7qM/s400/DSC04246.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5580232747251491362" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-I1t8LyrvpHc/TXD4TrTgT9I/AAAAAAAABoo/He6BBSTWaOI/s1600/DSC04252.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-I1t8LyrvpHc/TXD4TrTgT9I/AAAAAAAABoo/He6BBSTWaOI/s400/DSC04252.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5580232955237781458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-138op1CbH_c/TXD4kQUqjgI/AAAAAAAABow/oq1PL2dvhP0/s1600/DSC04244.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-138op1CbH_c/TXD4kQUqjgI/AAAAAAAABow/oq1PL2dvhP0/s400/DSC04244.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5580233240052665858" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Szkoda że w momencie moich odwiedzin jeziora miały podobne kolory. Kilkanaście lat temu jeziora były czerwona, niebieskie i białe, jak można zobaczyć na tym zdjęciu które znalazłem w google:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-eHi9mqRmHpI/TXD43xK60lI/AAAAAAAABo4/p9_LdRurbBw/s1600/kelimutu21.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 251px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-eHi9mqRmHpI/TXD43xK60lI/AAAAAAAABo4/p9_LdRurbBw/s400/kelimutu21.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5580233575287673426" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Pod kraterem spotkaliśmy emerytowanego polskiego misjonarza który mieszkał na Flores już od dziesięcioleci, bardzo sympatyczny człowiek. Wróciliśmy do Moni, z którego udało mi się złapać kolejny nieziemsko zatłoczony autobus do Ende. W autobusie tym uświadomiłem sobie jak bardzo jest niedobrze - nie stać mnie było na wracanie z Flores samolotem (myliłem się, ale o tym później), nie miałem czasu płynąć promem na Timor (z którego loty są tańsze), za trzy i pół dnia odlatywałem z Jakarty do Polski, a od tejże Jakarty byłem oddalony o... a jakże, co najmniej trzy dni nieustannej jazdy samochodem. W ten sposób mój nienaruszalny dotąd optymizm zaczął się kruszyć. W Ende byłem dopiero wieczorem i tylko szczęśliwy łut okoliczności pozwolił mi znaleźć miejsce w "travelu" jadącym daleko na zachód, bo aż do Ruteng. "Travel" oznacza współdzieloną taksówkę, siedmiosobowego minivana w którym kupuje się "bilet" na siedzenie. Jest to jedna z najbardziej komfortowych metod podróży w Indonezji, takim sposobem zwykle jechałem z Bandungu na lotnisko w Jakarcie. Z tym że w Bandungu 7-osobowy travel zabiera kierowcę i sześciu pasażerów, natomiast na Flores trochę mniejszy ale też 7-osobowy travel zabiera kierowcę i... 9 pasażerów. Jechaliśmy na tylnej kanapie w cztery osoby, przypomniały mi się rodzinne opowieści o czasach gdy Wołgą przewoziło się po dziesięć osób na raz.&lt;br /&gt;Do Ruteng dojechaliśmy o drugiej w nocy i jako że trudno byłoby w tym niezbyt turystycznym miejscu znaleźć otwarty hotel o takiej porze, uprosiłem kierowcę żeby przenocował mnie na kanapie w swoim domu. Po czterech godzinach snu zerwałem się by szukać transportu do Labuan Bajo, tak aby zdążyć na jedyny w ciągu dnia prom na Sumbawę. Autobus niestety odjeżdżał dopiero o wpół do ósmej, przez co spóźniłem się na cholerny prom godzinę. Tak blisko a tak daleko. Musiałem oszczędzać więc nie mogłem pozwolić sobie na nocleg w (nawiasem mówiąc, zaskakująco drogich jak na Indonezję) hotelach w Labuan Bajo. Z opresji wyprawił mnie tym razem poznany w autobusie chłopak, którego rodzice chojnie mnie ugościli nie prosząc w zamian o nic więcej niż trochę podróżniczych opowieści. Wieczorem poszliśmy razem oglądać mundial do jedynego domu w okolicy który miał satelitarną telewizję. Niesamowity klimat, no i po raz pierwszy od dłuższego czasu miałem okazję odpocząć. Ludzie na Flores są wspaniale gościnni, pomimo biedy. Rząd wcale im nie pomaga, wpływy z największego bogactwa zachodniego Flores - parku narodowego Komodo Rinca (do którego bilet wstępu kosztuje fortunę) idą w 70% do Jakarty, w 20% na obsługę parku i tylko w 10% do lokalnego budżetu. Tak jest zresztą w całej Indonezji - regiony przesyłają większość swojego dochodu do Jakarty, dostając niewiele w zamian. Z tego względu wcale nie dziwię się że co bardziej zbuntowani mieszkańcy odległych regionów Indonezji mawiają często że nie mieszkają wcale w Indonezji tylko w Imperium Jawajskim, pod jawajską okupacją.&lt;br /&gt;Następnego dnia wsiadłem na prom na Sumbawę i kolejny raz dopisało mi szczeście - poznałęm trójkę pozytywnie zakręconych ludzi którzy planowali jechać bez przerwy od zjazdu z promu do Surabayi na Jawie, trzy wyspy dalej, zmieniając się przy kierownicy. No i mieli wolne siedzenie. Tym sposobem rozpoczął się mój nabardziej totalny hardkor zeszłęgo roku - 40 godzin w prawie nieustannej podróży. Z początku planowałem wysiąść w Denpasarze i przesiąść się na ekspresowy autobus. Niestety, dojechaliśmy tam zbyt późno i jedyny odjeżdżający autobus był bardzo nie-pośpieszny - jak objaśnił mi kierowca, do Bandungu dojechałabym z nim jakieś 36 godzin później, czyli... 12 godzin PO odlocie mojego samolotu do Polski.&lt;br /&gt;Sytuacja wydawała się ekstremalnie beznadziejna, zostały mi marne resztki pieniędzy i niecałe 24 godziny czasu na dotarcie do Jakarty. Zaczynałem już rozważać desperackie błaganie moich towarzyszy podróży o pożyczkę kiedy póżną nocą jedząc kolację gdzieś w zachodnim Bali doznałem olśnienia. Otóż wiele dni wcześniej, kiedy zauważyłem że środki niebezpiecznie mi topnieją, odłożyłem sobie do oddzielnej kieszonki w plecaku 1,2 mln rupii, w sam raz tyle ile kosztuje zwykle bilet z Flores lub Timoru do Jakarty, tak żeby na pewno mieć na niego pieniądze. A potem nazwyczajniej w świecie o tym zapomniałem. I te pieniądze tak sobie leżały i czekały podczas gdy ja zamiast przy ich pomocy już od co najmniej dwóch dni być komfortowo w Bandungu, desperacko parłem autostopem na zachód bez snu i prawie bez jedzenia. Chyba nigdy w życiu nie czułem się tak głupi jak w tamtym momencie. Niemniej, byłem uratowany, to że uratowany od własnej głupoty nie grało już roli. Poprosiłem towarzyszy podróży żeby podwieźli mnie na lotnisko w Surabayi, pożegnaliśmy się serdecznie i pobiegłem kupić bilet. Słońce właśnie świtało ostatniego dnia mojego pobytu w Indonezji. Bilet który kupiłem był najbardziej przepłaconym biletem lotniczym jaki w życiu kupiłem - za lot Surabaya - Bandung, marne 500 km które można pokonać pociągiem w 12 godzin, zapłaciłem więcej niż wcześniej za lot Jakarta - Bangkok, czyli 2500 km. Ale tak to już jest że jak się kupuje bilet klasy biznes na godzinę przed odlotem samolotu to płaci się "trochę" więcej niż normalnie. Kosztował mnie ten luksus 1,17 mln rupii, więc z moich zaskórniaków na najczarniejszą godzinę zostało mi w sam raz pieniędzy na porządny obiad. I na nic więcej. Doleciałem do Bandungu, potwornie rzecz jasna zmęczony, szybko odebrałem swoje rzeczy, zjadłem obiad, pożegnałem się z przyjaciółmi i późnym popołudniem jechałem już travelem na lotnisko w Jakarcie. Z którego wieczorem odleciałem w 24-godzinną podróż do Londynu, w którym musiałem przejechać z jednej strony miasta na drugą żeby zmienić lotnisko. I znów odleciałem, tym razem do Katowic, do Polski, do domu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niech tu znajdzie się jeszcze miejsce na zdjęcie lotniska w Dubaju w którym się przesiadałem, jest niewiarygodnie duże i bogate, na tym zdjęciu cała ta czarna ściana za fontanną jest gigantycznym sztucznym wodospadem, zdjęcie z żaden sposób nie oddaje jego ogromu:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ACz47w0dQFA/TXEnHiBHqtI/AAAAAAAABpI/v82bErCUKxs/s1600/DSC04255.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-ACz47w0dQFA/TXEnHiBHqtI/AAAAAAAABpI/v82bErCUKxs/s400/DSC04255.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5580284423632825042" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;I jeszcze samolot którym leciałem z Dubaju do Londynu, zdaje się że to Airbus ale nie znam się więc w razie czego proszę mnie poprawić:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Q7u1b_EnVfk/TXEnx4E8UQI/AAAAAAAABpQ/IXmrpuI3Sks/s1600/DSC04258.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-Q7u1b_EnVfk/TXEnx4E8UQI/AAAAAAAABpQ/IXmrpuI3Sks/s400/DSC04258.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5580285151108944130" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Podsumowując, w ciągu 10 dni które upłynęły od mojego wyjazdu z Lombok do powrotu do Polski pokonałem samochodami, motorami, autobusami i promami około 2500 km i jakieś 18 000 km samolotami, spędziłem na pokładzie różnych środków transportu 140 godzin i tylko dwa razy spałem w łózku, z czego tylko raz w hotelu.&lt;br /&gt;W samolocie z nudów czytałem przeowdnik i natrafiłem na następujące zdanie: "Nikt kto przeżył trudy podróży okrutnymi drogiami południowo-wschodniej Indonezji nie ma ochoty na powtórzenie tego doświadczenia." Bzdura, przejechałem te drogi tam i z powrotem więc już je powtórzyłem i chętnie zrobiłbym to jeszcze raz, choć teraz może bez takiego pośpiechu. Tylko cieniasy wymiekają.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc od lipca jestem już w Polsce i co raz silniej tęsknię za Azją, za egzotyką, a za Indonezją w szczególności. W tym miejscu chciałbym podzielić się jedną obserwacją - Indonezja jest bardzo bezpiecznym miejscem wbrew być może obiegowej opinii. Przez dziesięć miesięcy pobytu tylko raz ukradziono mi 50 tys. rp (15 zł) i raz być może ukradziono mi parasol (albo sam go zgubiłem, nie jestem pewny). Przez całe dziesięć miesięcy nikt nigdy nie groził mi agresją fizyczną ani nigdy zagrożony się nie czułem, a nie unikałem zapuszczania się w podejrzane okolice. W ciągu tych dziesięciu miesięcy tylko raz byłem obiektem agresji słownej, co zresztą prędko uciąłem. Poziom bezpieczeństwa jak widać nieporównywalny z Polską - jestem skłonny założyć się że w Polsce w ciągu roku mieszkania na stancji i częstego podróżowania ukradziono by mi o wiele więcej, a ilości sytuacji w których groziłby mi, za przeproszeniem, przysłowiowy "wpierdol" albo jakiś pijany dresiarz wyzywałby mnie w nocnym autobusie bo ubzdurało mu się że krzywo na niego spojrzałem nie szło by zliczyć. Faktem jest że poziom mojego bezpieczeństwa w Indonezji zwiększa to że jestem obcokrajowcem, ale uważam że Indonezyjczycy, a przynajmniej mieszkańcy Jawy, są znacznie mniej skłonni do agresji fizycznej i słownej niż Polacy. Dodatkowo chciałbym w tym miejscu zauważyć że w Polsce bycie obcokrajowcem ZMNIEJSZA poziom bezpieczeństwa (gdybym był czarnym albo azjatą raczej na pewno unikałbym chodzenia po osiedlach w nocy). Jak to o nas świadczy?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To w zasadzie byłby koniec całej opowieści, przynajmniej tej jednej opowieści. Może jeszcze kiedyś najdzie mnie wena zrobię zdjęcia i opisy pamiątek które sobie przywiozłem i je tu wrzucę. Tymczasem liczę że w wakacje i po wakacjach nazbieram materiałów na kolejne długaśne wspomnienia, trzymajcie kciuki. Pozdrowienia i podziekowania dla wszystkich którzy to czytają, pamiętajcie że Wasze marzenia są bezcenne, nie pozwólcie by szara rutyna Wam je odebrała!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cóż, do usłyszenia.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6405452997991369384-286386686656071215?l=indonezjada.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://indonezjada.blogspot.com/feeds/286386686656071215/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2011/03/indonezja-po-raz-drugi-cz7-flores.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/286386686656071215'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/286386686656071215'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2011/03/indonezja-po-raz-drugi-cz7-flores.html' title='Indonezja po raz drugi - cz.7, Flores, wielki finał'/><author><name>Jan Janiczek a.k.a. Hattivat</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13442871603836192446</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-kpPyOgFJ0PU/TW6lYHmX-RI/AAAAAAAABk4/BC6pVS6eMNc/s72-c/DSC04176.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6405452997991369384.post-6167490461314249291</id><published>2011-02-28T17:43:00.001+01:00</published><updated>2011-02-28T17:48:31.905+01:00</updated><title type='text'>Indonezja po raz drugi - cz.6 Lombok</title><content type='html'>Perypetie ze znalezieniem sprawnego transportu z Ubud na przystań i opóźnienie samego promu przez warunki pogodowe sprawiły że na Lomboku wylądowałem dopiero po zmroku. Na promie poznałem kilkoro białych turystów i postanowiliśmy razem poszukać transportu do Mataram, czyli głównego miasta wyspy. To był duży błąd, błąd którego przez resztę podróży unikałem jak ognia. Po raz pierwszy miałem okazję zobaczyć na własne oczy jaskrawy przykład tego o czym od pracujących w turystyce Indonezyjczyków słyszałem często ale nigdy nie widziałem sam - szokującego wręcz braku zrozumienia dla indonezyjskiej mentalności wykazywanego przez anglojęzycznych turystów. Buc z USA stwierdził że nie potrzebuje mojej pomocy i sam ugada z kierowcą cenę bo już tu kiedyś był. OK... Tak więc podchodzi do bemo (minivana) z wyraźnie zawziętą miną i pyta o cenę. Indonezyjczyk za kierownicą rzuca 50 tysięcy za osobę. Czyli drogo, ale to przecież pierwsza cena, początek targowania się. Buc na to z nieprzyjemnym wyrazem twarzy że 20 tysięcy i ani rupii więcej. W tym momencie chociaż biały buc nie zdaje sobie z tego sprawy, opinia o nim w umyśle tego Indonezyjczyka spada na łeb na szyję. Po pierwsze okazuje emocje, co w oczach Indonezyczyków jest oznaką infantylności (dorosłość oznacza między innymi umiejętność kontrolowania swoich emocji). Po drugie ewidentnie nie umie się targować - tylko idiota powie "i ani rupii więcej", zwłaszcza w sytuacji gdy nie można narzekać na nadmiar dostępnych opcji transportowych. Więc Indonezyjczyk reaguje na bucerę białego tak jak zwykle - zawyża mu cenę bo zarozumialcy płacą extra. Tak więc 45 tysięcy i ani rupii mniej. I w tym miejscu bucera Amerykanina przekroczyła wszystko co do tej pory widziałem - zaczął się wydzierać na biednego kierowcę i przeklinać, w skutek czego wszyscy Indonezyjczycy na parkingu w ramach swoich wartości kulturowych uznali go za wariata/idiotę/rozpieszczonego gówniarza (zależnie od indywidualnej interpretacji), a kierowca najzwyczajniej w świecie trzasnął drzwiami i odjechał. Brawo, panie redneck, brawo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym samym czasie znacznie rozsądniejsza dziewczyna z Irlandii na drugim końcu parkingu wynegocjowała spokojnie z innym kierowcą dokładnie tę cenę w którą amerykański buc celował - 20 tysięcy za osobę. Spokojnie, bez pośpiechu i złości, do celu. I dzięki niej dojechaliśmy do Mataram.&lt;br /&gt;W którym ja i dwie Irlandki oddzieliliśmy się od reszty grupy bo nie mielismy ochoty szukać hotelu razem z Amerykanami. Problem pojawił się jednak tak czy siak - z początku wchodziliśmy do hoteli w trójkę i zawsze dowiadywaliśmy się że tylko najdroższe pokoje są wolne (a za nie rzecz jasna nie mieliśmy zamiaru płacić). Po kilku odwiedzonych hotelach i kilku podobnych odpowiedziach personelu zrozumieliśmy o co chodzi - hotele w Mataram wmawiają turystom że wolne są tylko najdroższe pokoje żeby naciągnąć ich na pieniądze. W obec czego zmieniliśmy strategię - poszedłem do kolejnego hotelu sam. Chwila rozmowy po indonezyjsku, kilka sprytnych pytań i z pewną niechęcią ale przyznali się że mają dwa wolne pokoje klasy ekonomicznej. Po kilkunastu minutach przekonali się że traktujemy ich jak równych sobie ludzi a nie czarnych służących niewolników (co zapewne uskuteczniał pewien Amerykanin) i od tego momentu wszystko było łatwe - w zamian za kilka papierosów przynieśli nam kolecję z pobliskiego warungu, przegadali z nami pół wieczora i załatwili transport na wyspy Gili... Ale stop, to wymaga rozwinięcia.&lt;br /&gt;Wyspy Gili to trzy małe rajskie wysepki zaraz obok Lombok. W zasadzie wszyscy turyści którzy przyjeżdżają na Lombok robią to po to by popłynąć na Gili. Transport na nie jest jednak dość problematyczny, ponieważ przystań z której odpływają łodzie na nie znajduje się w słabo zaludnionej północno-zachodniej cześci Lombok. Oczywiście z pomocą przychodzą tu różne indonezyjskie biura podróży, ale - równie oczywiście - ceny są koszmarnie zawyżone. W Mataram łatwo znaleźć się pod wrażeniem że wszyscy mieszkańcy miasta co do jednego są agentami biur podróży. Najpierw kierowca który przywiózł nas z przystani do Mataram proponował nam bilety na travel do przystani na Gili za 75 tysięcy rupii. Potem w co drugim hotelu to samo. Więcej, widząc że chodzimy po ulicy szukając hotelu dwa razy zatrzymywali się przy nas motocykliści pytając zgadnijcie o co... oczywiście, o to czy mamy już bilety na Gili bo jeśli nie to możemy od nich kupić. Niektórzy po początkowej odmowie obniżali cenę do 50 tysięcy, jeden nawet do 40, ale to dalej było zbyt drogo - przystań jest tylko dwadzieścia kilometrów od Mataram. Czas na puentę - w naszym hotelu kupiliśmy te bilety za 27 tysięcy pięćset rupii, co jak się okazało nastepnego dnia było ceną uczciwą, bez marży - nasz kierowca był akurat szefem całej firmy i wytłumaczył mi że niezależnie od tego czy kupię bilet za 100 tysięcy, 75 tysięcy, 50 tysięcy czy 27 500, on zawsze dostaje tyle samo - 27 500 właśnie - reszta idzie do kieszenie sprzedawcy. policzcie sobie 27,5 tysiąca do 75 tysięcy - ponad 150 % marży, koszmar.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W każdym razie pojechaliśmy z samego rana w stronę przystani, widoki po drodze były cudne:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-RTJJ_Hv5e4k/TWucJgBzH6I/AAAAAAAABjw/1zt3z-ILsGw/s1600/DSC04113.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-RTJJ_Hv5e4k/TWucJgBzH6I/AAAAAAAABjw/1zt3z-ILsGw/s400/DSC04113.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578724250458726306" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Na samej przystani musieliśmy się rozdzielić bo wybrałem na początek inną wysepkę niż one (są trzy do wyboru), Gili Meno. Za transport na wysepki służą długie łodzie, o takie, tylko że większe i z silnikiem:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-EbEVlPH93Po/TWui7dT_p0I/AAAAAAAABkA/CWgADfarFgs/s1600/DSC04122.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-EbEVlPH93Po/TWui7dT_p0I/AAAAAAAABkA/CWgADfarFgs/s400/DSC04122.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578731705792964418" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Pierwszy dzień poświęciłem na spacer po całej wyspie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-_atvcTrw5gw/TWug6Tvh6BI/AAAAAAAABj4/DFMShXGUWRE/s1600/DSC04119.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-_atvcTrw5gw/TWug6Tvh6BI/AAAAAAAABj4/DFMShXGUWRE/s400/DSC04119.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578729487020976146" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-p3vCG0BRenU/TWunraxNgOI/AAAAAAAABkI/tMVyobFCxao/s1600/DSC04124.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-p3vCG0BRenU/TWunraxNgOI/AAAAAAAABkI/tMVyobFCxao/s400/DSC04124.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578736927790432482" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-EWYxDs0JPNk/TWupL-CdUGI/AAAAAAAABkQ/UsGjObeUhgQ/s1600/DSC04135.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-EWYxDs0JPNk/TWupL-CdUGI/AAAAAAAABkQ/UsGjObeUhgQ/s400/DSC04135.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578738586525454434" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-NUFdYFwkkXY/TWvQRZtHsOI/AAAAAAAABko/Vq_ntuWRrug/s1600/DSC04152.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-NUFdYFwkkXY/TWvQRZtHsOI/AAAAAAAABko/Vq_ntuWRrug/s400/DSC04152.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578781560804978914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Widok na Lombok z majestatycznym szczytem Gunung Rinjani (3700 m)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-cgluSaUvU0Y/TWvGc-A-5bI/AAAAAAAABkY/mF4jdk4wj38/s1600/DSC04139.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-cgluSaUvU0Y/TWvGc-A-5bI/AAAAAAAABkY/mF4jdk4wj38/s400/DSC04139.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578770764414248370" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jak widzicie Gili to prawdziwy raj, oszałamia zwłaszcza czystość wody:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-LQz4kuUhf6U/TWvMLF0opBI/AAAAAAAABkg/Il_0qdoQncE/s1600/DSC04151.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-LQz4kuUhf6U/TWvMLF0opBI/AAAAAAAABkg/Il_0qdoQncE/s400/DSC04151.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578777054342063122" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Drugiego dnia planowałem popłynąć na Gili Trawangan ale postanowiłem zamiast tego wynająć maskę i płetwy i zobaczyć wspaniałe ponoć rafy wokół Gili... i powiem szczerze że się zawiodłem. Rafa koralowa to zawsze rafa więc oczywiście była piękna, ale w porównaniu ze wspaniałymi wodnymi ogrodami &lt;a href="http://indonezjada.blogspot.com/2010/07/celebes-cz5-wyspy-togian.html"&gt;wysp Togian&lt;/a&gt; robiła kiepskie wrażenie. Wyraźnie mniej różnorodna i gorzej chroniona.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wieczorem zdecydowałem się wrócić na ląd aby zdążyć w wyścigowym tempie obejrzeć kolejną wyspę - Flores. Tak więc kupiłem bilet na nocny autobus przez Lombok i Sumbawę (wyspa po drodze) aż do promu na Flores. Żałuję że nie zdołałem zobaczyć pięknych ponoć atrakcji północnego Lombok, zajęło by mi to niestety zbyt wiele czasu ze względu na kiepski transport publiczny. Ostatnie spojrzenie na Rinjani na wspinaczkę na którą się napalałem dopóki nie usłyszałem kosztu takiej wyprawy (400-500 zł za osobę):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-lQcUifkpvRI/TWvReY0uDTI/AAAAAAAABkw/92GfLfrs5p8/s1600/DSC04154.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-lQcUifkpvRI/TWvReY0uDTI/AAAAAAAABkw/92GfLfrs5p8/s400/DSC04154.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578782883418344754" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;I wsiadłem do busu, mając przed sobą 24 godziny w trasie autobus-prom-autobus-prom. Na Rinjani obiecałem sobie wspiąć się innym razem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6405452997991369384-6167490461314249291?l=indonezjada.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://indonezjada.blogspot.com/feeds/6167490461314249291/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2011/02/indonezja-po-raz-drugi-cz6-lombok.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/6167490461314249291'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/6167490461314249291'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2011/02/indonezja-po-raz-drugi-cz6-lombok.html' title='Indonezja po raz drugi - cz.6 Lombok'/><author><name>Jan Janiczek a.k.a. Hattivat</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13442871603836192446</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-RTJJ_Hv5e4k/TWucJgBzH6I/AAAAAAAABjw/1zt3z-ILsGw/s72-c/DSC04113.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6405452997991369384.post-3397070804076411072</id><published>2011-02-27T17:03:00.048+01:00</published><updated>2011-02-28T04:07:24.975+01:00</updated><title type='text'>Indonezja po raz drugi - cz.5, Bali - Bedugul, Ubud</title><content type='html'>Pierwszym przystankiem po wyjeździe z Denpasar było położone w górzystym centrum Bali miasteczko Bedugul, w którym znajduje się świątynia Pura Bratan, sławna ponieważ jedna z jej części leży na środku jeziora. Tak naprawdę nie jest to środek jeziora a do kapliczki biegnie kilkanaście centymetrów pod powierzchnią wody ścieżka, ale niemniej jest niezwykle fotogeniczna. A więc zdjęcia:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-LesoUYkbJ9s/TWqE9ye6mLI/AAAAAAAABew/yI9HYaXrr7A/s1600/DSC03943.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-LesoUYkbJ9s/TWqE9ye6mLI/AAAAAAAABew/yI9HYaXrr7A/s400/DSC03943.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578417285510109362" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-p30CgepoIFQ/TWqEp0L47mI/AAAAAAAABeo/tFR-CfLCHLU/s1600/DSC03942.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-p30CgepoIFQ/TWqEp0L47mI/AAAAAAAABeo/tFR-CfLCHLU/s400/DSC03942.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578416942369795682" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-6MbV09KAzkM/TWqUEd7hjcI/AAAAAAAABe4/BfLu7eunVRo/s1600/DSC03946.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-6MbV09KAzkM/TWqUEd7hjcI/AAAAAAAABe4/BfLu7eunVRo/s400/DSC03946.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578433892926459330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-QHNxYkLDTtQ/TWqAT39QQZI/AAAAAAAABeg/gfdXViOpOWE/s1600/DSC03941.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-QHNxYkLDTtQ/TWqAT39QQZI/AAAAAAAABeg/gfdXViOpOWE/s400/DSC03941.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578412167378518418" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-J_ARPeDaMio/TWp-fj8ib0I/AAAAAAAABeY/NoJQgac_nrs/s1600/DSC03936.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-J_ARPeDaMio/TWp-fj8ib0I/AAAAAAAABeY/NoJQgac_nrs/s400/DSC03936.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578410169141980994" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-gdRcmLQdvO4/TWp7TsOWrHI/AAAAAAAABeQ/99KNowQG-Kw/s1600/DSC03944.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-gdRcmLQdvO4/TWp7TsOWrHI/AAAAAAAABeQ/99KNowQG-Kw/s400/DSC03944.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578406666670877810" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-YmcpeKwarXU/TWqrk9y7iiI/AAAAAAAABfA/0Kpjpl1__Yo/s1600/DSC03947.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-YmcpeKwarXU/TWqrk9y7iiI/AAAAAAAABfA/0Kpjpl1__Yo/s400/DSC03947.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578459740003600930" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Te piękne "włochate" czarne dachy są zrobione z barwionych włókien palmy cukrowej. Górski klimat Bedugul był miłym odświeżeniem po nader dusznym Denapasarze. Trochę smutne jest że naprzeciw tej słynnej świątyni powyżej stoi świeżo wybudowany i znacznie większy od niej meczet, jak sądzę pokaz siły ze strony islamu.&lt;br /&gt;Następnego dnia pojechałem do Ubud, konglomeracji miasteczek sławnej z rozwiniętej kultury. Kiedyś ponoć było to autentycznie wspaniałe miejsce, dziś jest mekką turystyczną i śmierdzi na kilometr komercją. Jest to druga największa dojarnia turystów z pieniędzy na Bali, zaraz po południowych plażowych kurortach których nie odwiedziałem żeby nie tracić czasu. Wszystko co sprzedawane jest w Ubud jest od dwóch do dwudziestu razy droższe od uczciwej indonezyjskiej ceny. Samo Ubud jest odpychające, ale okolica wciąż ma w sobie dużo uroku. Oczywiście mój książkowy przewodnik twierdził że na zwiedzenie okolicy potrzeba dwóch dni i wyraźnie sugerował że trzeba do tego wynająć motocykl albo najlepiej taksówkę. Ja jednak poszedłem pieszo i zobaczyłem 90% zaznaczonych na mapce atrakcji w czasie niespiesznego sześciogodzinnego spaceru. Zastanawiam się czy wszystkie przewodniki są pisane pod kątem grubych Amerykanów dla których przejście pieszo dwunastu kilometrów to problem? Dość żenujące.&lt;br /&gt;Czas na zdjęcia:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/--wKaVFMtT2U/TWq0IouCebI/AAAAAAAABfI/0aNqbEDeJLE/s1600/DSC04002.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/--wKaVFMtT2U/TWq0IouCebI/AAAAAAAABfI/0aNqbEDeJLE/s400/DSC04002.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578469148914252210" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zatłoczone targowisko w Ubud&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-i2OjlJf27EY/TWq1SPGXYUI/AAAAAAAABfQ/BJj6cFforj0/s1600/DSC04004.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-i2OjlJf27EY/TWq1SPGXYUI/AAAAAAAABfQ/BJj6cFforj0/s400/DSC04004.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578470413347283266" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;pole ryżowe&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-CmXN-ipyKWQ/TWrdEbZwmfI/AAAAAAAABfY/xDV2u0ZOxs8/s1600/DSC04012.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-CmXN-ipyKWQ/TWrdEbZwmfI/AAAAAAAABfY/xDV2u0ZOxs8/s400/DSC04012.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578514156596795890" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-cnzREnQhOyM/TWrdh9mmtLI/AAAAAAAABfg/G_I3f_ILntM/s1600/DSC04018.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-cnzREnQhOyM/TWrdh9mmtLI/AAAAAAAABfg/G_I3f_ILntM/s400/DSC04018.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578514663993685170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-59Vh5GEYd9c/TWrd7E_i0kI/AAAAAAAABfo/TPemidi9HEc/s1600/DSC04016.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-59Vh5GEYd9c/TWrd7E_i0kI/AAAAAAAABfo/TPemidi9HEc/s400/DSC04016.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578515095474065986" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Powyżej autentyczna wersja znanego z indonezyjskiego godła mitycznego ptaka Garudy. Jak widać w oryginale wygląda znacznie mnie grzecznie. Nie mam pojęcia dlaczego na tej rzeźbie Garuda pokazuje gesty znane z metalowych koncertów, ale wątpię żeby miało to coś wspólnego z upodobaniem do ciężkich brzmień ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-BhYXoxFxk9A/TWrlKcJEYOI/AAAAAAAABfw/Riu-zgrmXI0/s1600/DSC04021.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-BhYXoxFxk9A/TWrlKcJEYOI/AAAAAAAABfw/Riu-zgrmXI0/s400/DSC04021.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578523055967461602" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-QRlceFsFUW0/TWrnHwQQ1tI/AAAAAAAABf4/OOdaGV_BTOc/s1600/DSC04028.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-QRlceFsFUW0/TWrnHwQQ1tI/AAAAAAAABf4/OOdaGV_BTOc/s400/DSC04028.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578525208849995474" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-DLJSozKC9ZU/TWrnakdfEiI/AAAAAAAABgA/-Y8Qi2p3GRQ/s1600/DSC04029.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-DLJSozKC9ZU/TWrnakdfEiI/AAAAAAAABgA/-Y8Qi2p3GRQ/s400/DSC04029.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578525532101743138" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Hinduiści używają tego symbolu od tysięcy lat i nie obchodzi ich że w między czasie skopiowali go jacyś szurnięci Niemcy ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-uZj5bTBz7lU/TWrn-N3ZtOI/AAAAAAAABgI/M-LxRBO0KYs/s1600/DSC04031.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-uZj5bTBz7lU/TWrn-N3ZtOI/AAAAAAAABgI/M-LxRBO0KYs/s400/DSC04031.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578526144511718626" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-URCil9H_8Y0/TWroc9KSeqI/AAAAAAAABgQ/LXQs7J3GmVQ/s1600/DSC04033.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-URCil9H_8Y0/TWroc9KSeqI/AAAAAAAABgQ/LXQs7J3GmVQ/s400/DSC04033.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578526672603478690" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-giH7se5POpc/TWro3OGuOKI/AAAAAAAABgY/eJjgkh7ffis/s1600/DSC04038.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-giH7se5POpc/TWro3OGuOKI/AAAAAAAABgY/eJjgkh7ffis/s400/DSC04038.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578527123828521122" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;pola ryżowe&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/--3tcCPb40JA/TWr3HK5CFSI/AAAAAAAABhA/tJA-ROmJGI0/s1600/DSC04051.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/--3tcCPb40JA/TWr3HK5CFSI/AAAAAAAABhA/tJA-ROmJGI0/s400/DSC04051.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578542791006491938" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;świeża sadzonka ryżu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-BMehWVS4gTs/TWrpMstiGoI/AAAAAAAABgg/Agpvg203zcE/s1600/DSC04039.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-BMehWVS4gTs/TWrpMstiGoI/AAAAAAAABgg/Agpvg203zcE/s400/DSC04039.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578527492821621378" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;tony kiczowatych "pamiątek" czekają na turystów-frajerów&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-TdFRvldAcHM/TWrvqowXaKI/AAAAAAAABgw/g6unD4l4pwQ/s1600/DSC04045.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-TdFRvldAcHM/TWrvqowXaKI/AAAAAAAABgw/g6unD4l4pwQ/s400/DSC04045.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578534604225603746" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-PmlBnZvk9b8/TWrx5a5HLhI/AAAAAAAABg4/srtJJluOQYk/s1600/DSC04046.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-PmlBnZvk9b8/TWrx5a5HLhI/AAAAAAAABg4/srtJJluOQYk/s400/DSC04046.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578537057225485842" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wejście do sławnej jaskini Goa Gajah (w środku znajduje się kilka kapliczek)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-lHH59t8stDY/TWsAgqarzoI/AAAAAAAABhI/7RTs_Zny0lI/s1600/DSC04052.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-lHH59t8stDY/TWsAgqarzoI/AAAAAAAABhI/7RTs_Zny0lI/s400/DSC04052.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578553124570517122" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-J1oCyetcrYc/TWsA9g9WVWI/AAAAAAAABhQ/ie03oOURWt0/s1600/DSC04054.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-J1oCyetcrYc/TWsA9g9WVWI/AAAAAAAABhQ/ie03oOURWt0/s400/DSC04054.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578553620247762274" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-N_g0RIanDfA/TWsECnElAlI/AAAAAAAABhY/Apqou0Ph9X8/s1600/DSC04056.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-N_g0RIanDfA/TWsECnElAlI/AAAAAAAABhY/Apqou0Ph9X8/s400/DSC04056.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578557006322926162" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-t6VKQwM0HwE/TWsGAozvIjI/AAAAAAAABhg/I7plgEiwEqo/s1600/DSC04061.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-t6VKQwM0HwE/TWsGAozvIjI/AAAAAAAABhg/I7plgEiwEqo/s400/DSC04061.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578559171452674610" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Urocze rzeźby. Poniżej najpiękniejsza moim zdaniem świątynia w Ubud:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-xtp_KKebNQg/TWsGZFLyvtI/AAAAAAAABho/oBVCJzrf7mg/s1600/DSC04064.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-xtp_KKebNQg/TWsGZFLyvtI/AAAAAAAABho/oBVCJzrf7mg/s400/DSC04064.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578559591386627794" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Z6Z1KSN0sKw/TWsIKQu3I4I/AAAAAAAABhw/c4wDqFhd6pc/s1600/DSC04070.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-Z6Z1KSN0sKw/TWsIKQu3I4I/AAAAAAAABhw/c4wDqFhd6pc/s400/DSC04070.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578561535811724162" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-eVDNcyrcXZg/TWsIhj9G75I/AAAAAAAABh4/CNFo_MBE2rQ/s1600/DSC04073.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-eVDNcyrcXZg/TWsIhj9G75I/AAAAAAAABh4/CNFo_MBE2rQ/s400/DSC04073.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578561936108744594" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-SEYWHyQn464/TWsJ-yIe8TI/AAAAAAAABiA/csdQ9FBh9Rc/s1600/DSC04074.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-SEYWHyQn464/TWsJ-yIe8TI/AAAAAAAABiA/csdQ9FBh9Rc/s400/DSC04074.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578563537642385714" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Piekny posąg. Poniżej najładniejsze miejsce jakie widziałem na Bali, znaleziona zupełnym przypadkiem ścieżka na smaganym wiatrem trawiastym pagórku:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-I0vh41a8cRM/TWsKiwkV8bI/AAAAAAAABiI/L2ewgMDov0I/s1600/DSC04077.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-I0vh41a8cRM/TWsKiwkV8bI/AAAAAAAABiI/L2ewgMDov0I/s400/DSC04077.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578564155697656242" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-3ScDbUO09yM/TWsK8-gpgVI/AAAAAAAABiQ/XmyN_fUNIC0/s1600/DSC04080.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-3ScDbUO09yM/TWsK8-gpgVI/AAAAAAAABiQ/XmyN_fUNIC0/s400/DSC04080.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578564606116856146" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-zVmwjKIyHYw/TWsLq8o5YCI/AAAAAAAABiY/eKe4ZDBZgKY/s1600/DSC04082.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-zVmwjKIyHYw/TWsLq8o5YCI/AAAAAAAABiY/eKe4ZDBZgKY/s400/DSC04082.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578565395888562210" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-5R7M22zy9HE/TWsMCrUD1gI/AAAAAAAABig/QSz5PRiX4Nk/s1600/DSC04083.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-5R7M22zy9HE/TWsMCrUD1gI/AAAAAAAABig/QSz5PRiX4Nk/s400/DSC04083.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578565803554625026" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-TuhzQuzTul4/TWsMYkGEiQI/AAAAAAAABio/gAn5_9BYkLc/s1600/DSC04084.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-TuhzQuzTul4/TWsMYkGEiQI/AAAAAAAABio/gAn5_9BYkLc/s400/DSC04084.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578566179574024450" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;I jeszcze jedna świątynia:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-pOhxXBdS5h4/TWsMx4p8F6I/AAAAAAAABiw/-16rA2jrfXM/s1600/DSC04088.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-pOhxXBdS5h4/TWsMx4p8F6I/AAAAAAAABiw/-16rA2jrfXM/s400/DSC04088.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578566614589904802" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-z-38Jv1mR7I/TWsNHbFVBQI/AAAAAAAABi4/ua2KekBYzKs/s1600/DSC04093.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-z-38Jv1mR7I/TWsNHbFVBQI/AAAAAAAABi4/ua2KekBYzKs/s400/DSC04093.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578566984608843010" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;inskrypcja w piśmie balijskim&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-tVwhYd6bKHQ/TWsNfjxzoYI/AAAAAAAABjA/L5VYH-Bdf6Y/s1600/DSC04095.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-tVwhYd6bKHQ/TWsNfjxzoYI/AAAAAAAABjA/L5VYH-Bdf6Y/s400/DSC04095.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578567399259742594" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Bogini śmierci. Urocza, nieprawdaż?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Największą chyba a na pewno najbardziej przereklamowaną atrakcją turystyczną Ubud jest las świętych małp:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-WPdHsljXhpo/TWsOLz8XO-I/AAAAAAAABjI/KM45QLrpUiE/s1600/DSC04097.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-WPdHsljXhpo/TWsOLz8XO-I/AAAAAAAABjI/KM45QLrpUiE/s400/DSC04097.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578568159513230306" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-MVxwZjQhU_Y/TWsOgi4OWGI/AAAAAAAABjQ/lIJNMMsqmAM/s1600/DSC04099.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-MVxwZjQhU_Y/TWsOgi4OWGI/AAAAAAAABjQ/lIJNMMsqmAM/s400/DSC04099.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578568515709720674" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Małpy są rozbestwione obecnością setek dokarmiających je ludzi. Z jedną taką francą musiałem stoczyć pojedynek o moją butelkę wody, złapała się jej gnida wszystkimi czterema kończynami i jeszcze próbowała mnie gryźć po palcach. Nie pytajcie po co małpie plastikowa butelka, nie mam pojęcia i ona sama pewnie też nie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-yNH6qbYt4QI/TWsPhitKj3I/AAAAAAAABjY/qYHKqqw2QZQ/s1600/DSC04101.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-yNH6qbYt4QI/TWsPhitKj3I/AAAAAAAABjY/qYHKqqw2QZQ/s400/DSC04101.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578569632354832242" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Chyba jedyne co w całym "lesie" jest naprawdę interesujące to rozbrajające swoją dosłownością rzeźby małp na barierkach:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-WhjEGHKmnb4/TWsP7qYlGII/AAAAAAAABjg/v6TcbIzeu2w/s1600/DSC04102.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-WhjEGHKmnb4/TWsP7qYlGII/AAAAAAAABjg/v6TcbIzeu2w/s400/DSC04102.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578570081092573314" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Wiekszość turystów przybywa do Ubud ponieważ wieść gminna niesie że to najlepsze miejsce by zetknąć się z balijską kulturą. I dają się nabić w butelkę bo płacą po 40 zł za bilet na spektakl zazywczaj znacznie słabszy i mniej autentyczny od tego który w Denpasar był za darmo. Bo zapomniałem chyba wspomnieć w poprzednim poście, wstęp na ten ogromny festiwal kultury balijskiej był całkowicie darmowy. Toteż ja widząc ceny i wnioskując z kiczowatości plakatów o niskim poziomie artystycznym przedstawień odpuściłem sobie ten element wycieczki, w Denpasar naoglądałem się wystarczająco.&lt;br /&gt;Następnego ranka pojechałem na przystań i wsiadłem na prom na Lombok, który opiszę następnym razem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-P_i2Fk1DEJ0/TWsRTiso7bI/AAAAAAAABjo/NqTYibGyWtA/s1600/DSC04107.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-P_i2Fk1DEJ0/TWsRTiso7bI/AAAAAAAABjo/NqTYibGyWtA/s400/DSC04107.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578571590857715122" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6405452997991369384-3397070804076411072?l=indonezjada.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://indonezjada.blogspot.com/feeds/3397070804076411072/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2011/02/indonezja-po-raz-drugi-cz5-bali-bedugul.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/3397070804076411072'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/3397070804076411072'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2011/02/indonezja-po-raz-drugi-cz5-bali-bedugul.html' title='Indonezja po raz drugi - cz.5, Bali - Bedugul, Ubud'/><author><name>Jan Janiczek a.k.a. Hattivat</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13442871603836192446</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-LesoUYkbJ9s/TWqE9ye6mLI/AAAAAAAABew/yI9HYaXrr7A/s72-c/DSC03943.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6405452997991369384.post-5884991976360640675</id><published>2011-02-20T21:20:00.019+01:00</published><updated>2011-02-27T16:57:13.161+01:00</updated><title type='text'>Indonezja po raz drugi - cz.4: Denpasar, Bali Arts Festival</title><content type='html'>Nasz autobus dojechał do wschodniej krawędzi Jawy i wjechał tam na prom.  Kiedy zjeżdżaliśmy z promu po balijskiej stronie akurat świtało i już  kilkanaście minut później jasne było że wjeżdżamy na wyspę o zupełnie  odmiennej kulturze - co kilka kilometrów natykaliśmy się na tarasujące  drogę procesje religijne, jedne z okazji jakiegoś lokalnego święta, inne  ślubne, jeszcze inne pogrzebowe.&lt;br /&gt;Bali to turystyczna wizytówka Indonezji, statystyki mówią że 80%  turystów którzy przyjeżdżają do Indonezji zwiedza tylko i wyłącznie  Bali, nigdy nie odwiedzając innych zakątków Indonezji. To jednak ogromny  błąd, bo (narażę się niektórym pisząc to) Bali jest przereklamowane jeśli chodzi o krajobraz. Są w Indonezji dziesiątki miejsc obdarzonych ładniejszymi, mniej zatłoczonymi i przede wszystkim czystszymi plażami, lasami i rafami koralowymi. Ulubione przez turystów południowe Bali jest, nie ukrywajmy tego,  turystycznym gettem i przebywając tam można się dowiedzieć o Indonezji tyle co na Ibizie o prawdziwej Hiszpanii albo w Juracie o prawdziwej Polsce.&lt;br /&gt;Bali to również jedyna indonezyjska wyspa zdominowana przez Hinduistów. Dzięki temu tradycyjna kultura  (oparta  na hinduiźmie właśnie) jest tu lepiej zachowana niż w innych częściach  kraju. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Autobus dowiózł mnie w końcu do Denspasaru, czyli największego miasta na Bali, który według większości przewodników jest nudny i turyści powinni go omijać. Ja spędziłem tam z przyjemnością kilka dni i stwierdzam że ludzie którzy podrózując opierają się tylko na przewodnikach są głupi i dużo tracą. W Denpasar zatrzymałem się w hotelu Adi Yasa, który z tego miejsca serdecznie polecam podróżnikom. Klasycznym turystom, przyzwyczajonym do wygody i czystości, może mniej. Hotelik nie oferuje żadnych wygód poza zupełnym minimum i jego pokoje nie widziały od lat remontu, ale jest za to tani, bardzo klimatyczny i pozwala się wyspać w ciszy i spokoju. Do tego właściciel jest niezwykle sympatycznym Balijczykiem i kopalnią wiedzy o kulturze swojego ludu. To on właśnie uświadomił mi że mam ogromne szczęście przyjechać do Denpasar akurat w trakcie ogromnego festiwalu tradycyjnej sztuki i tym samym sprawił że zostałem tam kilka dni zamiast jednej nocy.&lt;br /&gt;O festiwalu za chwile, najpierw trochę widoczków z Denpasar:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-tdJEj8AnhI4/TWlr0pd-aCI/AAAAAAAABcQ/umv4oFB9R-s/s1600/DSC03954.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-tdJEj8AnhI4/TWlr0pd-aCI/AAAAAAAABcQ/umv4oFB9R-s/s400/DSC03954.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578108165704017954" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Brama jednej ze świątyń&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-bjHjZW4VMLQ/TWltxkcUzYI/AAAAAAAABcY/SRr3vuF1KHg/s1600/DSC03956.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-bjHjZW4VMLQ/TWltxkcUzYI/AAAAAAAABcY/SRr3vuF1KHg/s400/DSC03956.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578110311838567810" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Ozdobny taras centrum kultury&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-6g_8ZdXEwM8/TWlu2V-bmNI/AAAAAAAABcg/eNNC3fBL8pQ/s1600/DSC03957.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-6g_8ZdXEwM8/TWlu2V-bmNI/AAAAAAAABcg/eNNC3fBL8pQ/s400/DSC03957.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578111493366061266" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Jedna z głównych ulic&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-5Sy1LAcqb6Y/TWlvpr7wwPI/AAAAAAAABco/KFe5EO5ywww/s1600/DSC03978.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-5Sy1LAcqb6Y/TWlvpr7wwPI/AAAAAAAABco/KFe5EO5ywww/s400/DSC03978.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578112375433773298" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Muzeum&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-3ex-8S7wk3s/TWlwCbLNPcI/AAAAAAAABcw/3B7JPGGx2jU/s1600/DSC03995.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-3ex-8S7wk3s/TWlwCbLNPcI/AAAAAAAABcw/3B7JPGGx2jU/s400/DSC03995.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578112800431881666" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Urząd miasta&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-CnrGISeA_EQ/TWlwRzz06EI/AAAAAAAABc4/anvKfHHhs8U/s1600/DSC03996.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-CnrGISeA_EQ/TWlwRzz06EI/AAAAAAAABc4/anvKfHHhs8U/s400/DSC03996.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578113064742742082" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Regionalne dowództwo armii, piękny posąg&lt;br /&gt;(przy okazji warto wspomnieć że Indonezja, kraj wydawałoby się zacofany, ma armię zawodową od dziesięcioleci i w zasadzie nigdy nie prowadziła przymusowego poboru)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-clyAFPwV3J8/TWlxFF-PkwI/AAAAAAAABdA/SWga-V9Jk9A/s1600/DSC03997.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-clyAFPwV3J8/TWlxFF-PkwI/AAAAAAAABdA/SWga-V9Jk9A/s400/DSC03997.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578113945791599362" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Dawny pałac radży (króla)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-s4s0rz9LwLc/TWlxnrONaYI/AAAAAAAABdI/YPsbTkvwexY/s1600/DSC03998.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-s4s0rz9LwLc/TWlxnrONaYI/AAAAAAAABdI/YPsbTkvwexY/s400/DSC03998.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578114539906230658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;ulica obok alun-alun (rynku)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-uJcNdjBKkOI/TWlyA18Gl3I/AAAAAAAABdQ/FC_QPP8FAHU/s1600/DSC03999.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-uJcNdjBKkOI/TWlyA18Gl3I/AAAAAAAABdQ/FC_QPP8FAHU/s400/DSC03999.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578114972279805810" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;A to sam alun-alun czyli indonezyjski odpowiednik europejskiego rynku - duża publiczna przestrzeń na zgromadzenia/targi/imprezy otoczona najważniejszymi budynkami miasta. Z tym że jak widać Indonezyjczycy wolą trawę od bezdusznego granitu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-yVWfDUbS5jQ/TWlywZyMKSI/AAAAAAAABdY/bmwdy0LTf78/s1600/DSC04000.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-yVWfDUbS5jQ/TWlywZyMKSI/AAAAAAAABdY/bmwdy0LTf78/s400/DSC04000.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578115789355755810" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;A to dzielnicowe centrum kultury. Co wieczór dziesiątki dziewczynek w różnym wieku trenowało tam tradycyjne tańce, popołudniami starsi panowie ćwiczyli grę na gamelanie i grali w kraty. To jest coś co w Balijczykach podziwiam - szanują swoją tradycję. Zadajcie sobie drodzy czytelnicy pytanie - ile procent Polaków, zwłaszcza młodych, umie zatańczyć taniec regionalny albo chociaż ma w domu tradycyjny strój? Ja sam nie umiem, nie mam. I wstyd, bo na Bali tradycyjny strój ma każdy a zatańczyć lub zagrać coś potrafi większość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Teraz czas na festiwal. Nazywa się on Pesta Kesenian Bali, czyli festiwal sztuki balijskiej, odbywa się co roku i trwa uwaga uwaga... cały miesiąc! Przez trzydzieści dni od godziny 16 do 22 w ogromnym centrum kultury swoje umiejętności prezentują muzycy, tancerze, aktorzy i nawet komedianci z wszystkich zakątków wyspy. Żeby nie było nudno, występy odbywają się na kilku scenach jednocześnie, także mamy wybór. Na festiwal każdego dnia przychodzą dziesiątki tysięcy ludzi, i to w zdecydowanej większości lokalnych mieszkańców, bynajmniej nie turystów. Ludzie ci bardzo żywo reagują na występy, cieszą się nimi, dają artystom wielominutowe oklaski. I nie mówimy tu o żadnych "unowocześnionych" disco-wersjach tradycji, to jest festiwal autentycznej kultury.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak wygląda główna scena centrum kultury:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ap3eh4gMS_4/TWpLm8GBGdI/AAAAAAAABdg/r2-izRYDIgQ/s1600/DSC03963.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-ap3eh4gMS_4/TWpLm8GBGdI/AAAAAAAABdg/r2-izRYDIgQ/s400/DSC03963.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578354220790258130" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Resztę niech opowiedzą nagrania, najpierw konkurs muzyki gamelanowej - czyli tradycyjnej balijskiej orkiestry, ich odpowiednika muzyki klasycznej:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe title="YouTube video player" src="http://www.youtube.com/embed/9JL0DFHOZ1s" allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe title="YouTube video player" src="http://www.youtube.com/embed/1JVX0qrdMb0" allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Występ solowy, mój ulubiony balijski taniec - Kebyar Duduk:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe title="YouTube video player" src="http://www.youtube.com/embed/ZGDvr8UHIuM" allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tradycyjne tańce zespołowe:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe title="YouTube video player" src="http://www.youtube.com/embed/e1kxF45rujU" allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe title="YouTube video player" src="http://www.youtube.com/embed/HWY7NonzdRc" allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I Kreasi Baru czyli nowe choreografie oparte o tradycyjne motywy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe title="YouTube video player" src="http://www.youtube.com/embed/sqxofZdu84s" allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe title="YouTube video player" src="http://www.youtube.com/embed/Fzbl1ghstOY" allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;I jeszcze coś czego nie udało mi się uchwycić na video czyli rytualny taniec dwóch ludzi w stroju mitycznego stwora Baronga - pół-lwa, pół-psa i jednego w stroju jakiejś mitycznej wiedźmy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-P2gTU2wdLwM/TWpr-ArwzLI/AAAAAAAABdw/WxlJY4CifMg/s1600/DSC03984.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-P2gTU2wdLwM/TWpr-ArwzLI/AAAAAAAABdw/WxlJY4CifMg/s400/DSC03984.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578389801531395250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-BdO8bPRbmbY/TWprsxiU0-I/AAAAAAAABdo/Bp9dxv4tBMM/s1600/DSC03982.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-BdO8bPRbmbY/TWprsxiU0-I/AAAAAAAABdo/Bp9dxv4tBMM/s400/DSC03982.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578389505407505378" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;I parę ciekawostek sfotografowanych po drodze do centrum kultury:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-_z3zmbPZTdM/TWpsnhVe2YI/AAAAAAAABd4/h6U6dIw0yYg/s1600/DSC03977.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-_z3zmbPZTdM/TWpsnhVe2YI/AAAAAAAABd4/h6U6dIw0yYg/s400/DSC03977.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578390514670950786" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Płot przed świątynią&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-OIB3-v5e5-Y/TWptCNdyIGI/AAAAAAAABeA/m_kz3bN-t2o/s1600/DSC03953.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-OIB3-v5e5-Y/TWptCNdyIGI/AAAAAAAABeA/m_kz3bN-t2o/s400/DSC03953.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578390973193527394" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;wspaniała płaskorzeźba&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-dZtO_0WpMhE/TWptaP0BEoI/AAAAAAAABeI/v-woEFIE1YE/s1600/DSC03976.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-dZtO_0WpMhE/TWptaP0BEoI/AAAAAAAABeI/v-woEFIE1YE/s400/DSC03976.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578391386140512898" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Podobniej jak w Tajlandii i Kambodży, koło większości balijskich domów znajdują się małe kapliczki. Ponieważ balijska odmiana hinudizmu jest przynajmniej w teorii monoteistyczna, a wyznawcy wierzą że Bóg-Stwórca jest wszechogarniający i nieopisywalny i przedstawianie go w formie posągów czy obrazów jest świętokradztwem, kapliczki te często przyjmują formę symbolicznego pustego bożego tronu, tak jak powyżej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Teren parku kultury w Denpasar oferuje nie tylko festiwal, mieści również ogromny park (w zgodzie z nazwą), kilka hal wystawowych dla rzemieślników i ogromne targowisko vis a vis wejścia. Ponieważ miejsce to nie jest znane turystom, odwiedza je niewielu turystów, co z kolei przekłada się na uczciwe ceny - czyli znacznie niższe niż te przy pomocy których z turystów doi się pieniądze w bardziej uturystycznionych zakątkach Bali. Kupiłem tam piękny tradycyjny flet (zdjęcie będzie przy innej okazji), kilka sarungów i bransoletkę dla matki, wszystko co najmniej dwukrotnie taniej niż porównywalne produkty kosztowały w turystycznej mecce Ubud.&lt;br /&gt;Kiedy kręciłem się w kółko oglądając ofertę niezlicznonych stoisk i akurat rozważałem zakup rzeźbionego fletu zaczepił mnie starszy brodaty pan który zwrócił uwagę na to że rozmawiałem o balijskiej muzyce ze sprzedawcą, po indonezyjsku oczywiście. Okazało się że ów starszy pan był prowadzącym w radiu które transmitowało cały festiwal. I poprosił mnie żebym przyszedł godzinę później do studia udzielić wywiadu. Co zrobiłem, rozmawialiśmy o moim doświadczeniach z życiem w Indonezji i tym jak wartościowe i godne podziwu jest to że Balijczycy masowo przybywają podziwiać swoją tradycyjną sztukę. Kolejna zwariowana przygoda na tej wyprawie, a przed powrotem do Polski miało mi się ich przytrafić jeszcze kilka.&lt;br /&gt;Tymczasem post zrobił się o wiele za długi więc o zwiedzaniu reszty Bali napiszę następnym razem.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6405452997991369384-5884991976360640675?l=indonezjada.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://indonezjada.blogspot.com/feeds/5884991976360640675/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2011/02/indonezja-po-raz-drugi-cz4-denpasar.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/5884991976360640675'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/5884991976360640675'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2011/02/indonezja-po-raz-drugi-cz4-denpasar.html' title='Indonezja po raz drugi - cz.4: Denpasar, Bali Arts Festival'/><author><name>Jan Janiczek a.k.a. Hattivat</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13442871603836192446</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-tdJEj8AnhI4/TWlr0pd-aCI/AAAAAAAABcQ/umv4oFB9R-s/s72-c/DSC03954.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6405452997991369384.post-3227981653715555118</id><published>2011-02-16T21:19:00.025+01:00</published><updated>2011-02-17T02:28:37.169+01:00</updated><title type='text'>Indonezja po raz drugi - cz.3 Bromo i jego okolice</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.southeastasia.org/images/contestphotos/madakaripura.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Po dniu odpoczynku skierowałem się w stronę jednej z topowych atrakcji turystycznych Indonezji - parku narodowego Bromo-Tengger. Tengger było niegdyś przeogromnym wulkanem który zapadł się wskutek wybuchu około 82 000 lat temu. Od tego czasu wewnątrz krateru pozostałego po Tengger wyrosły trzy nowe wulkany, z których najsławniejsze jest Gunung Bromo.&lt;br /&gt;Kolejny raz wstałem przed wschodem słońca i zacząłem dzień od mozolnej wspinaczki, tym razem na Gunung Penanjang z którego roztacza się wspaniały widok na cały krater Tenggeru. Samego wschodu nie można stamtąd zobaczyć, ale widać za to jak słońce stopniowo rozświetla stoki wulkanów:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-HvF3iSW1X64/TVxUCfgGUHI/AAAAAAAABZQ/arM2-KNeW80/s1600/DSC03887.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-HvF3iSW1X64/TVxUCfgGUHI/AAAAAAAABZQ/arM2-KNeW80/s400/DSC03887.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574422840570433650" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-o98ASulIjb8/TVxUlyfENqI/AAAAAAAABZY/pPBlNMsZtQ0/s1600/DSC03893.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-o98ASulIjb8/TVxUlyfENqI/AAAAAAAABZY/pPBlNMsZtQ0/s400/DSC03893.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574423446961796770" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-pCjGYTyZGtY/TVxcyT76--I/AAAAAAAABZg/rxI7pw_Gcgg/s1600/DSC03895.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-pCjGYTyZGtY/TVxcyT76--I/AAAAAAAABZg/rxI7pw_Gcgg/s400/DSC03895.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574432458192649186" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-LkTaqB0l8A4/TVxdDiayWNI/AAAAAAAABZo/Bd57OMB9Ujo/s1600/DSC03896.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-LkTaqB0l8A4/TVxdDiayWNI/AAAAAAAABZo/Bd57OMB9Ujo/s400/DSC03896.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574432754137979090" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-0_uvbb0wzCE/TVxeJEyYAWI/AAAAAAAABZw/gD_U_Xjli9A/s1600/DSC03897.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-0_uvbb0wzCE/TVxeJEyYAWI/AAAAAAAABZw/gD_U_Xjli9A/s400/DSC03897.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574433948774695266" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-eGvChZOh1P0/TVxh9OeFm1I/AAAAAAAABZ4/NlqgIxl8f_A/s1600/DSC03899.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-eGvChZOh1P0/TVxh9OeFm1I/AAAAAAAABZ4/NlqgIxl8f_A/s400/DSC03899.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574438143262038866" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-TWsh-mA9_2Q/TVxiWHPMPhI/AAAAAAAABaA/0imyuLW_nMA/s1600/DSC03900.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-TWsh-mA9_2Q/TVxiWHPMPhI/AAAAAAAABaA/0imyuLW_nMA/s400/DSC03900.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574438570817240594" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Następnie zszedłem ścieżką na dół w stronę morza piasku (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;laut pasir)&lt;/span&gt; otaczającego Bromo. Postanowiłem nie skorzystać z usług przedsiębiorczych tubylców i iść pieszo ale nie wziąłem pod uwagę zalegającej tam porannej mgły. I w efekcie najzwyczajniej w świecie się zgubiłem. Krajobraz był iście księżycowy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-mBXQwmUEQBE/TVxjd3zc2EI/AAAAAAAABaI/1ropuCp8vLs/s1600/DSC03904.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-mBXQwmUEQBE/TVxjd3zc2EI/AAAAAAAABaI/1ropuCp8vLs/s400/DSC03904.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574439803624937538" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-wf6sai-vnGI/TVxjzecZihI/AAAAAAAABaQ/HqIJ4vAA19A/s1600/DSC03903.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-wf6sai-vnGI/TVxjzecZihI/AAAAAAAABaQ/HqIJ4vAA19A/s400/DSC03903.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574440174774487570" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W końcu przejaśniło się i znalazłem właściwą ścieżkę. Przestałem czuć się jak na księżycu, za to zacząłem czuć się jak w krainie Mordor - niezmierzone pola popiołu, wysoki mur z gór na horyzoncie i dym na niebie, czy to Wam czegoś nie przypomina? W sumie szkoda że świeciło słońce, przy złej pogodzie byłby pewnie wypisz wymaluj Mordor:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-vAEF_jr_3_E/TVxqSX9oedI/AAAAAAAABaY/KQx8w5RTw7Q/s1600/DSC03906.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-vAEF_jr_3_E/TVxqSX9oedI/AAAAAAAABaY/KQx8w5RTw7Q/s400/DSC03906.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574447302680541650" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Większość turystów podjeżdżała pod szczyt Bromo na wierzchu koni wynajmowanych przez lokalnych górali - lud Tengger, jedna z niewielu zbiorowości hinudistów jakie ostały się na zdominowanej przez islam Jawie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-GD6oBEeB61Y/TVxq-zJXu9I/AAAAAAAABag/avu4O2A-wvg/s1600/DSC03910.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-GD6oBEeB61Y/TVxq-zJXu9I/AAAAAAAABag/avu4O2A-wvg/s400/DSC03910.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574448065891777490" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Ja jednak wdrapałem się pieszo. wnętrze wulkanu wyglądało... cóż, prawie tak samo jak wnętrza dwóch wulkanów które odwiedziłem wcześniej i jak podejrzewam wnętrza większości wulkanów poza tymi najbardziej aktywnymi. Czyli raczej nudno:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-DksMRXqDB3Y/TVxrrm-5gUI/AAAAAAAABao/kvvv1s6GV0w/s1600/DSC03911.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-DksMRXqDB3Y/TVxrrm-5gUI/AAAAAAAABao/kvvv1s6GV0w/s400/DSC03911.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574448835720741186" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Widoki na Mordor ze szczytu ognistej góry są za to niczego sobie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-fI7E5G5mllo/TVxsRkf88jI/AAAAAAAABaw/xGOfljBKM8c/s1600/DSC03912.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-fI7E5G5mllo/TVxsRkf88jI/AAAAAAAABaw/xGOfljBKM8c/s400/DSC03912.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574449487889101362" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W drugą strone nie musiałem już iść pieszo dzięki uprzejmości pary poznanych na szczycie Indonezyjczyków, którzy podwieźli mnie swoim jeepem. Następnym planowanym przeze mnie celem był przepiękny według opisu w moim przewodniku wodospad. Gorzej że nikt w Cemoro Lawang (wioska w której spałem) nie był pewny jak się tam dostać. Tym sposobem zaczęła się największa chyba w zeszłym roku moja przygoda.&lt;br /&gt;Najpierw pojechałem małym publicznym minivanem który jechał według zapewnień wieśniaków "mniej więcej w stronę wodospadu". Wysiadłem w wiosce w której musiałem zmienić transport i przesiadłem się na picku-upa pełnego ludzi tak że musiałem stać z samego tyłu. Jako że zaczęło mocno padać zostałem jedną z osób odpowiedzialnych za podtrzymywanie chroniącej nas przed deszczem plandeki. A to wszystko w trakcie szaleńczej jazdy w wielu miejscach podtopioną, krętą górską drogą. I w towarzystwie wieśniaków z ultra-zadupia którzy nigdy nie słyszeli o Polsce, wspaniałe przeżycie ;D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-5dN70zOE2IA/TVxw07_RdBI/AAAAAAAABbA/tHLiX3hJfnM/s1600/DSC03915.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-5dN70zOE2IA/TVxw07_RdBI/AAAAAAAABbA/tHLiX3hJfnM/s400/DSC03915.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574454493536416786" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Po drodze dowiedziałem się od reszty wieśniaków że odwiedzenie wodospadu nie jest szczególnie dobrym pomysłem bo ten region ma jakiś szczególny mikroklimat i w okresie który dla większości Indonezji jest szczytem pory suchej tam od kilku tygodni lało prawie nieustannie. Byłem już trochę zbyt daleko w trasie żeby się tak łatwo poddawać więc kiedy pick-up dojechał do ostatniego przystanku (który był domem jego kierowcy) namówiłem jego syna do podwiezienia mnie dalej na motorze za niewielką opłatą. I kolejny samobójczy przejazd mokrą droga. Na miejscu okazało się że żeby dojść do samego wodospadu potrzebuję przeowodnika i to nie jednego a aż dwóch bo powódź kilka miesięcy wcześniej unicestwiła kładkę. Zgodziłem się nie wiedząc w zasadzie dokładnie na co  bo ich wyjaśnienia nie były dla mnie jasne. Dopiero kiedy kilka minut później brodziliśmy po pas w wartkiej, lodowato zimnej rzece zrozumiałem na co się porwałem. Musieliśmy przekroczyć rzekę 5 razy żeby dostać się do wodospadu a kiedy to wreszcie zrobiliśmy zaczęła sie kolejna, jeszcze gorsza od poprzednich ulewa. Na co moi przewodnicy zareagowali paniką i zaczęli mnie popędzać z robieniem zdjęć "bo jak rzeka się podniesie to utkniemy tu na dobre" ;D&lt;br /&gt;Tak więc zdjęcia. Wodospad, a w zasadzie cała seria wodospadów, słynie z tego że był ulubionym miejscem medytacji Gajah Mady - słynnego premiera Imperium Majapahit, takiego powiedzmy indonezyjskiego odpowiednika Kazimierza Wielkiego. Jak sobie ów Gajah dawał radę z deszczem historia niestety nie zdradza. Absolutnie unikatowe i szczególnie piekne wydaje mi się jest to że wodospad spływa wzdłuż ściany zieleni:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-wlMm-DVh2eg/TVx0mznGxNI/AAAAAAAABbQ/rddf2chJXIs/s1600/DSC03924.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-wlMm-DVh2eg/TVx0mznGxNI/AAAAAAAABbQ/rddf2chJXIs/s400/DSC03924.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574458648815912146" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-cbfJevwgCe4/TVx1ZtNWT5I/AAAAAAAABbY/G8xx0r29JoY/s1600/DSC03927.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-cbfJevwgCe4/TVx1ZtNWT5I/AAAAAAAABbY/G8xx0r29JoY/s400/DSC03927.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574459523270594450" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-s6meMwIE1q4/TVx12Tb3MkI/AAAAAAAABbg/0C0ER47u1O8/s1600/DSC03929.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-s6meMwIE1q4/TVx12Tb3MkI/AAAAAAAABbg/0C0ER47u1O8/s400/DSC03929.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574460014568354370" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Cały wąwóz po drodze do głównego wodospadu też był pełen pomniejszych wodospadów:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-AfFeOQLmdDA/TVx2Sz_IoSI/AAAAAAAABbo/3Jql5evhiY0/s1600/DSC03919.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-AfFeOQLmdDA/TVx2Sz_IoSI/AAAAAAAABbo/3Jql5evhiY0/s400/DSC03919.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574460504342569250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-RtG93CjnOlg/TVx2rBkNt9I/AAAAAAAABbw/kTAbSmNVyOA/s1600/DSC03922.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-RtG93CjnOlg/TVx2rBkNt9I/AAAAAAAABbw/kTAbSmNVyOA/s400/DSC03922.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574460920304613330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Cały wąwóz jest fantastycznie pełnym zieleni i zycia miejscem, ma w sobie coś z sanktuarium:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-CSIiqJglqIU/TVx3byOFnCI/AAAAAAAABb4/AFcRAsTZ0h0/s1600/DSC03931.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-CSIiqJglqIU/TVx3byOFnCI/AAAAAAAABb4/AFcRAsTZ0h0/s400/DSC03931.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574461757998865442" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-eY4iaY9PpM0/TVx3wKPYvkI/AAAAAAAABcA/Eu6GrbbtDFg/s1600/DSC03916.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-eY4iaY9PpM0/TVx3wKPYvkI/AAAAAAAABcA/Eu6GrbbtDFg/s400/DSC03916.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574462108044148290" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wracając musieliśmy oczywiście przekrączyć rwącą rzekę kolejnych sześć razy i oczywiście za ten wysiłek moich dwóch przewodników policzyło sobie sporo pieniędzy (choć uważam że wciąż była to uczciwa cena). Wszystkie ubrania które miałem na sobie oraz buty były doszczętnie przemoknięte. Co gorsza, po powrocie do Malang okazało się że woreczek w którym trzymałem paszport nie był tak szczelny jak myślałem. Ogólnie, to była kosztowna zabawa, ale było warto, bardzo warto. Szkoda że pogoda nie sprzyjała robieniu zdjęć, przy lepszej pogodzie wodospad wygląda tak (zdjęcie znalezione w google):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.southeastasia.org/images/contestphotos/madakaripura.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 408px; height: 613px;" src="http://www.southeastasia.org/images/contestphotos/madakaripura.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Tak więc wróciłem do rodaków w Malang, wyschłem i jeszcze tego samego wieczora pojechałem nocnym autobusem na Bali. O czym rozpiszę się następnym razem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6405452997991369384-3227981653715555118?l=indonezjada.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://indonezjada.blogspot.com/feeds/3227981653715555118/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2011/02/indonezja-po-raz-drugi-cz3-bromo-i-jego.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/3227981653715555118'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/3227981653715555118'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2011/02/indonezja-po-raz-drugi-cz3-bromo-i-jego.html' title='Indonezja po raz drugi - cz.3 Bromo i jego okolice'/><author><name>Jan Janiczek a.k.a. Hattivat</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13442871603836192446</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-HvF3iSW1X64/TVxUCfgGUHI/AAAAAAAABZQ/arM2-KNeW80/s72-c/DSC03887.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6405452997991369384.post-1905840403211365535</id><published>2011-02-15T17:29:00.035+01:00</published><updated>2011-02-16T00:17:43.439+01:00</updated><title type='text'>Indonezja po raz drugi - cz.2, Solo, Malang, Gunung Lawu</title><content type='html'>Postanowiłem zrobić jeszcze postój w Solo, innym historycznym mieście nieopodal Yogyakarty. Główny Kraton (pałac) był akurat tego dnia zamknięty dla zwiedzających więc ograniczyłem się do zwiedzenia drugiego pod względem znaczenia kratonu Mangkunegara. Ród nim władający słynie z wyjątkowego upodobania do europejskich wpływów. Oprowadzał mnie zaskakująco bystry młody chłopak, chyba dorabiający sobie do czesnego student. Sam pałac nie był nadmiernie interesujący:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-OZUaVR5jYvE/TVqrDn5vi4I/AAAAAAAABVY/_M7J0Co_hhE/s1600/DSC03799.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-OZUaVR5jYvE/TVqrDn5vi4I/AAAAAAAABVY/_M7J0Co_hhE/s400/DSC03799.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5573955567563541378" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-FiD3k0D191M/TVq5PGGbvkI/AAAAAAAABVg/G4ja3NsiLDU/s1600/DSC03812.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-FiD3k0D191M/TVq5PGGbvkI/AAAAAAAABVg/G4ja3NsiLDU/s400/DSC03812.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5573971157811183170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Podobnie nudnawa była większość eksponatów w salach z przedmiotami użytkowymi - może poza gablotką zawierającą złote pasy cnoty dla sułtanowej i sułtana (!). Ten drugi zresztą śmiesznie malutki... Nastepna sala zawierała dzieła sztuki i było nieporównanie ciekawsza od wszystkich poprzednich, po pierwsze ozdobiona była świetnymi witrażami o rodowicie indonezyjskiej tematyce:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-N2jiKn-gwjg/TVq6piUohYI/AAAAAAAABVo/pvxn6LmTq3g/s1600/DSC03816.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-N2jiKn-gwjg/TVq6piUohYI/AAAAAAAABVo/pvxn6LmTq3g/s400/DSC03816.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5573972711575160194" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Po drugie zawierała chyba najwspanialsze arcydzieło jakie dane mi było zobaczyć w Indonezji. Ilość szczegółów i ogólna precyzja wykonania zapiera dech w piersiach:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-7mNIQ3Oxgo8/TVq7LTkBF9I/AAAAAAAABVw/6EG2O_mh7uk/s1600/DSC03813.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-7mNIQ3Oxgo8/TVq7LTkBF9I/AAAAAAAABVw/6EG2O_mh7uk/s400/DSC03813.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5573973291728705490" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Zbliżenie na mały fragment całości:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-vditUQrsDyg/TVq7i4DK_GI/AAAAAAAABV4/XD_Xd1ekM10/s1600/DSC03815.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-vditUQrsDyg/TVq7i4DK_GI/AAAAAAAABV4/XD_Xd1ekM10/s400/DSC03815.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5573973696660044898" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wyprzedzę może pytania i napiszę od razu że ten przedmiot nie ma żadnego użytku, to po prostu kieł słonia w całości pokryty misternymi rzeźbieniami.&lt;br /&gt;Obok pałacu stoi bardzo klimatycznie wyglądająca pamiątka po czasach kolonialnych:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-hlPus0yHYEg/TVq8W7sAglI/AAAAAAAABWA/PUr9ivY1pfQ/s1600/DSC03818.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-hlPus0yHYEg/TVq8W7sAglI/AAAAAAAABWA/PUr9ivY1pfQ/s400/DSC03818.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5573974590989828690" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;"Kavallerie - Artillerie" :)&lt;br /&gt;Przeszedłem się jeszcze po okolicy i pod tak pobieżnym zwiedzeniu Solo czas był udać się do Malang w gościnę u rodaków - Krzysia i Hani (w tym miejscu jeszcze raz wielkie dzięki!). W Malang spędziłem kilka dni leniąc się i planując dalszą podróż przy pomocy internetu. Przy okazji poznałem też Marcina, miejscowego Polaka, człowieka z fascynującym zyciorysem - czystej krwi Polak, urodzony na Madagaskarze, wychował się w Australii, mieszka w Indonezji. W Polsce pierwszy raz w życiu był w zeszłym roku ale mówi po polsku całkiem nieźle. Tak przy okazji gdyby ktoś akurat kończył studia i szukał stażu w jakimś interesującym miejscu to Marcin może&lt;br /&gt;Wam takowy załatwić w Indonezji: http://www.internship-indonesia.com/indexpl.php&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z Malangu wyruszyłem najpierw na wycieczkę w pobliskie góry, konkretnie okolicę Gunung Lawu. Góra ta jest znanym hinduistycznym sanktuarium, na jej stokach znajduje się kilka starych świątyń a jej szczyt jest co roku celem masowych pielgrzymek. Albo raczej: masowych jak na hinduizm w Indonezji bo jak wiemy pod naporem islamu hinduistów pozostało niewielu. Zwiedziłem dwie najważniejsze spośród świątyń, Candi Sukuh i Candi Ceto. Candi Sukuh jest sławna (bądź też niesławna, zależnie od przekonań) ze swojego niczym nie zamaskowanego erotyzmu. Fakt ten sprawił że purytańscy muzułmanie zdemolowali ją jeszcze bardziej niż resztę hinduskich świątyń na zislamizowanych terenach. Candi Ceto jest najmłodszą na Jawie świątynią hinduistyczną (ma jakieś 500 lat) i wyróżnia się specyficznie średniowiecznym nastrojem. Nie wiem czy to kwestia dachów czy planu architektonicznego ale zdecydowanie ma w sobie coś przywodzącego na myśl poczciwe europejskie średniowiecze. Czas na zdjęcia: Candi Sukuh:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-9wBnqokhrWw/TVrYIkaYPaI/AAAAAAAABWI/JRMJvYA4HzY/s1600/DSC03833.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-9wBnqokhrWw/TVrYIkaYPaI/AAAAAAAABWI/JRMJvYA4HzY/s400/DSC03833.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574005130549280162" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-8iEFgCiiZRs/TVrYzJtbHiI/AAAAAAAABWQ/dw9qc_Ww6o4/s1600/DSC03827.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-8iEFgCiiZRs/TVrYzJtbHiI/AAAAAAAABWQ/dw9qc_Ww6o4/s400/DSC03827.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574005862115778082" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-9_b2kRqY_DE/TVrZGVflIUI/AAAAAAAABWY/I2qyKyYMpls/s1600/DSC03828.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-9_b2kRqY_DE/TVrZGVflIUI/AAAAAAAABWY/I2qyKyYMpls/s400/DSC03828.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574006191696453954" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-HIz8pt_gYeY/TVrcES9qDMI/AAAAAAAABWg/IH7cnT6qbFs/s1600/DSC03830.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-HIz8pt_gYeY/TVrcES9qDMI/AAAAAAAABWg/IH7cnT6qbFs/s400/DSC03830.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574009455192444098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Widoki po drodze między świątyniami też były niczego sobie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-5LBw3-R4PKc/TVrc2kBHqvI/AAAAAAAABWo/-_RJNJV7NcU/s1600/DSC03821.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-5LBw3-R4PKc/TVrc2kBHqvI/AAAAAAAABWo/-_RJNJV7NcU/s400/DSC03821.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574010318763830002" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Ado0pFIeBbw/TVrdRaJYP9I/AAAAAAAABWw/JdwRnh2CJrs/s1600/DSC03836.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-Ado0pFIeBbw/TVrdRaJYP9I/AAAAAAAABWw/JdwRnh2CJrs/s400/DSC03836.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574010779970584530" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-hWQ-jox2DN0/TVrdjnfQKOI/AAAAAAAABW4/ZCeLesd9uKA/s1600/DSC03841.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-hWQ-jox2DN0/TVrdjnfQKOI/AAAAAAAABW4/ZCeLesd9uKA/s400/DSC03841.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574011092789635298" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Candi Ceto:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-FIaGgXJ5yeQ/TVrd9nl_FoI/AAAAAAAABXA/JojmDYOTihk/s1600/DSC03843.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-FIaGgXJ5yeQ/TVrd9nl_FoI/AAAAAAAABXA/JojmDYOTihk/s400/DSC03843.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574011539494475394" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-CJnGY7oolP0/TVreQ4wDDOI/AAAAAAAABXI/cyIgRnmFk3Y/s1600/DSC03842.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-CJnGY7oolP0/TVreQ4wDDOI/AAAAAAAABXI/cyIgRnmFk3Y/s400/DSC03842.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574011870517595362" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Takich bram jak ta powyżej jest w Candi Ceto kilka, ułożonych na jednej osi co daje ze szczytu świątyni wspaniały widok. Niestety, właśnie gdy miałem go uwiecznić bateria w moim aparacie odmówiła posłuszeństwa i skorzystam tu ze zdjęcia znalezionego w google dla ilustracji:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ShWDXRMRQNM/TVrfKnPBrGI/AAAAAAAABXQ/jef_FZvPql0/s1600/5571674.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-ShWDXRMRQNM/TVrfKnPBrGI/AAAAAAAABXQ/jef_FZvPql0/s400/5571674.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574012862248103010" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Tego samego wieczoru postanowiłem rzucić wyzwanie samej Gunung Lawu. W Indonezji tradycyjnie wspina się nocą by wejść na szczyt przed wschodem słońca i móc go już stamtąd podziwiać. Nałądowałem więc akumulator aparatu, ubrałem się najcieplej jak mogłem, kupiłem butlę wody i kilka batoników, zabrałem latarkę i ruszyłem na mototaksówce ku punktowi startowemu szlaku. Na miejscu byłem chwilę po północy, napiłem się jeszcze kawy w przesympatycznym warungu przy ulicy i wyruszyłem w trasę. Wspinanie się samotnie w całkowitych ciemnościach było interesującym przeżyciem. Samotność jednak była niewielkim problemem w porównaniu z dojmującym chłodem. Indonezja to co prawda kraj tropikalny ale nawet tam noc na wysokości powyżej 2000 m jest lodowato zimna. Ratunkiem były spotykane przez mnie co kilka kilometrów grupy biwakujących Indonezyjczyków którzy hojnie częstowali mnie gorącą herbatą. Niezmiennie ta sama rutyna - "Ty chcesz się wspiąć na sam szczyt w 6 godzin?! Zwariowałeś?! Weź chociaż trochę ciepłego picia..". W oczach Indonezyjczyków wspięcie się na szczyt w 6 godzin (tyle podawał przewodnik i tyle mi to faktycznie zajęło) było wyczynem godnym supermena. Oni robili to w swoim niespiesznym stylu, wspinając się 2-3 dni i kolejny dzień schodząc. Oczywiście idąc na trzy dni w las brali ze sobą namioty, śpiwory, kuchenki gazowe, etc. Zastanawiam się czy to przypadkiem nie masa całego tego ekwipunku była głównym powodem dla którego nie umieli wspiąć się na szczyt tak szybko jak ja, wyposażony tylko w aparat, paszport, kilka batonów i butelkę wody. Co jest przyczyną a co skutkiem? Czy biorą ekwipunek bo wejście na szczyt zajmuje im 3 dni czy też wejście na szczyt zajmuje im trzy dni bo biorą tony ekwipunku?&lt;br /&gt;Samego wschodu ze szczytu nie zobaczyłem pomimo że zdążyłbym na czas bo zgubiłem ścieżkę i zamiast tej prowadzącej na szczyt wszedłem na taka która kończyła się wewnątrz jaskini... Co przypadkiem zaowocowało niezłym wydaje mi się zdjęciem wschodu słońca widzanego z wnętrza jaskini:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-RyExLzfnRcM/TVrjiWLQMkI/AAAAAAAABXY/ob-wjjPMISY/s1600/DSC03846.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-RyExLzfnRcM/TVrjiWLQMkI/AAAAAAAABXY/ob-wjjPMISY/s400/DSC03846.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574017668032246338" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Jako że wschód zwiększył dramatycznie widzialność znalazłem prędko właściwą ścieżkę i znalazłem się w pobliżu szczytu zanim słońce wstało na dobre:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-ta6MIUSCfz8/TVrkQ-hG33I/AAAAAAAABXg/o5iItPyfKl4/s1600/DSC03850.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-ta6MIUSCfz8/TVrkQ-hG33I/AAAAAAAABXg/o5iItPyfKl4/s400/DSC03850.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574018469135310706" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Głównym powodem dla którego szczyt należy osiągnąć przed świtem, oprócz oczywiście możliwości podziwiania świtu, jest fakt że tylko przez kilkadziesiąt minut po świcie można podziwiać panoramę Jawy na dole - później zakrywają ją gęste chmury:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-db0-VzUsBTI/TVrlJH-m2UI/AAAAAAAABXo/4Wo-zvbSyrU/s1600/DSC03851.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-db0-VzUsBTI/TVrlJH-m2UI/AAAAAAAABXo/4Wo-zvbSyrU/s400/DSC03851.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574019433747634498" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-FkeNhx9klek/TVrteDKRxrI/AAAAAAAABXw/dtIIpybdjgw/s1600/DSC03859.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-FkeNhx9klek/TVrteDKRxrI/AAAAAAAABXw/dtIIpybdjgw/s400/DSC03859.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574028589324682930" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-1YACr3zp4fM/TVrtzU_7cYI/AAAAAAAABX4/ohJU_0yDQ3k/s1600/DSC03861.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-1YACr3zp4fM/TVrtzU_7cYI/AAAAAAAABX4/ohJU_0yDQ3k/s400/DSC03861.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574028954890367362" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-RsJQu-vET2I/TVryrB-trxI/AAAAAAAABYA/jfOJTTNTXJA/s1600/DSC03862.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-RsJQu-vET2I/TVryrB-trxI/AAAAAAAABYA/jfOJTTNTXJA/s400/DSC03862.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574034309904183058" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Pod samym szczytem znajduje się śliczna wioska, co niezmiernie mnie wówczas zaskoczyło. Czego jak czego ale Indonezyjczyków mieszkających na wysokości 3000 metrów n.p.m. się nie spodziewałem. Jeszcze mniej spodziewałem się zobaczyć tam należącą do ekscentrycznego Anglika chatkę z recyklowanych odpadów:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-wtlUr3LBztc/TVrzxSUCZhI/AAAAAAAABYI/BKw3uy4793g/s1600/DSC03864.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-wtlUr3LBztc/TVrzxSUCZhI/AAAAAAAABYI/BKw3uy4793g/s400/DSC03864.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574035516879431186" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Niestety, właściciela nie było tego dnia w domu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-ftIyFET3cz4/TVr0bCCJWVI/AAAAAAAABYQ/SgsWfCT9KKk/s1600/DSC03866.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-ftIyFET3cz4/TVr0bCCJWVI/AAAAAAAABYQ/SgsWfCT9KKk/s400/DSC03866.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574036234063927634" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-6mmWF34EpL8/TVr8Bolp2rI/AAAAAAAABYY/70hn8RT6YvM/s1600/DSC03867.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-6mmWF34EpL8/TVr8Bolp2rI/AAAAAAAABYY/70hn8RT6YvM/s400/DSC03867.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574044593829829298" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Vew_kMO7-co/TVr8ygxUokI/AAAAAAAABYg/Ylun11-xD_I/s1600/DSC03872.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-Vew_kMO7-co/TVr8ygxUokI/AAAAAAAABYg/Ylun11-xD_I/s400/DSC03872.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574045433544876610" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-32VOLf4Xqz8/TVr99r2AvpI/AAAAAAAABYo/twjxbvNk0dI/s1600/DSC03877.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-32VOLf4Xqz8/TVr99r2AvpI/AAAAAAAABYo/twjxbvNk0dI/s400/DSC03877.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574046725007523474" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-8TvLYk320YQ/TVsDNziJ5pI/AAAAAAAABYw/L4CNNCxGX_Y/s1600/DSC03875.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-8TvLYk320YQ/TVsDNziJ5pI/AAAAAAAABYw/L4CNNCxGX_Y/s400/DSC03875.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574052499507766930" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-0o_J2DBbPz0/TVsEKc-uOiI/AAAAAAAABY4/GkXMvp8_LUs/s1600/DSC03873.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-0o_J2DBbPz0/TVsEKc-uOiI/AAAAAAAABY4/GkXMvp8_LUs/s400/DSC03873.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574053541425592866" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;A oto zmęczony ale szcześliwy Jasio na szczycie najwyższej góry na jaką do tej pory udało mu się wdrapać:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-8BMFxVu4cnA/TVsEtnVZCWI/AAAAAAAABZA/HyZbpMUEQLk/s1600/DSC03869.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-8BMFxVu4cnA/TVsEtnVZCWI/AAAAAAAABZA/HyZbpMUEQLk/s400/DSC03869.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574054145500449122" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;3265 m.n.p.m.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zjadłem w wiosce pożywną zupkę chińską, umyłem się w strumyku i zszedłem na dół. Schodząc w dół spotkałem Indonezyjczyków którzy częstowali mnie herbatą poprzedniej nocy. Zdawali się być pod sporym wrażeniem. Wróciłem do hotelu i padłem jak nieżywy. Dałem radę się wspiąć i zejść w ten sam dzień ale kosztem wrednych zakwasów.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6405452997991369384-1905840403211365535?l=indonezjada.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://indonezjada.blogspot.com/feeds/1905840403211365535/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2011/02/indonezja-po-raz-drugi-cz2-solo-malang.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/1905840403211365535'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/1905840403211365535'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2011/02/indonezja-po-raz-drugi-cz2-solo-malang.html' title='Indonezja po raz drugi - cz.2, Solo, Malang, Gunung Lawu'/><author><name>Jan Janiczek a.k.a. Hattivat</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13442871603836192446</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-OZUaVR5jYvE/TVqrDn5vi4I/AAAAAAAABVY/_M7J0Co_hhE/s72-c/DSC03799.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6405452997991369384.post-6610799554328574126</id><published>2011-02-15T02:02:00.009+01:00</published><updated>2011-02-15T03:16:18.041+01:00</updated><title type='text'>Indonezja po raz drugi - Prolog, jeszcze raz w Yogyi</title><content type='html'>Czas na dalszą część wspomnień. Wspomnień... pisząc "wspomnienia" czuję się jakbym był jakimś emerytem; muszę jak najprędzej się gdzieś wybrać bo bezruch w którym tkwię jest jak trucizna.&lt;br /&gt;    W każdym razie owego słonecznego majowego dnia zeszłego roku powróciłem "na łono" Indonezji. Ze świeżutką miesięczną wizą w paszporcie, nie do końca sprecyzowanymi planami podróży w głowie, wykrwawionymi po nieprzewidzianych wydatkach oszczędnościami na koncie i 27 dniami pozostałymi do odlotu do Polski na liczniku wkraczałem w ostatnią fazę tamtej podróży. Zamierzałem rozpocząć podróż od przelotu do miasta Kupang na Timorze bo to jedyne miasto w interesującym mnie regionie które ma bezpośrednie, regularne i rozsądnie wycenione połączenia lotnicze z Jakartą. Niestety nie mogłem kupić biletu z wyprzedzeniem, ponieważ okazało się że biletów na wewnątrz-indonezyjskie linie lotnicze w tajskich biurach podróży kupić się nie da (ze względu na jakieś kretyńskie regulacje akceptuje się płatności internetowe tylko z indonezyjskich kart kredytowych). Toteż lądowałem późnym popułudniem w Jakarcie z nadzieją że uda mi się dorwać bilat do Kupang na następny dzień w cenie podobnej do tych które widziałem w internecie (200-300 zł) i jakoś przeżyć noc na lotnisku. Pierwsze linie które zapytałem miały bilet na rano za 500 zł, więc podziękowałem i poszedłem do kolejnych biur. Gdzie okazało się że nie miałem czego szukać - pozostałe linie były albo jeszcze droższe albo w ogóle nie miały już biletów na jutro. Zrezygnowany wróciłem do biura pierwszej linii... tylko po to by dowiedzieć się że bilet na który liczyłem został już w międzyczasie sprzedany. Powinienem był bez zbędnych wątpliwości kupić ten bilet za 500, z dzisiejszej perspektywy wiem że zaoszczędziłoby mi to i pieniędzy i czasu. Polak mądry po szkodzie. Jako że zostałem na lodzie, postanowiłem wykonać wyprawę odwrotnie niż planowałem - czyli zacząć w Jakarcie a skończyć w Kupang. Taki przynajmniej był plan...&lt;br /&gt;Pojechałem do Bandungu busem, w drodze układając schemat na następne kilka dni. Zamierzałem przede wszystkim być w Bandungu tak krótko jak to tylko możliwe - gdyby po mięsiącu nieobecności dorwali mnie znajomi (zwłaszcza Ibu i Pak Soentoro) to kilka dobrych dni minęłoby zanim znów wyruszyłbym w trasę. Wobec tego zadzwoniłem tylko do Sebastiena (znajomy Argentyńczyk) spytać czy mnie przenocuje i usływaszy zgodę kupiłem bilet na nocny pociąg do Yogyakarty. Sebastien odebrał mnie z dworca na swoim nowym skuterze i powiózł na wieś na której mieszkał z parą innych expatów. Przez wieś rozumiem dosłowną wieś - byli chyba jedynymi studentami Darmasiswy w tamtym roku których dom znajdował się dosłownie na środku pola ryżowego. Co oczywiście miało wiele uroku, zwłaszcza dla kogoś kto po wielu dniach nieprzerwanej podróży chciał się wreszcie wyspać w ciszy i spokoju. Z przed domu rozciągał się wspaniały widok na wulkan Merapi (ten sam który niedawno wybuchł):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-F9Pa4xpEb_o/TVnapfdojLI/AAAAAAAABUw/-GSi02sZ9mQ/s1600/DSC03785.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-F9Pa4xpEb_o/TVnapfdojLI/AAAAAAAABUw/-GSi02sZ9mQ/s400/DSC03785.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5573726420202982578" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Pierwszy dzień poświęciłem więc na zasłużony wypoczynek. Drugiego dnia Sebastien jechał na zajęcia z gry na gamelanie na swoim uniwersytecie (studiował etnomuzykologię) i proponował żebym zabrał się z nim, na co z radością przystałem. Gamelan to tradycyjna indonezyjska orkiestra złożona głównie z instrumentów perkusyjnych i używana do grania tradycyjnego regionalnego odpowiednika naszej muzyki klasycznej. Tamtego dnia ćwiczyli na gamelanie balijskim:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-OxkCwZmVxsQ/TVncVANzszI/AAAAAAAABVA/Wi3SAjBdmek/s1600/DSC03793.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-OxkCwZmVxsQ/TVncVANzszI/AAAAAAAABVA/Wi3SAjBdmek/s400/DSC03793.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5573728267240977202" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-KPuxJIhZEcs/TVncCO38kPI/AAAAAAAABU4/Z81t-ZxZb2g/s1600/DSC03788.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-KPuxJIhZEcs/TVncCO38kPI/AAAAAAAABU4/Z81t-ZxZb2g/s400/DSC03788.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5573727944758300914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Wieczorem powłóczyliśmy się po centrum, gdzie grupka studentów grająca by zebrać pieniądze na piwo urzekła mnie swoim kontrabasem:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-hRz8KTgV-F0/TVndCr2WfZI/AAAAAAAABVI/GlEXGVK1bnM/s1600/DSC03795.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-hRz8KTgV-F0/TVndCr2WfZI/AAAAAAAABVI/GlEXGVK1bnM/s400/DSC03795.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5573729052047867282" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Grali nieźle więc sporo od nas dostali. Na placu pod palacem sułtana kilka dni wcześniej postawiono ogromnego batikowego konia którego nie omieszkałem również sfotografować:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-o_tHYMKNQq4/TVndp0LzHQI/AAAAAAAABVQ/UfU09TtryzA/s1600/DSC03796.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-o_tHYMKNQq4/TVndp0LzHQI/AAAAAAAABVQ/UfU09TtryzA/s400/DSC03796.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5573729724300205314" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Naprawdę ogromny, na oko jakieś 5 metrów wysokości. I na tym w zasadzie skończyły się tamtego dnia atrakcje, resztę wieczoru spędziliśmy szukając tradycyjnego przedstawienia kukiełkowego które odbywało się ponoć gdzieś w okolicach pałacu ale za chińską republikę ludową nie mogliśmy znaleźć gdzie.&lt;br /&gt;Następny dzień był dniem samego pałacu, ponieważ Sebastien w czasie gdy ja podróżowałem i zbijałem baki (no, może nie tylko, ale głównie) doskonalił swoje umijętności gry aż kilka tygodni przed moim przybyciem dostał się do jednego z zespołów gamelanowych grających na terenie pałacu, po cześci dla sułtana, po cześci dla turystów. W każdym razie dla obcokrajowca było to jak sądzę spore wyróżnienie. Zaowocowało to dla mnie dwiema rzeczami - po pierwsze mogłem spędzić wspaniały wieczór siedząc na środku sceny z całą orkiestrą gamelanową ćwiczącą na występ następnego dnia wokół i czuć się jak gdyby grali specjalnie dla mnie. Po drugie, Sebastien poznał sekrety wąskich uliczek Yogyańskiej starówki i zaprowadził mnie do absolutnie nieturystycznego (wręcz anty-turystycznego) sklepiku w zaułku w którym służba pałacowa zaopatruje się w wysokiej jakości batiki za nikły ułamek ceny którą za te same batiki turyści płacą ledwie kilometr stamtąd. Toteż kupiłem trzy piękne, pachnące jeszcze woskiem batikowe sarungi po 15 zł sztuka i z perspektywy czasu stwierdzam że był to mój najlepszy zakup w Indonezji w kwestii cena/jakość. Mam nadzieję że jeszcze kiedyś tam wrócę. Jeśli to zrobię to od ręki kupię dziesięć kolejnych. Czwartego dnia rano nieśpiesznie udałem się na autobus do Malang gdzie miałem już umówiony nocleg u rodaków.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6405452997991369384-6610799554328574126?l=indonezjada.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://indonezjada.blogspot.com/feeds/6610799554328574126/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2011/02/indonezja-po-raz-drugi-prolog-jeszcze.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/6610799554328574126'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/6610799554328574126'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2011/02/indonezja-po-raz-drugi-prolog-jeszcze.html' title='Indonezja po raz drugi - Prolog, jeszcze raz w Yogyi'/><author><name>Jan Janiczek a.k.a. Hattivat</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13442871603836192446</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-F9Pa4xpEb_o/TVnapfdojLI/AAAAAAAABUw/-GSi02sZ9mQ/s72-c/DSC03785.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6405452997991369384.post-923129162272811575</id><published>2011-02-09T18:12:00.002+01:00</published><updated>2011-02-09T19:07:12.844+01:00</updated><title type='text'>Tajlandia - kilka filmików na które dotąd nie było miejsca</title><content type='html'>Tytułem ilustracji bo zawsze łatwiej sobie wyobrazić cała sytuację oglądając wideo niż zdjęcia, kilka krótkich nagrań z Tajlandii których do tej pory nie zamieściłem. Na początek buddyjscy mnisi śpiewający pieśni w świątyni:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe title="YouTube video player" src="http://www.youtube.com/embed/-xkqgJRX968" allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A poniżej urywek przezabawnego serialu dla młodzieży jaki miałem szczęście zobaczyć pewnego wieczoru. Mina tego kolesia po lewej jest genialna ;D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe title="YouTube video player" src="http://www.youtube.com/embed/fY72uR8R6VU" allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Krótkie nagranie z niskobudżetowego spektaklu pod kaplicą złotego wacka, Tajowie zwykle opłacają takie spektakle w podzięce niebiosom za spełnienie ich próśb, trochę tak jak Polacy wysyłają złote wota do bazylik maryjnych:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe title="YouTube video player" src="http://www.youtube.com/embed/hBPLk3znHPE" allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I na koniec nagranie z przejażdżki łódką na przylądek Railay:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe title="YouTube video player" src="http://www.youtube.com/embed/YExx67N3n1c" allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6405452997991369384-923129162272811575?l=indonezjada.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://indonezjada.blogspot.com/feeds/923129162272811575/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2011/02/tajlandia-kilka-filmikow-na-ktore-dotad.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/923129162272811575'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/923129162272811575'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2011/02/tajlandia-kilka-filmikow-na-ktore-dotad.html' title='Tajlandia - kilka filmików na które dotąd nie było miejsca'/><author><name>Jan Janiczek a.k.a. Hattivat</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13442871603836192446</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/-xkqgJRX968/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6405452997991369384.post-1593935519592496260</id><published>2011-02-02T13:03:00.003+01:00</published><updated>2011-02-02T13:05:01.664+01:00</updated><title type='text'>Polski absurd</title><content type='html'>Przerywam tymczasowo tok opowieści żeby podzielić się z czytelnikami genialnym i niezwykle pouczającym materiałem. To dobry materiał poglądowy dla tych którzy pytają dlaczego chcę uciekać z Polski.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe title="YouTube video player" class="youtube-player" type="text/html" width="480" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/IR2MdaD_nKo" frameborder="0" allowFullScreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6405452997991369384-1593935519592496260?l=indonezjada.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://indonezjada.blogspot.com/feeds/1593935519592496260/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2011/02/polski-absurd.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/1593935519592496260'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/1593935519592496260'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2011/02/polski-absurd.html' title='Polski absurd'/><author><name>Jan Janiczek a.k.a. Hattivat</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13442871603836192446</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/IR2MdaD_nKo/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6405452997991369384.post-2785412560250569651</id><published>2011-02-01T12:58:00.022+01:00</published><updated>2011-02-02T15:36:58.582+01:00</updated><title type='text'>Tajlandia, Cz.5 - Podróż na południe, Krabi i okolice</title><content type='html'>Wróciłem wczesnym wieczorem do Bangkoku z zamiarem dostania się na nocny autobus do Krabi. Szkopuł w tym że Bangkok ma trzy terminale autobusowe - północny, południowy i wschodni, zależnie od kierunku w którym wyjeżdżają autobusy. Terminale nie są bynajmniej położone w jednym budynku, gdzieżby, są rozrzucone po całym mieście. Autobus z Ayutthayi zostawił mnie na północnym terminalu, z którego miejskimi busami zacząłem się przedzierać na południe, z zamiarem zapytania się gdzie dokładnie jest południowy terminal dopiero gdy dojadę do centrum miasta. Bo to przecież logiczne że jeśli jeden terminal jest "północny" a drugi "południowy" to pomiędzy nimi jest centrum miasta, czyż nie? Okazało się że jednak nie jest to takie oczywiste dla Tajów i "południowy" terminal autobusowy Bangkoku znajduje się... w północno-zachodniej części miasta. O tym niestety dowiedziałem się dopiero na Hualamphong, fakt że nie sprawdzenie mapy przed wyjazdem to głupota z mojej strony, ale żeby terminal na płn-zach skraju miasta nazwać południowym to trzeba być Tajem... W każdym razie szczęśliwie punkt gdzie wysiadłem i dowiedziałem się przykrej prawdy znajdował się pod dworcem kolejowym, toteż tam skierowałem swoje kroki i nadzieje.&lt;br /&gt;Dworzec miał tablicę przyjazdów która rozczulała szczerością niespotykaną na PKP... otóż wśród kolumn oprócz zwykłych pozycji (rodzaj pociągu, skąd jedzie, godzina przyjazdu, opóźnienie) była jeszcze bonusowa kolumna pod tytułem "real arrival" czyli po naszemu - kiedy tak naprawdę przyjedzie. I fakt że ta kolumna zdawała się potrzebna, biorąc pod uwagę że kiedy tam byłem opóźnienia miało około 1/3 pociągów, w tym kilka dosyć spore:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUf5ok9RpVI/AAAAAAAABSc/0uEof3V-7pg/s1600/DSC03717.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUf5ok9RpVI/AAAAAAAABSc/0uEof3V-7pg/s400/DSC03717.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5568693939777676626" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Jako że nieplanowany odlot z Phuket nadwyrężył mój budżet dość mocno, postanowiłem pojechać drugą klasą. Byłem chyba jedynym białym który się tego dnia na to odważył, za to pierwsza klasa była pełna białasów. Klasa druga nie była może szczytem komfortu ale miała duże rozkładane fotele więc nie było na co narzekać, w sumie było tam wygodniej niż w naszych TLK.&lt;br /&gt;Po kilkunastu godzinach i przesiadce na autobus (pociąg nie dojeżdżał tam gdzie zmierzałem) znalazłem się w Krabi w sam raz by podziwiać je rankiem. W samym Krabi nie było jednak niczego interesującego, może poza świątynią na wzgórzu:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUgQIxV-rCI/AAAAAAAABSk/ceapuee7laU/s1600/DSC03719.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUgQIxV-rCI/AAAAAAAABSk/ceapuee7laU/s400/DSC03719.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5568718682114141218" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Odnalazłem najtańszy hotel w mieście i spędziłem resztę dnia na spaniu i rozmowach ze starym angielskim globtroterem który opowiadał jak to w latach 70 żył ze szmuglowania ludzi z ZSSR do Japonii (może zmyślał ale i tak był uroczy). Następnego dnia wstałem wcześnie i wyruszyłem w pośpiechu złapać jakiś transport na wybrzeże, tak aby zdążyć jeszcze coś zobaczyć w ciągu tych 24 godzin jakie zostały mi do odlotu do Jakarty. Nie miałem dość czasu ani pieniędzy by wybrać się na którąś z osławionych wysepek, wątpię zresztą czy jest na nich coś takiego czego nie widziałem już w Indonezji. Wobec tego skierowałem się do Ao Nang, skąd można złapać łódź na pobliski półwysep Railay. Sama droga była piękna, okazała się zresztą ciekawsza od samego Ao Nang, zwłaszcza że oglądałem ją siedząc na naczepie jadącego z wariacką prędkością pick-upa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUgSvrVqa-I/AAAAAAAABSs/uM2FrFJjhRs/s1600/DSC03718.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUgSvrVqa-I/AAAAAAAABSs/uM2FrFJjhRs/s400/DSC03718.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5568721549540355042" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUgT-cALK8I/AAAAAAAABS0/inT7k71zPF8/s1600/DSC03730.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUgT-cALK8I/AAAAAAAABS0/inT7k71zPF8/s400/DSC03730.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5568722902633360322" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUgUQbNtkmI/AAAAAAAABS8/V91l87QjBn8/s1600/DSC03731.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUgUQbNtkmI/AAAAAAAABS8/V91l87QjBn8/s400/DSC03731.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5568723211659350626" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUgU64sI-4I/AAAAAAAABTE/5NzrukK2ju8/s1600/DSC03728.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUgU64sI-4I/AAAAAAAABTE/5NzrukK2ju8/s400/DSC03728.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5568723941126110082" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUgXzPhH6gI/AAAAAAAABTM/yu1l6GCGXbs/s1600/DSC03737.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUgXzPhH6gI/AAAAAAAABTM/yu1l6GCGXbs/s400/DSC03737.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5568727108349848066" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Dotarłem do Ao Nan, przeszedłem się najpierw po plaży, która byłaby zwyczajna i nudna do bólu gdyby nie fascynujące znaki które zawsze chciałem zobaczyć na własne oczy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUgZfJgtYSI/AAAAAAAABTU/0P7CTZy8pp4/s1600/DSC03740.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUgZfJgtYSI/AAAAAAAABTU/0P7CTZy8pp4/s400/DSC03740.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5568728962163368226" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;"Strefa zagrożenia tsunami. W przypadku trzęsienia ziemi skieruj się na wzgórze lub wgłąb lądu"&lt;br /&gt;Niezawodny internet dostarcza parodii:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUgs7RvBDwI/AAAAAAAABTc/47EkJ5ICxnY/s1600/506.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 231px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUgs7RvBDwI/AAAAAAAABTc/47EkJ5ICxnY/s400/506.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5568750336128126722" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;"Strefa zagrożenia tsunami. W przypadku trzesięnia ziemi dalej dalej nogi Gadżeta"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W zatoczce obok cumowały łodzie przewożące turystów na półwysep Railey:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUgu4pwzSZI/AAAAAAAABTk/j560066Wy5U/s1600/DSC03739.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUgu4pwzSZI/AAAAAAAABTk/j560066Wy5U/s400/DSC03739.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5568752490061711762" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Na jedną z nich wsiadłem:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUibTZkj76I/AAAAAAAABTs/XRHY41zJihs/s1600/DSC03757.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUibTZkj76I/AAAAAAAABTs/XRHY41zJihs/s400/DSC03757.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5568871696827674530" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUiboz3WApI/AAAAAAAABT0/0p-SrKIIo4s/s1600/DSC03760.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUiboz3WApI/AAAAAAAABT0/0p-SrKIIo4s/s400/DSC03760.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5568872064663028370" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUlNfV28-OI/AAAAAAAABT8/8bStP8Jh1Ww/s1600/DSC03764.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUlNfV28-OI/AAAAAAAABT8/8bStP8Jh1Ww/s400/DSC03764.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5569067615059245282" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Pogoda nieco nie sprzyjała, ale Railay i tak było piękne. Podejrzewam że moja opinia o tym miejscu byłaby zdecydowanie gorsza gdybym trafił tam w szczycie zatłoczonego sezonu, ale tak się akurat trafiło że kiedy tam przyjechałem cały świat wciąż ekscytował się tajskimi zamieszkami, turyści bali się do Tajlandii przyjeżdżać i w efekcie Railay świeciło pustkami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUlczWYKPYI/AAAAAAAABUE/U2UbhnMzpdE/s1600/DSC03766.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUlczWYKPYI/AAAAAAAABUE/U2UbhnMzpdE/s400/DSC03766.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5569084451470327170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUld365_1_I/AAAAAAAABUM/NdfSulxME3o/s1600/DSC03770.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUld365_1_I/AAAAAAAABUM/NdfSulxME3o/s400/DSC03770.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5569085629507033074" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUlhj0fKv9I/AAAAAAAABUU/uZueLH9HFN0/s1600/DSC03772.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUlhj0fKv9I/AAAAAAAABUU/uZueLH9HFN0/s400/DSC03772.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5569089682233016274" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Spędziłem kilka godzin włócząc się po plażach i lesie po czym przyszedł czas by z żalem wrócić do Krabi, nie miałem już niestety czasu na nocowanie w Railay. Z Krabi złapałem autobus na Phuket, czyli mekkę turystyczną i miejsce z którego odlatywałem z powrotem do Indonezji. Po drodze też było trochę widoków:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUljP_KKqVI/AAAAAAAABUc/FG9PC2yHLiA/s1600/DSC03779.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUljP_KKqVI/AAAAAAAABUc/FG9PC2yHLiA/s400/DSC03779.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5569091540523592018" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Miałem jednak pewien problem - dojeżdżaliśmy do Phuket wczesnym wieczorem, kiedy nie kursowały już tanie busiki na lotnisko, na taksówkę nie było mnie stać, a autobus którym jechałem nie przejżdżał koło lotnika. Ale na wszystko jest metoda - poprosiłem kierowcę żeby wypuścił mnie jak najbliżej lotniska. "Jak najbliżej" okazało się być szczerym polem zaraz za napisem "witamy w Phuket", który zresztą uwieczniłem:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUln-9SzhRI/AAAAAAAABUk/v7a2gsP7Ny0/s1600/DSC03784.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUln-9SzhRI/AAAAAAAABUk/v7a2gsP7Ny0/s400/DSC03784.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5569096745523315986" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Stamtąd skierowałem się w stronę lotniska i złapałem na stopa sympatyczną Tajkę na motocyklu która akurat na lotnisku pracowała i podwiozła mnie pod sam terminal. Zostawiłem bagaż i poszedłem zobaczyć zachód słońca na plaży, całkiem przeciętnej zresztą. Nie rozumiem co turyści takiego widzą w Phuket że przyjeżdżają tam hordami. Potem już tylko noc na lotnisku (odlatywałem bladym świtem, nie opłacało się nocować w hotelu), swoją droga zresztą beznadziejnym lotnisku. Na tle lotniska w Singapurze gdzie wszystko jest darmowe (internet, woda pitna, nawet automatyczny masaż stóp) lotnisko na Phuket prezentuje się żałośnie, wielkością, wyglądem i jakością obsługi odpowiada Pyrzowicom.&lt;br /&gt;W każdym razie bladym świtem poleciałem do Jakarty. Gdy przeszedłem już przez kontrolę i miałem w paszporcie świeżutką indonezyjską wizę, czułem się niemalże jakbym wrócił do domu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6405452997991369384-2785412560250569651?l=indonezjada.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://indonezjada.blogspot.com/feeds/2785412560250569651/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2011/02/tajlandia-cz5-podroz-na-poudnie-krabi-i.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/2785412560250569651'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/2785412560250569651'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2011/02/tajlandia-cz5-podroz-na-poudnie-krabi-i.html' title='Tajlandia, Cz.5 - Podróż na południe, Krabi i okolice'/><author><name>Jan Janiczek a.k.a. Hattivat</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13442871603836192446</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUf5ok9RpVI/AAAAAAAABSc/0uEof3V-7pg/s72-c/DSC03717.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6405452997991369384.post-7549260254423753202</id><published>2011-01-28T20:26:00.025+01:00</published><updated>2011-01-29T01:22:08.523+01:00</updated><title type='text'>Tajlandia, Cz.4 - Ayutthaya</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: arial;"&gt;Przyjeżdżając do Ayutthayi po raz pierwszy znalazłem się w autentycznej Tajlandii, z dala od błyszczącej supernowoczesnej stolicy. Tam nie było już tak błyszcząco i różowo, za publiczny transport nie służyło metro, nadziemna kolej ani nawet klimatyzowane autobusy. W Ayutthayi tubylcy podróżują na przerobionych ciężarówkach zwanych songtchaew:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUMZPW6LvWI/AAAAAAAABPk/ZBn5LNjQlM8/s1600/DSC03615.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUMZPW6LvWI/AAAAAAAABPk/ZBn5LNjQlM8/s400/DSC03615.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5567321315998416226" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: arial;"&gt;świątynie nie są już tak bogate i czyste, ani z zewnątrz ani wewnątrz:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUMZtE6EhDI/AAAAAAAABPs/0c5deOhua1I/s1600/DSC03622.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUMZtE6EhDI/AAAAAAAABPs/0c5deOhua1I/s400/DSC03622.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5567321826562180146" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUMab0vfzGI/AAAAAAAABP0/_xxSQUNVp0A/s1600/DSC03623.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUMab0vfzGI/AAAAAAAABP0/_xxSQUNVp0A/s400/DSC03623.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5567322629676715106" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: arial;"&gt;A niektóre budynki wyglądają jakby żywcem wyrwane z PRL-u:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUNaR2frrBI/AAAAAAAABRc/7YXGs_PXXFw/s1600/DSC03689.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUNaR2frrBI/AAAAAAAABRc/7YXGs_PXXFw/s400/DSC03689.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5567392827092741138" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: arial;"&gt;Przespałem się w niezwyklem tanim i całkiem sympatycznym hostelu i wyruszyłem na wierzchu świeżo wypożyczonego roweru obejrzeć to, po co tam przyjechałem - otóż w sercu Ayutthayi znajduje się olbrzymi park mieszczący ruiny pozostałe po pałacach i świątyniach miasta które jeszcze 250 lat temu było stolicą Tajlandii. Już nim nie jest ponieważ inwazja Birmańczyków zakończona zdobyciem, splądrowaniem i doszczętnym spaleniem Ayutthayi przekonała ówczesnego króla że musi przenieść stolicę w miejsce lepiej nadające się do obrony. I tak powstał Bangkok. Tymczasem ruiny pozostały i są jedną z topowych atrakcji turystycznych Tajlandii. Szczerze mówiąc, zawiodłem się. Park jest piękny, ale same ruiny są takie... zwyczajne, zupełnie nie mają klimatu właściwego Borobudur i Angkor Wat. Może wynika to z tego że są ceglane, ale w moim odczuciu nie są ani interesujące ani ładne:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUNHXyolWqI/AAAAAAAABP8/wsEfEoNnxc4/s1600/DSC03628.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUNHXyolWqI/AAAAAAAABP8/wsEfEoNnxc4/s400/DSC03628.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5567372038414621346" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUNHrnUu7HI/AAAAAAAABQE/hD09JMUYG2w/s1600/DSC03632.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUNHrnUu7HI/AAAAAAAABQE/hD09JMUYG2w/s400/DSC03632.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5567372378975956082" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUNIeRxKukI/AAAAAAAABQM/k8FArXj7RrA/s1600/DSC03648.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUNIeRxKukI/AAAAAAAABQM/k8FArXj7RrA/s400/DSC03648.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5567373249362967106" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUNItrYigsI/AAAAAAAABQU/wVMKqCY7bM8/s1600/DSC03700.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUNItrYigsI/AAAAAAAABQU/wVMKqCY7bM8/s400/DSC03700.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5567373513937027778" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: arial;"&gt;Sam park jest bardziej warty uwagi:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUNLa5-N8gI/AAAAAAAABQc/723dWgdkT78/s1600/DSC03642.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUNLa5-N8gI/AAAAAAAABQc/723dWgdkT78/s400/DSC03642.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5567376489970528770" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUNXU-mU6sI/AAAAAAAABQk/G3f9rB9kOJ8/s1600/DSC03644.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUNXU-mU6sI/AAAAAAAABQk/G3f9rB9kOJ8/s400/DSC03644.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5567389582272817858" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUNbE5bvXvI/AAAAAAAABRs/ns5tM7g5yRk/s1600/DSC03696.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUNbE5bvXvI/AAAAAAAABRs/ns5tM7g5yRk/s400/DSC03696.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5567393704054841074" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUNb6pZTz8I/AAAAAAAABSE/yJJuEQTTaCA/s1600/DSC03715.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUNb6pZTz8I/AAAAAAAABSE/yJJuEQTTaCA/s400/DSC03715.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5567394627462614978" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: arial;"&gt;Bardzo interesujące są też szczęśliwie nie splądrowane przez birmańskich najeźdźców zabytki po drugiej stronie rzeki, wśród nich piękna 400-letnia świątynia:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUNXvUMVirI/AAAAAAAABQs/srCpfvLt18E/s1600/DSC03662.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUNXvUMVirI/AAAAAAAABQs/srCpfvLt18E/s400/DSC03662.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5567390034745985714" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUNYFb_HTJI/AAAAAAAABQ0/2ulcFSl4BXQ/s1600/DSC03665.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUNYFb_HTJI/AAAAAAAABQ0/2ulcFSl4BXQ/s400/DSC03665.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5567390414795132050" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUNYiKOWbcI/AAAAAAAABQ8/g0DK4dGgnI8/s1600/DSC03670.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUNYiKOWbcI/AAAAAAAABQ8/g0DK4dGgnI8/s400/DSC03670.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5567390908243406274" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: arial;"&gt;Za tą świątynią znajduje się drzewo które uznawane jest za jeden z cudów Tajlandii i miejsce niezmiernie święte, a to dlatego że dziwnym zrządzeniem losu drzewo to wyrosło na stupie i obrosło posąg Buddy, tak że teraz wystaje tylko jego głowa, przytulana przez korzenie:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUNZL40JgvI/AAAAAAAABRE/0cD9SqEOmDU/s1600/DSC03678.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUNZL40JgvI/AAAAAAAABRE/0cD9SqEOmDU/s400/DSC03678.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5567391625124610802" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUNZce9brkI/AAAAAAAABRM/SjpGaQd2NMU/s1600/DSC03679.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUNZce9brkI/AAAAAAAABRM/SjpGaQd2NMU/s400/DSC03679.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5567391910242004546" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUNax9kMFnI/AAAAAAAABRk/vgBI7bGRViY/s1600/DSC03690.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUNax9kMFnI/AAAAAAAABRk/vgBI7bGRViY/s400/DSC03690.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5567393378746504818" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUNcM7v2XNI/AAAAAAAABSM/OFjeD6M2G-U/s1600/DSC03714.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUNcM7v2XNI/AAAAAAAABSM/OFjeD6M2G-U/s400/DSC03714.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5567394941626637522" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUNcdIRWo9I/AAAAAAAABSU/pDI9yOo6fjw/s1600/DSC03716.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUNcdIRWo9I/AAAAAAAABSU/pDI9yOo6fjw/s400/DSC03716.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5567395219866297298" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: arial;"&gt;W całym zwiedzaniu najprzyjemniejsza była chyba sama jazda na rowerze nad rzeką i kanałami.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: arial;"&gt;A poniżej nieodłączny element tajskiej i khmerskiej religijności - przydomowa kapliczka służąca do karmienia duchów opiekuńczych. Taka mini-budowla znajduje się przy prawie każdym domu i budynku w kraju:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUNZ3H5deII/AAAAAAAABRU/hJpV98ifIEU/s1600/DSC03688.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUNZ3H5deII/AAAAAAAABRU/hJpV98ifIEU/s400/DSC03688.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5567392367907797122" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUNaR2frrBI/AAAAAAAABRc/7YXGs_PXXFw/s1600/DSC03689.JPG"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: arial;"&gt;Pod jedną ze świątyń można było podziwiać poczet najwybitniejszych tajskich krolów:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUNblerJOGI/AAAAAAAABR8/tTlDahOYSUw/s1600/DSC03708.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUNblerJOGI/AAAAAAAABR8/tTlDahOYSUw/s400/DSC03708.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5567394263807375458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: arial;"&gt;Tak zaś wygląda tajski cmentarz:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUNbVqf7YoI/AAAAAAAABR0/gJvorleFTJk/s1600/DSC03707.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUNbVqf7YoI/AAAAAAAABR0/gJvorleFTJk/s400/DSC03707.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5567393992103649922" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: arial;"&gt;Jeszcze tego samego dnia wieczorem wróciłem do Bangkoku z zamiarem złapania nocnego autobusu na południe kraju, ale o tym już w nastepnej części..&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6405452997991369384-7549260254423753202?l=indonezjada.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://indonezjada.blogspot.com/feeds/7549260254423753202/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2011/01/tajlandia-cz4-ayutthaya.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/7549260254423753202'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/7549260254423753202'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2011/01/tajlandia-cz4-ayutthaya.html' title='Tajlandia, Cz.4 - Ayutthaya'/><author><name>Jan Janiczek a.k.a. Hattivat</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13442871603836192446</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUMZPW6LvWI/AAAAAAAABPk/ZBn5LNjQlM8/s72-c/DSC03615.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6405452997991369384.post-1434437358922465881</id><published>2011-01-15T20:21:00.025+01:00</published><updated>2011-01-28T19:51:36.680+01:00</updated><title type='text'>Tajlandia, Cz.3 - Bangkok - Pałac królewski i inne cuda</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Miało być "jutro" a skończyło się na trzech tygodniach przerwy, na swoje usprawiedliwienie mogę powiedzieć tylko tyle że przy moich obecnych podwójnych studiach koniec semestru nie jest niestety okresem obfitującym w wolny czas.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Wracając do toku narracji - Oto pałac królów Tajlandii, którego część jest wciąż zarezerwowana dla aktualnego króla i niedostępna dla zwiedzających:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TULlJNMGNAI/AAAAAAAABMk/TKVbyS5Ou68/s1600/DSC03555.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TULlJNMGNAI/AAAAAAAABMk/TKVbyS5Ou68/s320/DSC03555.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5567264035705336834" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TULoARm5zYI/AAAAAAAABMs/Dke-nxBSGhw/s1600/DSC03556.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TULoARm5zYI/AAAAAAAABMs/Dke-nxBSGhw/s320/DSC03556.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5567267180807572866" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Pierwszym punktem zwiedzania jest przypałacowa świątynia, zawierająca najświętszy artefakt w Tajlandii - szmaragdowego Buddę:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TULx5Yom4-I/AAAAAAAABM8/EJn9c8TeRvc/s1600/DSC03563.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TULx5Yom4-I/AAAAAAAABM8/EJn9c8TeRvc/s320/DSC03563.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5567278057550963682" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TULycjsvoJI/AAAAAAAABNE/NC5T6UKmlkk/s1600/DSC03568.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TULycjsvoJI/AAAAAAAABNE/NC5T6UKmlkk/s320/DSC03568.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5567278661816524946" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUL2v9WYF5I/AAAAAAAABNM/KgpSu7DC35Q/s1600/DSC03569.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUL2v9WYF5I/AAAAAAAABNM/KgpSu7DC35Q/s320/DSC03569.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5567283393166055314" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUL3cEpaZXI/AAAAAAAABNU/KU-YAfR1Z9M/s1600/DSC03570.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUL3cEpaZXI/AAAAAAAABNU/KU-YAfR1Z9M/s320/DSC03570.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5567284151039190386" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUL6q3NO86I/AAAAAAAABNc/Lrjh9rgwHzs/s1600/DSC03574.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUL6q3NO86I/AAAAAAAABNc/Lrjh9rgwHzs/s320/DSC03574.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5567287703664260002" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;W mieszczącym Szmaragdowego Buddę głównym budynku świątyni nie wolno zrobić zdjęć, ale zrobienie zdjęcia przez otwarte drzwi jest już teoretycznie legalne. Kilkunastokrotny zoom w aparacie czasami się przydaje:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUL7N2EXd2I/AAAAAAAABNk/EOobuEzY9_A/s1600/DSC03580.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUL7N2EXd2I/AAAAAAAABNk/EOobuEzY9_A/s320/DSC03580.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5567288304654055266" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUL7qFS5ocI/AAAAAAAABNs/i2J6lInl1NU/s1600/DSC03581.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUL7qFS5ocI/AAAAAAAABNs/i2J6lInl1NU/s320/DSC03581.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5567288789777883586" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUL8XU4dqwI/AAAAAAAABN0/vfE5jABP1Is/s1600/DSC03583.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUL8XU4dqwI/AAAAAAAABN0/vfE5jABP1Is/s320/DSC03583.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5567289567056079618" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUL9LmU3h_I/AAAAAAAABN8/CVke05KLu3s/s1600/DSC03584.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUL9LmU3h_I/AAAAAAAABN8/CVke05KLu3s/s320/DSC03584.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5567290465091815410" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Po zwiedzeniu świątyni przechodzimy jeszcze obok pałacowych gwardzistów na służbie:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUL9mLNp4hI/AAAAAAAABOE/eXmNPn_x9CA/s1600/DSC03587.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUL9mLNp4hI/AAAAAAAABOE/eXmNPn_x9CA/s320/DSC03587.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5567290921670271506" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;I zostajemy oszołomieni widokiem samego pałacu:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUMOiOqE1zI/AAAAAAAABPc/Lxg3_u6xeAk/s1600/DSC03588.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUMOiOqE1zI/AAAAAAAABPc/Lxg3_u6xeAk/s400/DSC03588.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5567309545572980530" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUL-LEZwYKI/AAAAAAAABOM/0RZt38E_k9Q/s1600/DSC03588.JPG"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUL-iMW3sdI/AAAAAAAABOU/T5-60QyTSL4/s1600/DSC03594.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUL-iMW3sdI/AAAAAAAABOU/T5-60QyTSL4/s320/DSC03594.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5567291952769511890" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUL_GwVBFUI/AAAAAAAABOc/NrG8e4rpb30/s1600/DSC03597.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUL_GwVBFUI/AAAAAAAABOc/NrG8e4rpb30/s320/DSC03597.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5567292580900705602" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Ta piękna konstrukcja powyżej powstała ponoć w wyłącznie jednym celu - ułatwiała królom dosiadanie swoich słoni. Poważnie, to taka jakby "nieco" ozdobna drabina. A oto i tron królewski, jeden z kilku zresztą:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUL_3qEdZ4I/AAAAAAAABOk/L1ano0qJqmo/s1600/DSC03603.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUL_3qEdZ4I/AAAAAAAABOk/L1ano0qJqmo/s320/DSC03603.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5567293421034235778" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Dziewięciowarstwowy parasol ponad tronem jest jakimś pozytywnym symbolem, zapomniałem już czego dokładnie. W całym kompleksie pałacowym widać dbałość o detale, nawet latarnie są piękne:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUMAmYhtwYI/AAAAAAAABOs/XkrlfavE77s/s1600/DSC03604.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUMAmYhtwYI/AAAAAAAABOs/XkrlfavE77s/s320/DSC03604.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5567294223778955650" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUMA9H_ce5I/AAAAAAAABO0/qBVW_0x4nG0/s1600/DSC03605.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUMA9H_ce5I/AAAAAAAABO0/qBVW_0x4nG0/s320/DSC03605.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5567294614477241234" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Po pałacu królewskim poszedłem zobaczyć pobliską kaplicę centrum miasta. Otóż Bangkok, podobnie jak rzekomo każde tajskie miasto ma kaplicę mieszczącą symboliczny środek miasta - gigantycznego, pozłacanego, stylizowanego.... phallusa. Tak, moi drodzy, mówiąc potocznie - wielkiego złotego wacka. Idea jest przegenialna i myślę że dobrze byłoby ją przeszczepić na rodzimy grunt - postawienie odpowiednio dużego i odpowiednio błyszczego phallusa na środku izby sejmowej pomogłoby może naszym politykom nabrać trochę zdrowego dystansu do swojej działalności.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Już bez zbędnych opisów, Wielki Wacek Bangkoku:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUMDN2zYM7I/AAAAAAAABO8/EatQuHjOryE/s1600/DSC03611.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUMDN2zYM7I/AAAAAAAABO8/EatQuHjOryE/s320/DSC03611.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5567297100944257970" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Przy okazji miałem okazję zobaczyć zwykłych Tajów w czasie modlitw:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUMKhO9vzqI/AAAAAAAABPE/llNeLIrA_GE/s1600/DSC03610.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUMKhO9vzqI/AAAAAAAABPE/llNeLIrA_GE/s320/DSC03610.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5567305130429107874" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;I niskobudżetowy spekatakl z muzyczną oprawą małej tradycyjnej orkiestry. Takie mini przedstawienia przy kaplicach i świątyniach zamawiają Tajowie by podziękować niebiosom za spełnienie ich próśb:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUMLhszchlI/AAAAAAAABPM/E26aR9Ebm40/s1600/DSC03608.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUMLhszchlI/AAAAAAAABPM/E26aR9Ebm40/s320/DSC03608.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5567306237950592594" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUMMAEu2lbI/AAAAAAAABPU/TXnlZIhnRtg/s1600/DSC03609.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TUMMAEu2lbI/AAAAAAAABPU/TXnlZIhnRtg/s320/DSC03609.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5567306759769855410" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Zapomniałem jeszcze wspomnieć że Bangkok tak naprawdę nie nazywa się Bangkok. Bangkok to nazwa wioski która stała na miejscu obecnej stolicy przed jej założeniem i świat używa jej do tej pory ponieważ... Europejczykom nie chciało się aktualizować map i nie odnotowali zmiany nazwy. Autentyczna pełna nazwa Bangkoku to "&lt;/span&gt;&lt;i style="font-family: arial;" face="arial"&gt;Krung Thep Mahanakhon Amon Rattanakosin Mahinthara Yuthaya Mahadilok  Phop Noppharat Ratchathani Burirom Udomratchaniwet Mahasathan Amon  Phiman Awatan Sathit Sakkathattiya Witsanukam Prasit" &lt;/i&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;co ponoć oznacza "Miasto aniołów, wielka metropolia, niezniszczalne wieczne miasto-klejnot boga Indry&lt;/span&gt;&lt;i style="font-family: arial;"&gt;,&lt;/i&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt; wielka stolica świata pobłogosławiona dziewięcioma bezcennymi klejnotami cnoty, radosne miasto przepełnione wspaniałością swego królewskiego pałacu który podobny jest niebiańskiej siedzibie w której panuje odrodzony bóg, miasto ofiarowane przez Indrę i wybudowane przez Vishnukarmę". Brzmi skromnie, przyznacie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;W każdym razie na Kaplicy Miejskiego Filaru (oficjalna nazwa złotego wacka) zakończyłem zwiedzanie Bangkoku i jeszcze tego samego wieczora pojechałem do Ayutthayi, czyli ruin poprzedniej stolicy Tajlandii, podbitej, złupionej i spalonej przez Birmańczyków w 1768 roku. O czym opowiem w następnym odcinku.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6405452997991369384-1434437358922465881?l=indonezjada.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://indonezjada.blogspot.com/feeds/1434437358922465881/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2011/01/tajlandia-cz3-bangkok-paac-krolewski-i.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/1434437358922465881'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/1434437358922465881'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2011/01/tajlandia-cz3-bangkok-paac-krolewski-i.html' title='Tajlandia, Cz.3 - Bangkok - Pałac królewski i inne cuda'/><author><name>Jan Janiczek a.k.a. Hattivat</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13442871603836192446</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TULlJNMGNAI/AAAAAAAABMk/TKVbyS5Ou68/s72-c/DSC03555.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6405452997991369384.post-2463802874992295930</id><published>2011-01-06T18:27:00.037+01:00</published><updated>2011-02-28T17:50:37.211+01:00</updated><title type='text'>Tajlandia, Cz.2 - Bangkoku ciąg dalszy</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;Poszedłem więc w stronę pałacu, ale okazało się że był on akurat tego dnia zamknięty dla zwiedzających. Zrobiłem mu więc tylko kilka zdjęć z zewnątrz:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSX8vnG-uKI/AAAAAAAABIc/fzDVjs9oB6o/s1600/DSC03473.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 333px; height: 249px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSX8vnG-uKI/AAAAAAAABIc/fzDVjs9oB6o/s320/DSC03473.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559127209941055650" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYFmAwFzbI/AAAAAAAABIk/S5l6YRodTB4/s1600/DSC03475.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 334px; height: 250px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYFmAwFzbI/AAAAAAAABIk/S5l6YRodTB4/s320/DSC03475.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559136940630330802" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYF1fCpkOI/AAAAAAAABIs/lAp9jjMzpzg/s1600/DSC03477.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 284px; height: 378px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYF1fCpkOI/AAAAAAAABIs/lAp9jjMzpzg/s320/DSC03477.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559137206459273442" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;I przeszedłem się po okolicy:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYGMy6cfSI/AAAAAAAABI0/-6YLLkfAUXU/s1600/DSC03466.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 289px; height: 384px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYGMy6cfSI/AAAAAAAABI0/-6YLLkfAUXU/s320/DSC03466.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559137606930562338" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYGcUL5XMI/AAAAAAAABI8/-mM3hmWnM5E/s1600/DSC03471.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 341px; height: 255px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYGcUL5XMI/AAAAAAAABI8/-mM3hmWnM5E/s320/DSC03471.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559137873560165570" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYGwxfqLDI/AAAAAAAABJE/E1txBgyyBp0/s1600/DSC03472.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 281px; height: 374px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYGwxfqLDI/AAAAAAAABJE/E1txBgyyBp0/s320/DSC03472.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559138225025068082" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYHEdodTwI/AAAAAAAABJM/89L36n9BSTs/s1600/DSC03607.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 278px; height: 369px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYHEdodTwI/AAAAAAAABJM/89L36n9BSTs/s320/DSC03607.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559138563290648322" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYHbkMlpMI/AAAAAAAABJU/ZrcHTSqVyp8/s1600/DSC03476.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 347px; height: 260px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYHbkMlpMI/AAAAAAAABJU/ZrcHTSqVyp8/s320/DSC03476.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559138960189793474" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;Po czym skierowałem się do świątyni leżącego Buddy, który był naprawdę imponujący. Zdjęcia nie oddają jego ogromnych rozmiarów więc nagrałem video:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe style="font-family: courier new;" src="http://www.youtube.com/embed/VGBQuCKDOBc?fs=1" frameborder="0" height="344" width="425"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;Ten psychodeliczny dźwięk w tle to odgłos zbierania datków z koszyków, jak dowiedziałem się po obejściu posągu naokoło. A teraz czas na fotografie samej świątyni:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYWeQHdQ2I/AAAAAAAABJc/MSEEVpquJqA/s1600/DSC03487.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 353px; height: 264px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYWeQHdQ2I/AAAAAAAABJc/MSEEVpquJqA/s320/DSC03487.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559155499013587810" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYWwdhCQbI/AAAAAAAABJk/o4p3Ib7QyQI/s1600/DSC03488.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 297px; height: 395px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYWwdhCQbI/AAAAAAAABJk/o4p3Ib7QyQI/s320/DSC03488.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559155811848176050" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYfF5HHrTI/AAAAAAAABJs/Wxm4aobtopM/s1600/DSC03489.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 291px; height: 388px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYfF5HHrTI/AAAAAAAABJs/Wxm4aobtopM/s320/DSC03489.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559164976125947186" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYpBkTrT_I/AAAAAAAABKc/q4Qup9mDHOg/s1600/DSC03506.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 340px; height: 255px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYpBkTrT_I/AAAAAAAABKc/q4Qup9mDHOg/s320/DSC03506.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559175896938270706" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYflubNcWI/AAAAAAAABJ0/B01X9tSu9hI/s1600/DSC03492.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 283px; height: 377px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYflubNcWI/AAAAAAAABJ0/B01X9tSu9hI/s320/DSC03492.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559165523013235042" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYk-b7p2iI/AAAAAAAABKE/viTCSQKxKt8/s1600/DSC03498.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYk-b7p2iI/AAAAAAAABKE/viTCSQKxKt8/s320/DSC03498.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559171445103909410" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;Stopy pokryte są macicą perłową, reszta posągu złotem. A poniżej rzadki widok - tył Buddy!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYlfy0h6-I/AAAAAAAABKM/_HugdQ9fPQg/s1600/DSC03499.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYlfy0h6-I/AAAAAAAABKM/_HugdQ9fPQg/s320/DSC03499.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559172018183728098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;Święte drzewo:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYqMFmL6RI/AAAAAAAABKk/dEJzyIaEaco/s1600/DSC03508.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYqMFmL6RI/AAAAAAAABKk/dEJzyIaEaco/s320/DSC03508.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559177177184594194" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYqfmlxHgI/AAAAAAAABKs/FS1vgOfuK88/s1600/DSC03510.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYqfmlxHgI/AAAAAAAABKs/FS1vgOfuK88/s320/DSC03510.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559177512458722818" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYrlOyfECI/AAAAAAAABK0/AFu9hLRsFI0/s1600/DSC03512.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYrlOyfECI/AAAAAAAABK0/AFu9hLRsFI0/s320/DSC03512.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559178708660457506" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYryIP62fI/AAAAAAAABK8/4wP9TlddMTA/s1600/DSC03519.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYryIP62fI/AAAAAAAABK8/4wP9TlddMTA/s320/DSC03519.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559178930243164658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYspGKakBI/AAAAAAAABLU/Ha4KnmvmZuw/s1600/DSC03526.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYspGKakBI/AAAAAAAABLU/Ha4KnmvmZuw/s320/DSC03526.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559179874576011282" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYtgH6JvvI/AAAAAAAABLs/-Ku_yI4ch4w/s1600/DSC03532.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYtgH6JvvI/AAAAAAAABLs/-Ku_yI4ch4w/s320/DSC03532.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559180819937476338" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYs4pM8tLI/AAAAAAAABLc/YhSmeHLPpEw/s1600/DSC03528.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYs4pM8tLI/AAAAAAAABLc/YhSmeHLPpEw/s320/DSC03528.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559180141679916210" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYtPUwo1aI/AAAAAAAABLk/p0XdEl01UH8/s1600/DSC03530.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYtPUwo1aI/AAAAAAAABLk/p0XdEl01UH8/s320/DSC03530.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559180531329455522" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;Przy wejściach do tajskich świątyń stoją zwyczajowo fascynujące posągi strażników:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYnZeoPLfI/AAAAAAAABKU/NKX5fkilDD8/s1600/DSC03503.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYnZeoPLfI/AAAAAAAABKU/NKX5fkilDD8/s320/DSC03503.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559174108707499506" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYsCfZcYBI/AAAAAAAABLE/pbGJ8LJmcas/s1600/DSC03520.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYsCfZcYBI/AAAAAAAABLE/pbGJ8LJmcas/s320/DSC03520.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559179211335032850" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYsT2MyVJI/AAAAAAAABLM/DPfROdgrRfY/s1600/DSC03524.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYsT2MyVJI/AAAAAAAABLM/DPfROdgrRfY/s320/DSC03524.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559179509513737362" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYuM9PxM7I/AAAAAAAABL8/9NtXd7Qorxg/s1600/DSC03533.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYuM9PxM7I/AAAAAAAABL8/9NtXd7Qorxg/s320/DSC03533.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559181590169465778" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;W innej części tej samej świątyni znów Budda, tym razem siedzący. Ilość złota oszałamiała:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYt9dABOXI/AAAAAAAABL0/1Qp8AwDyggg/s1600/DSC03536.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYt9dABOXI/AAAAAAAABL0/1Qp8AwDyggg/s320/DSC03536.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559181323815434610" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYueKSnjuI/AAAAAAAABME/mnnQ1UMHShM/s1600/DSC03542.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYueKSnjuI/AAAAAAAABME/mnnQ1UMHShM/s320/DSC03542.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559181885728853730" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYuwe9ShvI/AAAAAAAABMM/XTmwOvn4GVM/s1600/DSC03545.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYuwe9ShvI/AAAAAAAABMM/XTmwOvn4GVM/s320/DSC03545.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559182200514184946" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYvus5L7aI/AAAAAAAABMU/_5EFPIZEt6Q/s1600/DSC03549.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYvus5L7aI/AAAAAAAABMU/_5EFPIZEt6Q/s320/DSC03549.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559183269406961058" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYv8-aq6jI/AAAAAAAABMc/6NdKXdnv0Sg/s1600/DSC03553.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSYv8-aq6jI/AAAAAAAABMc/6NdKXdnv0Sg/s320/DSC03553.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559183514628975154" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;Chyba dość już zdjęć na dziś. Jutro w następnej cześci oszałamiający Pałac Królewski.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6405452997991369384-2463802874992295930?l=indonezjada.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://indonezjada.blogspot.com/feeds/2463802874992295930/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2011/01/tajlandia-cz2-bangkoku-ciag-dalszy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/2463802874992295930'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/2463802874992295930'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2011/01/tajlandia-cz2-bangkoku-ciag-dalszy.html' title='Tajlandia, Cz.2 - Bangkoku ciąg dalszy'/><author><name>Jan Janiczek a.k.a. Hattivat</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13442871603836192446</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSX8vnG-uKI/AAAAAAAABIc/fzDVjs9oB6o/s72-c/DSC03473.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6405452997991369384.post-6277812628080073423</id><published>2010-12-29T19:35:00.050+01:00</published><updated>2011-01-04T22:44:46.534+01:00</updated><title type='text'>Tajlandia, Cz.1 - Granica i Bangkok</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;Przyjechałem więc nad granicę Kambodży z Tajlandią z  oczywistym zamiarem przekroczenia jej powtórnie. Okazało się to jednak  nie być tak proste jak za pierwszym razem. Otóż, jak raczyli mnie  poinformować uroczy khmerscy celnicy odmawiając wypuszczenia mnie ze  swojego kraju, tajskie przepisy wizowe wymagają posiadania biletu  powrotnego w momencie wjazdu. Wymagają tylko w teorii, bo ledwie tydzień  wcześniej bez problemu dostałem wizę na lotnisku nie posiadając takiego  biletu, wystarczyło że zadeklarowałem że opuszczę Tajlandię autobusem  do Kambodży, co zostało odnotowane na mojej wizie. I już, uśmiech,  dziękujemy, miłej podróży. Tajlandia zarabia na turystach bo wie jak  zarabiać na turystach, więc urzędnicy celni są mili i uprzejmi. Tym  razem plan był podobny - mówię, zgodnie z prawdą zresztą, że mam zamiar  opuścić Tajlandię autobusem do Malezji. Podejrzewam że tajskich celników  przekonałoby to bez problemu, ale nie dane mi było z nimi o tym  porozmawiać, bo żeby wejść do Tajlandii trzeba najpierw wyjść z  Kambodży, czyż nie? A do tego z koleji nie dopuszczali celnicy  kambodżańscy, zapewne licząc na łapówkę.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;Jako że cała sytuacja mnie  wkurzyła, a płacić łapówki (czy tym bardziej dwóch - kto wie czy Tajowie  nie chcieliby kolejnej) nie miałem zamiaru, zawróciłem niepyszny i  udałem się w poszukiwanie biura podróży. I co? Oczywiście żadnego biura  podrózy ani w ogóle niczego co mogłoby mi sprzedać bilet lotniczy w  miasteczku nie było. Dopiero po godzinie żałosnego dreptania po  uliczkach przypomniało mi się że ktoś mi kiedyś mówił że linie lotnicze  Air Asia nie wymagają kart kredytowych do płatności internetowej,  przyjmują karty płatnicze. Poszedłem więc do kawiarenki internetowej i  poszukałem lotów... Okazało się że te wyolbrzymiane we wszystkich  mediach zamieszki na tyle wystraszyły turystów że wszyscy z Tajlandii  uciekali i bilet DO Tajlandii kupić było łatwo i tanio, ale loty Z  Tajlandii były pełne po brzegi. W końcu znalazłem lot kilka dni  wcześniejszy niż planowałem, odlatujący z miejsca gdzie nigdy nie  zamierzałem jechać (Phuket) i oczywiście dwa razy droższy niż miałem  zaplanowane w budżecie. Z tego miejsca serdecznie pozdrawiam  kambodżańskich celników w #%!&amp;amp;.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;Niemniej, udało mi się wreszcie  kupić bilet, wydrukować potwierdzenie i na jego podstawie gładko już  wejść do Tajlandii... tyle że zbyt późno by złapać busa do Bangkoku.  Przenocowałem w niewartym swoich cen hoteliku i następnego poranka bez  zwłoki wyruszyłem do Bangkoku. Bangkok był już spokojny (demonstrantów  spacyfikowano), ale pod względem turystycznym wciąż niebywale pusty. Co  było wspaniałe, bo umożliwiało mi spokojne znalezienie dobrego pokoju na  zatłoczonej zwykle uliczce Khao San i zwiedzenie zatłoczonych zwykle  atrakcji w relatywnym spokoju. Ale najpierw opiszę samą podróż przez  Bangkok. Oczywiście autobus zakończył trasę na terminalu na obrzeżach  miasta, skąd musiałem jakoś dostać się na legendarne Khao San. Nie  dojeżdża tam metro ani kolejka, a mój wykrwawiony przez przymusowy zakup  biletu lotniczego budżet raczej nie pozwalał na wożenie się taksówkami  jak typowy turysta. Wobec tego zrobiłem to, czego żaden przewodnik nie  doradzał, nie opisywał, ani chyba nawet nie brał pod uwagę - pojechałem  autobusami miejskimi. Ustalenie którymi autobusami jechać i gdzie  wysiąść zajęło sporo czasu przy braku jakiejkolwiek anglojęzycznej  informacji, ale za to przy okazji nauczyłem się poprawnie wymawiać  tajskie nazwy. Dojazd na miejsce też zajął kupę czasu, dystans i korki  drogowe zrobiły swoje. Niemniej, wycieczka była zdecydowanie warta czasu  jaki na nią poświęciłem - pozwoliła mi zobaczyć spory kawałek Bangkoku z  perspektywy codziennego mieszkańca.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRxx1l99WsI/AAAAAAAABCo/i2KaOcfQDcM/s1600/DSC03379.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRxx1l99WsI/AAAAAAAABCo/i2KaOcfQDcM/s400/DSC03379.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556441205807340226" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;Jak  widać na powyższym zdjęciu Bangkok posiada zupełnie normalny system  komunikacji miejskiej, w odróżnieniu od Indonezji. Widoczna jest różnica  w rozwoju cywilizacyjnym, jeżeli przyjmiemy że Indonezyjczycy są  zrelaksowanymi latynosami Azji południowo-wschodniej, to Tajowie są tego  regionu odpowiednikiem Niemców. Widać porządek, znacznie mniej ludzi  pali, na ulicach nie ma śmieci, istnieją chodniki a komunikacja miejska  to coś więcej niż zdezorganizowane stado minivanów. Z drugiej strony,  ludzie są zdecydowanie bardziej zestresowani i mniej bezinteresowni niż w  Indonezji. W zasadzie powinienem napisać - w ogóle nie są  bezinteresowni. W ciągu całego mojego pobytu w Tajlandii nigdy nie  zdarzyło się żeby podszedł do mnie Taj i zagadał tak po prostu,  przyjacielsko. Jeżeli Taj zaczyna rozmowę z białym człowiekiem to na  99,99% chce na tym białym zarobić pieniądze. Ogromna różnica w stosunku  do Indonezji i w moim odczuciu - gorsza atmosfera podróży.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;Wróćmy  jednak do opisu Bangkoku - jest to miasto na poziomie rozwoju  cywilizacyjnego co najmniej równym Warszawie, a myślę że wyższym jeżeli  wziąć pod uwagę ilość drapaczy chmur i jakość komunikacji miejskiej -  Warszawa nie może się pochwalić koleją nadziemną i buduje metro  zdecydowanie wolniej. A propos kolejki nadziemnej (skytrain):&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSD8u049JPI/AAAAAAAABDY/Mzawks67h0g/s1600/Bangkok-SkyTrainPhoto.gif"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 318px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSD8u049JPI/AAAAAAAABDY/Mzawks67h0g/s320/Bangkok-SkyTrainPhoto.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5557719821576905970" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://tapa-king.tripod.com/Bangkok-SkyTrainPhoto.gif"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://www.deconcrete.org/wp-content/uploads/2010/05/skytrain-bangkok.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 430px; height: 321px;" src="http://www.deconcrete.org/wp-content/uploads/2010/05/skytrain-bangkok.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;Zdjęcia znalezione w Google, sam nie miałem okazji zrobić takich ładnych ujęć.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;Warszawie  by się coś takiego przydało, każdy Warszawiak chyba się zgodzi. A  tymczasem metro - nie jechałem nim nigdy, ale trafiło się że czekałem na  autobus w pobliżu stacji metra i w oczy wpadł mi pewnie znak. Otóż moi  drodzy do metra w Bangkoku zabrania się (bardzo rozsądnie!) wnosić:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRx2pfbgE6I/AAAAAAAABCw/sbS9IapZhyM/s1600/DSC03381.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRx2pfbgE6I/AAAAAAAABCw/sbS9IapZhyM/s320/DSC03381.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556446495451911074" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;Durianów  i innego mocno pachnącego jedzenia. Durian to taki lokalny owoc który  pachnie jak nie przymierzając spocony rolnik bez dezodorantu.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;Nie  wspomniałem jeszcze o jednej lekko egzotycznej rzeczy - biletach w  autobusach. Otóż w Tajlandii panuje zupełnie inny od naszgo system -  każdy autobus ma swojego dyżurnego konduktora, który podchodzi do nowo  wsiadających pasażerów i sprzedaje im bilet na odpowiednią ilość  przystanków. Konduktor wyposażony jest w owalne  urządzenie pełne biletów w rolkach i monet:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSOUm75O_VI/AAAAAAAABIU/br9qSe156R4/s1600/4127679765_8e07dbdf6e.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSOUm75O_VI/AAAAAAAABIU/br9qSe156R4/s320/4127679765_8e07dbdf6e.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5558449761739013458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;Dotarłem  autobusami w okolicę swojego planowanego noclegu, ale pozostało mi  kilka kilometrów których ni w ząb nie wiedziałem jak przeżyć. W związku z  czym dałem się namówić na przejażdżkę stojącemu obok kierowcy jednego z  kultowych bangkockich tuk-tuków. Tuk-tuk jest to trójkołowa taksówka, o  takie ustrojstwo:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSD7G4HcJvI/AAAAAAAABDQ/Xduqamg6eUk/s1600/tuk-tuk.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 314px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSD7G4HcJvI/AAAAAAAABDQ/Xduqamg6eUk/s320/tuk-tuk.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5557718035736569586" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://www.herdaily.com/blogimg/travel/tuk%20tuk.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;Ten środek transportu ma beznadziejnie złą reputację wśród turystów, w  pełni zresztą zasłużenie. Otóż kierowcy tych cudeniek dzielą się na dwie  kategorie: takich którzy każą turystom płacić kilkakrotnie więcej niż  wynosi uczciwa cena, oraz takich którzy oferują przejażdżki za śmiesznie  tanie pieniądze, ale zamiast jechać prosto do celu zabiera swoich  klientów na szalone przejażdżki w miejsca gdzie ci wcale nie chceli  trafić (głównie sklepy z garniturami, ale trafiają się także burdele i  inne dziwne miejsca). Wszystkie te przybytki oczywiście płacą kierowcom  sporo pieniędzy za każdego pasażera który coś u nich kupi. Kierowca  któremu dałem się namówić na przejazdżkę należał do drugiej kategorii,  czego zresztą domyśliłem się od razu kiedy zaproponował że dowiezie mnie  na Khao San za odpowiednik dwóch polskich złotych. Niemniej,  skorzystałem z jego usług bo nigdzie mi się nie spieszyło a uznałem że  taka przejażdżka jest obowiązkowym punktem mojego pobytu w Bangkoku -  być w Tajlandii i nigdy nie jechać tuk-tukiem to tak jak być w Polsce i  nie napić się wódki.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;Nie zawiodłem i się kierowca już po kilkunastu sekundach jazdy zaczął  tłumaczyć mi że nowy garnitur jest mi absolutnie konieczny i, oczywiście  zupełnym przypadkiem, tak się składa że on, mój kierowca, wie dokładnie  gdzie można kupić super garnitur. Pomimo braku entuzjazmu z mojej  strony już po chwili byliśmy pod jakimś salonem z garniturami, całkiem  niezłymi zresztą. Poudawałem przez chwilę że jestem czymś  zainteresowany, popytałem o ceny (były wyższe niż się spodziewałem,  podejrzewam że szukając sklepu bez "pomocy" taksówkarza znalazłbym takie  same produkty o połowę taniej), po czym wróciłem do tuk-tuka żeby  pojechać dalej. W czasie dalszej jazdy kierowca ewidentnie zastanawiał  się gdzie by mnie jeszcze zabrać, ale ze względu na nadchodzący  zmierzch, albo jakiś inny nieznany mi powód, postanowił jednak odwieźc  mnie tam gdzie chciałem dojechać. Może uznał że nie jestem godzien nosić  tajskie garnitury. Garnitury te swoją droga są całkiem dobre, tajscy  krawcy szyją szybko, dobrze i niebywale tanio. Skąd się jednak  miejscowym wzięło przekonanie że każdy, absolutnie każdy biały mężczyzna  przybywający do Bangkoku jest w wielkiej potrzebie zakupienia nowego  garniaka tego nie wiem i wiedzieć nie chcę. W każdym razie tak przezntuje się bangkocka ulica z perspektywy tylnego siedzenia tuk-tuka:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TR0ObdDtnII/AAAAAAAABDA/TO_aSxv_YTU/s1600/DSC03382.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TR0ObdDtnII/AAAAAAAABDA/TO_aSxv_YTU/s320/DSC03382.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556613380064517250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;Dotarłem więc na sławną (poniekąd również niesławną) ulicę Khao San, jedno z najbardziej zagęszczonych, anarchicznych i szalonych miejsc na świecie. Miejsce, gdzie koncentruje się większość niezależnych podróżników odwiedzających Bangkok, pełne salonów masażu i tatuażu, prostytutek, tanich barów i puboów, słynących z oszustw biur turystycznych i kantorów, sklepów z pirackimi płytami, kserowanymi książkami, tandetnymi pamiątkami i podrabianymi dokumentami (!). Nade wszystko zaś pełne tanich hoteli, co było powodem mojego przybycia. Wygląda to wszystko tak, zdjęcie z wikipedii bo lepsze od moch własnych:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/a/a8/Khaosan_road.jpg/800px-Khaosan_road.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 469px; height: 312px;" src="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/a/a8/Khaosan_road.jpg/800px-Khaosan_road.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/b/b0/Kohsan_Road_Bangkok.JPG/800px-Kohsan_Road_Bangkok.JPG"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;Zatrzymałem się w hotelu który wzbudził moje zaufanie już na wstępie informując że "Nie wolno zabierać ze soba na górę tajskich dziewczynyn i transwestytów". To sugerowało że mam szansę się w nim wyspać.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TR0TJlgftXI/AAAAAAAABDI/rmNWalznr6U/s1600/DSC03383.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TR0TJlgftXI/AAAAAAAABDI/rmNWalznr6U/s320/DSC03383.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556618570653218162" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;Następnego ranka wybrałem się na zwiedzanie miasta, poczynając od chodzenia po okolicy zupełnie przypadkowo aż trafiłem na Uniwersytet Buddyjski Mahamakut:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSM4Kcg4ixI/AAAAAAAABDg/QD8_MSVwg1I/s1600/DSC03386.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSM4Kcg4ixI/AAAAAAAABDg/QD8_MSVwg1I/s320/DSC03386.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5558348117209287442" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSM4fewRfEI/AAAAAAAABDo/PYrGso3PgU0/s1600/DSC03388.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSM4fewRfEI/AAAAAAAABDo/PYrGso3PgU0/s320/DSC03388.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5558348478587960386" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSM5WRXNQiI/AAAAAAAABDw/5gyyKzU5E_I/s1600/DSC03393.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSM5WRXNQiI/AAAAAAAABDw/5gyyKzU5E_I/s320/DSC03393.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5558349419885969954" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSM566Es9-I/AAAAAAAABD4/S1liuxbEB8k/s1600/DSC03396.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSM566Es9-I/AAAAAAAABD4/S1liuxbEB8k/s320/DSC03396.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5558350049289500642" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSM6KhKqyfI/AAAAAAAABEA/eZ7ODHofYqY/s1600/DSC03397.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSM6KhKqyfI/AAAAAAAABEA/eZ7ODHofYqY/s320/DSC03397.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5558350317481544178" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSM6YZSwZLI/AAAAAAAABEI/mgW6a8-xKjc/s1600/DSC03398.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSM6YZSwZLI/AAAAAAAABEI/mgW6a8-xKjc/s320/DSC03398.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5558350555886150834" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSM7leIWrFI/AAAAAAAABEY/d-UwfhZ-mMA/s1600/DSC03403.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSM7leIWrFI/AAAAAAAABEY/d-UwfhZ-mMA/s320/DSC03403.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5558351880034626642" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSM67_-f7zI/AAAAAAAABEQ/mf6PO6YS1Lg/s1600/DSC03400.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSM67_-f7zI/AAAAAAAABEQ/mf6PO6YS1Lg/s320/DSC03400.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5558351167565590322" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSM73_Lc4MI/AAAAAAAABEg/RLm5yFArwyA/s1600/DSC03404.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSM73_Lc4MI/AAAAAAAABEg/RLm5yFArwyA/s320/DSC03404.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5558352198143631554" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSM8HpS5kPI/AAAAAAAABEo/gbdlaHdMEkQ/s1600/DSC03405.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSM8HpS5kPI/AAAAAAAABEo/gbdlaHdMEkQ/s320/DSC03405.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5558352467147198706" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSM8V57zqUI/AAAAAAAABEw/ivscGfJLMiU/s1600/DSC03408.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSM8V57zqUI/AAAAAAAABEw/ivscGfJLMiU/s320/DSC03408.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5558352712131914050" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;Przy okazji odkryłem dwie interesujące rzeczy. Po pierwsze - genialny napój - chłodzona bawarka w butelce (w sensie ice tea z mlekiem):&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSM99Y9ISPI/AAAAAAAABE4/zIL0dvSlJ3U/s1600/DSC03391.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSM99Y9ISPI/AAAAAAAABE4/zIL0dvSlJ3U/s320/DSC03391.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5558354489985485042" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;Po drugie, poznałem narodowe szaleństwo Tajów. Nie palą oni śmieci w centrum miasta jak Indonezyjczycy, nie stawiają w każdej wsi tablic z nazwami partii politycznych jak Khmerowie, ale za to zawieszają wszędzie, dosłownie wszędzie portret swojego króla. Wielki Brat patrzy z portretu przy każdym publicznym budynku, nie ważne czy to przedszkole, sąd, uniwersytet, ratusz czy urząd skarbowy. Można go też znaleźć na zupełnie losowo rozsianych postumentach sprawującego pieczę nad skrzyżowaniami, centrami handlowymi albo dworcami kolejowymi. Każdy tajski banknot ozdabia jedna i ta sama facjata - twarz urzędującego króla, rzecz jasna. To akurat skutkuje tragikomiczną sytuacją - w świetle tajskiego prawa nadepnięcie na leżący na ulicy banknot jest obrazą majestatu i grozi kilkuletnim więzieniem. Podsumowując, podejrzewam że Tajowie w kategorii "wizualny kult jednostki" doganiają o ile nie prześcigają Sowietów z lat stalinowskich. Przykładowy Wielki Brat ze skrzyżowania dla ilustracji:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSNCje6w9lI/AAAAAAAABFA/nmBkEReNiz0/s1600/DSC03390.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSNCje6w9lI/AAAAAAAABFA/nmBkEReNiz0/s320/DSC03390.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5558359542467720786" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;Po zwiedzeniu uniwersytetu skierowałem się do pobliskiej świątyni, która jak muszę z pewną przykrością przyznać przebijała z wyglądu wszystkie niezrujnowane świątynie jakie widziałem w Kambodży razem wzięte. A to był dopiero przedsmak tego co miałem zobaczyć później, zwykła świątynia w Bangkoku, jedna z wielu:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSNDywd9yuI/AAAAAAAABFI/frIdOYwFiHs/s1600/DSC03410.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSNDywd9yuI/AAAAAAAABFI/frIdOYwFiHs/s320/DSC03410.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5558360904388430562" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSNEO8-QX0I/AAAAAAAABFQ/DKSAXcQBDkM/s1600/DSC03411.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSNEO8-QX0I/AAAAAAAABFQ/DKSAXcQBDkM/s320/DSC03411.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5558361388781428546" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSNRi-MBi4I/AAAAAAAABGw/W7Zrv6bjul0/s1600/DSC03430.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSNRi-MBi4I/AAAAAAAABGw/W7Zrv6bjul0/s320/DSC03430.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5558376026356157314" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSNHaiYL67I/AAAAAAAABFY/BoleX_QUvHs/s1600/DSC03412.JPG"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSNHxvvkoqI/AAAAAAAABFg/dmzlh4cEE-w/s1600/DSC03413.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSNHxvvkoqI/AAAAAAAABFg/dmzlh4cEE-w/s320/DSC03413.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5558365285060485794" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSOQiDz5e5I/AAAAAAAABIA/gmy09DNAgpo/s1600/DSC03455.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSOQiDz5e5I/AAAAAAAABIA/gmy09DNAgpo/s320/DSC03455.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5558445279918259090" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSNINAPytZI/AAAAAAAABFo/qU4VwlAklKQ/s1600/DSC03415.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSNINAPytZI/AAAAAAAABFo/qU4VwlAklKQ/s320/DSC03415.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5558365753347061138" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSNIokizg1I/AAAAAAAABFw/pqcZbnBjwBA/s1600/DSC03416.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSNIokizg1I/AAAAAAAABFw/pqcZbnBjwBA/s320/DSC03416.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5558366226946949970" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSNOBRB3AiI/AAAAAAAABGI/toDihGLyUao/s1600/DSC03423.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSNOBRB3AiI/AAAAAAAABGI/toDihGLyUao/s320/DSC03423.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5558372148763361826" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSNJDbwjGRI/AAAAAAAABF4/vlJAKQMdafY/s1600/DSC03419.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSNJDbwjGRI/AAAAAAAABF4/vlJAKQMdafY/s320/DSC03419.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5558366688445143314" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSNOPDF5lYI/AAAAAAAABGQ/V5aRK5Nuzn0/s1600/DSC03426.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSNOPDF5lYI/AAAAAAAABGQ/V5aRK5Nuzn0/s320/DSC03426.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5558372385540380034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSNJVwft1wI/AAAAAAAABGA/z2pPy8A_gyo/s1600/DSC03422.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSNJVwft1wI/AAAAAAAABGA/z2pPy8A_gyo/s320/DSC03422.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5558367003249334018" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSNRP0VlQPI/AAAAAAAABGo/Z0Txe6LGa5E/s1600/DSC03428.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSNRP0VlQPI/AAAAAAAABGo/Z0Txe6LGa5E/s320/DSC03428.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5558375697294377202" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;Jak już chyba zdążyliście zauważyć, tajskie świątynie składają się z wielu budynków. W razie wątpliwości - to są świątynie buddyjskie, Buddyzm jest dominującą religią w regionie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;Po nacieszeniu się widokami na zewnątrz nadszedł czas wejść do środka.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSNbFxdvueI/AAAAAAAABG4/izQI3HOmjWg/s1600/DSC03435.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSNbFxdvueI/AAAAAAAABG4/izQI3HOmjWg/s320/DSC03435.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5558386519840897506" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSNjlHr4jcI/AAAAAAAABHA/WXtcrD2rbfo/s1600/DSC03437.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSNjlHr4jcI/AAAAAAAABHA/WXtcrD2rbfo/s320/DSC03437.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5558395854474743234" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSNvggBDEbI/AAAAAAAABHI/NUjOWrU13Ds/s1600/DSC03436.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSNvggBDEbI/AAAAAAAABHI/NUjOWrU13Ds/s320/DSC03436.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5558408969246151090" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSOML_jx_RI/AAAAAAAABHQ/h5X4EHx-RkA/s1600/DSC03441.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSOML_jx_RI/AAAAAAAABHQ/h5X4EHx-RkA/s320/DSC03441.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5558440502773284114" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;Tajskie świątynie obfitują w bardzo dziwne figurki wyglądające jak postaci z szalonych snów:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSON5Ok8byI/AAAAAAAABHY/TCEEPi8PU-I/s1600/DSC03445.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSON5Ok8byI/AAAAAAAABHY/TCEEPi8PU-I/s320/DSC03445.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5558442379410435874" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSOOY6OHYOI/AAAAAAAABHg/Hjgbt9yxSZY/s1600/DSC03450.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSOOY6OHYOI/AAAAAAAABHg/Hjgbt9yxSZY/s320/DSC03450.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5558442923701788898" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSOOso0DKmI/AAAAAAAABHo/5Ttgtky8ETg/s1600/DSC03451.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSOOso0DKmI/AAAAAAAABHo/5Ttgtky8ETg/s320/DSC03451.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5558443262626441826" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSOPSwRJALI/AAAAAAAABHw/0g_34hBlbO8/s1600/DSC03453.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSOPSwRJALI/AAAAAAAABHw/0g_34hBlbO8/s320/DSC03453.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5558443917462536370" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSOPkE5EkeI/AAAAAAAABH4/z8hPVml6kKM/s1600/DSC03454.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSOPkE5EkeI/AAAAAAAABH4/z8hPVml6kKM/s320/DSC03454.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5558444215056503266" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSOQ8ss9A1I/AAAAAAAABII/FxsDEzvOaTw/s1600/DSC03456.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSOQ8ss9A1I/AAAAAAAABII/FxsDEzvOaTw/s320/DSC03456.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5558445737571582802" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;Po obejrzeniu całego kompleksu świątynnego skierowałem się w stronę Pałacu Królewskiego, ale o tym napiszę już następnym razem, do usłyszenia!&lt;/span&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TSNOggo3I-I/AAAAAAAABGY/yON6BbBCqJA/s1600/DSC03427.JPG"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6405452997991369384-6277812628080073423?l=indonezjada.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://indonezjada.blogspot.com/feeds/6277812628080073423/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2010/12/tajlandia-cz1-granica-i-bangkok.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/6277812628080073423'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/6277812628080073423'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2010/12/tajlandia-cz1-granica-i-bangkok.html' title='Tajlandia, Cz.1 - Granica i Bangkok'/><author><name>Jan Janiczek a.k.a. Hattivat</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13442871603836192446</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRxx1l99WsI/AAAAAAAABCo/i2KaOcfQDcM/s72-c/DSC03379.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6405452997991369384.post-5581349225504960501</id><published>2010-12-29T01:20:00.037+01:00</published><updated>2010-12-29T15:39:50.972+01:00</updated><title type='text'>Kambodża, Cz.5 - Battambang</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: arial;font-family:arial;" &gt;Po zregenerowaniu sił, kolejnego dnia rano wyruszyłem autobusem w drogę powrotną do Tajlandii, w której w między czasie robiło się co raz spokojniej. Zamiast udać się bezposrednio nad granicę postanowiłem zatrzymać się po drodze w zachwalanym przez przewodniki mieście Battambang. I bardzo się cieszę że tak zrobiłem, bowiem po odpychająco turystycznym Siem Reap wreszcie miałem okazję doświadczyć autentycznej Kambodży. Miasto było ewidentnie biedne, ceny były znacznie niższe a ludzie mniej przyzwyczajeni do widoku turystów. I przede wszystkim - to było prawdziwe, funkcjonujące khmerskie miasto, a nie rezerwat zaprojektowany do dojenia turystów z pieniędzy (jakim jest Siem Reap).&lt;br /&gt;Ale najpierw zdjęcia z podróży:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znak z tyłu autobusu z niewiadomego powodu zabraniał jeść ryż:&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRqBGX8W3rI/AAAAAAAAA-Q/PqING8e8qkM/s1600/DSC03271.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRqBGX8W3rI/AAAAAAAAA-Q/PqING8e8qkM/s400/DSC03271.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555895036821298866" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: arial;"&gt;Krajobraz Kambodży nie jest zbyt pasjonujący:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRqDUxwmHhI/AAAAAAAAA-Y/jAMNOUhl46M/s1600/DSC03275.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRqDUxwmHhI/AAAAAAAAA-Y/jAMNOUhl46M/s400/DSC03275.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555897483292712466" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: arial;"&gt;Hotel w którym się zatrzymałem był bardzo stary i  bardzo prowizoryczny, ale w zamian bardzo nastrojowy i pełen interesujących ludzi. Widoki na ulice typowego jak sądzę khmerskiego miasta:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRqKD6JWlCI/AAAAAAAAA-g/4BNyjEgpFVU/s1600/DSC03280.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRqKD6JWlCI/AAAAAAAAA-g/4BNyjEgpFVU/s400/DSC03280.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555904890067653666" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRqL8gNQurI/AAAAAAAAA-o/dqAlLJ2Ucss/s1600/DSC03281.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRqL8gNQurI/AAAAAAAAA-o/dqAlLJ2Ucss/s400/DSC03281.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555906961868896946" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRqM4Qqvw4I/AAAAAAAAA-w/p_rlCIU5ugQ/s1600/DSC03367.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRqM4Qqvw4I/AAAAAAAAA-w/p_rlCIU5ugQ/s400/DSC03367.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555907988489749378" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRqNedA23cI/AAAAAAAAA-4/ZmpHh1j3BS0/s1600/DSC03370.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRqNedA23cI/AAAAAAAAA-4/ZmpHh1j3BS0/s400/DSC03370.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555908644638744002" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: arial;font-family:arial;" &gt;I w bonusie coś czego dotąd nie było bo moje indonezyjskie łącze internetowe na to nie pozwalało - nagranie video z przejażdżki po Battambang:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe src="http://www.youtube.com/embed/C03lCHaGPUg?fs=1" frameborder="0" height="344" width="425"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wynajałem przewodnika z motocyklem żeby zwiedzić okoliczne atrakcje, które okazały się być niezbyt pasjonujące. Jednak sam dojazd do nich dał mi okazję zobaczyć wiele prawdziwej Kambodży, dzięki czemu wycieczka ta podobała mi się bardziej niż (nieco moim zdaniem przereklamowane) świątynie Angkoru. Niech zdjęcia opowiedzą resztę:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRqRvG9j3AI/AAAAAAAAA_A/2vuyCUKb-GU/s1600/DSC03282.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRqRvG9j3AI/AAAAAAAAA_A/2vuyCUKb-GU/s400/DSC03282.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555913328823622658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRsf9CfD6rI/AAAAAAAAA_I/AOZKjgPwd_U/s1600/DSC03285.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRsf9CfD6rI/AAAAAAAAA_I/AOZKjgPwd_U/s400/DSC03285.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556069698791271090" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRsjwiNa6oI/AAAAAAAAA_Q/aOsW7tu7hHg/s1600/DSC03291.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRsjwiNa6oI/AAAAAAAAA_Q/aOsW7tu7hHg/s400/DSC03291.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556073882015427202" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRsnbhui7rI/AAAAAAAAA_Y/NuLVhxSuJqs/s1600/DSC03297.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRsnbhui7rI/AAAAAAAAA_Y/NuLVhxSuJqs/s400/DSC03297.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556077919155187378" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRsnwaaRpwI/AAAAAAAAA_g/LOlVZnQwQ1E/s1600/DSC03301.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRsnwaaRpwI/AAAAAAAAA_g/LOlVZnQwQ1E/s400/DSC03301.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556078277968373506" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRso3TRVzpI/AAAAAAAAA_o/DHgNJEUo0eM/s1600/DSC03302.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRso3TRVzpI/AAAAAAAAA_o/DHgNJEUo0eM/s400/DSC03302.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556079495822560914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-family: arial;"&gt;kaplica na dnie jaskini&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-family: arial;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRsrM_r5mII/AAAAAAAAA_w/Ff0RY1GFzMY/s1600/DSC03305.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRsrM_r5mII/AAAAAAAAA_w/Ff0RY1GFzMY/s400/DSC03305.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556082067545626754" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Tradycyjny dom khmerski, przestrzeń pod domem jest wykorzystywana jako zacieniona strefa sjesty - po południu widzi się całe rodziny kryjące się przed żarem na rozpiętych pod domem hamakach.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRsrp1K68OI/AAAAAAAAA_4/NuTIZ1iaL04/s1600/DSC03311.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRsrp1K68OI/AAAAAAAAA_4/NuTIZ1iaL04/s400/DSC03311.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556082562939154658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRssApvIT0I/AAAAAAAABAA/LRIlY0W-inY/s1600/DSC03315.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRssApvIT0I/AAAAAAAABAA/LRIlY0W-inY/s400/DSC03315.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556082955006791490" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: arial;"&gt;I znów jaskinia, tym razem świątynia ku czci ludzi zamordowanych w tej jaskini przez czerwonych khmerów.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRssm0jh7uI/AAAAAAAABAI/5kcJ85UiRhY/s1600/DSC03319.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRssm0jh7uI/AAAAAAAABAI/5kcJ85UiRhY/s400/DSC03319.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556083610745958114" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRstGMmyZMI/AAAAAAAABAQ/bVBigCHqubk/s1600/DSC03323.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRstGMmyZMI/AAAAAAAABAQ/bVBigCHqubk/s400/DSC03323.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556084149778015426" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRszu2ZALpI/AAAAAAAABAY/qOI4KWMMgQE/s1600/DSC03327.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRszu2ZALpI/AAAAAAAABAY/qOI4KWMMgQE/s400/DSC03327.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556091445259021970" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRs4KJIX8-I/AAAAAAAABAg/0UWXIrrf6O8/s1600/DSC03330.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRs4KJIX8-I/AAAAAAAABAg/0UWXIrrf6O8/s400/DSC03330.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556096312192529378" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRs4glvNW7I/AAAAAAAABAo/qAk__Kj2VIU/s1600/DSC03340.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRs4glvNW7I/AAAAAAAABAo/qAk__Kj2VIU/s400/DSC03340.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556096697828727730" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRs5YwqThVI/AAAAAAAABAw/-wIdYUf0vIo/s1600/DSC03344.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRs5YwqThVI/AAAAAAAABAw/-wIdYUf0vIo/s400/DSC03344.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556097662833624402" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRs6MTc-uJI/AAAAAAAABA4/-kVOcLj4Py8/s1600/DSC03345.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRs6MTc-uJI/AAAAAAAABA4/-kVOcLj4Py8/s400/DSC03345.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556098548346304658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: arial;"&gt;transport prowizoryczny, ale chyba skuteczny&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRs6ri-grhI/AAAAAAAABBA/LiauydevGcg/s1600/DSC03346.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRs6ri-grhI/AAAAAAAABBA/LiauydevGcg/s400/DSC03346.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556099085089418770" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: arial;"&gt;W Kambodży panuje jakaś wariacka moda na stawianie wszędzie znaków deklarujących przynależność partyjną. Przejeżdżając przez byle zabitą dechami wiochę mija się co najmniej kilka tablic różnych partii. Są dosłownie na każdym rogu.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRs73SmQy7I/AAAAAAAABBI/25_ibcTkubo/s1600/DSC03347.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRs73SmQy7I/AAAAAAAABBI/25_ibcTkubo/s400/DSC03347.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556100386362805170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRs8g6uEnBI/AAAAAAAABBQ/1-ZAeQ3WgXk/s1600/DSC03350.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRs8g6uEnBI/AAAAAAAABBQ/1-ZAeQ3WgXk/s400/DSC03350.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556101101507615762" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRs-UIpm2OI/AAAAAAAABBY/FbdqR4KCo-g/s1600/DSC03354.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRs-UIpm2OI/AAAAAAAABBY/FbdqR4KCo-g/s400/DSC03354.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556103080931940578" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: arial;"&gt;Kapliczki duchów opiekuńczych natury, takie same jak w Tajlandii.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRs_cEEQoWI/AAAAAAAABBg/Sw1IiBhXV_g/s1600/DSC03357.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRs_cEEQoWI/AAAAAAAABBg/Sw1IiBhXV_g/s400/DSC03357.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556104316652134754" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRs_92G17sI/AAAAAAAABBo/peIeSRkWWcE/s1600/DSC03358.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRs_92G17sI/AAAAAAAABBo/peIeSRkWWcE/s400/DSC03358.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556104897020423874" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRtAVCCZZdI/AAAAAAAABBw/ZnZLoXfyjTU/s1600/DSC03363.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRtAVCCZZdI/AAAAAAAABBw/ZnZLoXfyjTU/s400/DSC03363.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556105295359993298" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: arial;"&gt;Następnego dnia rano nadszedł czas wyruszyć z powrotem do Tajlandii. Na terminalu autobusowym spotkałem jeszcze sympatycznego mnicha który udawał się na studia teologiczne do Tajlandii i zrobiłem pamiątkowe zdjęcie najmniej wartościowym banknotom jakie w życiu widziałem:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRtA5UDoglI/AAAAAAAABB4/c9FfGoqP37o/s1600/DSC03371.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRtA5UDoglI/AAAAAAAABB4/c9FfGoqP37o/s400/DSC03371.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556105918672306770" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: arial;" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRtBwKWGLwI/AAAAAAAABCA/El6TjnxP5IQ/s1600/DSC03374.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRtBwKWGLwI/AAAAAAAABCA/El6TjnxP5IQ/s400/DSC03374.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556106860958199554" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: arial;"&gt;Te banknoty są w sumie warte 40 groszy. Serio, nie żartuję.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: arial;"&gt;Tak więc wsiadłem w odpowiedni autobus i dojechałem nad granicę z Tajlandią, gdzie czekała mnie bardzo niemiła niespodzianka. Ale o tym już  w następnym odcinku.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6405452997991369384-5581349225504960501?l=indonezjada.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://indonezjada.blogspot.com/feeds/5581349225504960501/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2010/12/kambodza-cz5-battambang.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/5581349225504960501'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/5581349225504960501'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2010/12/kambodza-cz5-battambang.html' title='Kambodża, Cz.5 - Battambang'/><author><name>Jan Janiczek a.k.a. Hattivat</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13442871603836192446</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRqBGX8W3rI/AAAAAAAAA-Q/PqING8e8qkM/s72-c/DSC03271.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6405452997991369384.post-6276983929055937471</id><published>2010-12-28T20:24:00.027+01:00</published><updated>2010-12-29T01:18:23.030+01:00</updated><title type='text'>Kambodża, Cz.4 - Angkor III - Bayon, Angkor Wat</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Aż w końcu, po opróżnieniu niezliczonych butelek z napojami i przepedałowaniu kilkudziesięciu kilometrów, dotarłem do centrum parku archeologicznego i tym samym jego największych atrakcji. Doświadczyłem przy okazji interesującego fenomenu. Otóż stojąc w miejscu pociłem się bardziej niż jadąc na rowerze. W zasadzie to im szybciej jechałem na rowerze, tym MNIEJ się pociłem. Wszystko ze względu na nieludzkie temperatury i brak wiatru - jazda na rowerze była jedynym źródłem ożywczego powiewu powietrza.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRpJAn6xp9I/AAAAAAAAA74/qusJbG_w-Ec/s1600/DSC03172.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRpJAn6xp9I/AAAAAAAAA74/qusJbG_w-Ec/s400/DSC03172.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555833365379262418" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Bayon:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRo6UDkIuZI/AAAAAAAAA7I/OOxE3xCTHTY/s1600/DSC03143.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRo6UDkIuZI/AAAAAAAAA7I/OOxE3xCTHTY/s400/DSC03143.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555817206543595922" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRo60uqmkaI/AAAAAAAAA7Q/deKSAixxosU/s1600/DSC03145.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRo60uqmkaI/AAAAAAAAA7Q/deKSAixxosU/s400/DSC03145.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555817767869256098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRo7nEIiSZI/AAAAAAAAA7Y/cF3c_pSkRaE/s1600/DSC03147.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRo7nEIiSZI/AAAAAAAAA7Y/cF3c_pSkRaE/s400/DSC03147.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555818632625408402" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRo9uVHcF6I/AAAAAAAAA7g/m_mjejJjqZg/s1600/DSC03159.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRo9uVHcF6I/AAAAAAAAA7g/m_mjejJjqZg/s400/DSC03159.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555820956466550690" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRo-pNthUTI/AAAAAAAAA7o/88-fJ1akg1o/s1600/DSC03155.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRo-pNthUTI/AAAAAAAAA7o/88-fJ1akg1o/s400/DSC03155.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555821968091074866" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRpA8_KeWuI/AAAAAAAAA7w/BnX2MiSqy_w/s1600/DSC03163.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRpA8_KeWuI/AAAAAAAAA7w/BnX2MiSqy_w/s400/DSC03163.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555824506806622946" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Ta Prohm (znana niektórym z filmu Tomb Raider):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRpNXFrqSEI/AAAAAAAAA8A/kGX6fUTb3XY/s1600/DSC03174.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRpNXFrqSEI/AAAAAAAAA8A/kGX6fUTb3XY/s400/DSC03174.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555838149372561474" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRpR1m0mqzI/AAAAAAAAA8I/HNmaw1x71So/s1600/DSC03177.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRpR1m0mqzI/AAAAAAAAA8I/HNmaw1x71So/s400/DSC03177.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555843071711030066" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRpZahOFC3I/AAAAAAAAA8Q/6uPatBjtqKs/s1600/DSC03181.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRpZahOFC3I/AAAAAAAAA8Q/6uPatBjtqKs/s400/DSC03181.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555851402443819890" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRpaQHn1bxI/AAAAAAAAA8Y/-ADbMVgXFlc/s1600/DSC03190.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRpaQHn1bxI/AAAAAAAAA8Y/-ADbMVgXFlc/s400/DSC03190.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555852323285462802" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;I wreszcie wisienka na torcie - wielki Angkor Wat, najpierw otaczająca go fosa, potem mur i brama, i wreszcie sama światynia:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRpbLE6KDUI/AAAAAAAAA8g/hr0se3z9X3I/s1600/DSC03193.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRpbLE6KDUI/AAAAAAAAA8g/hr0se3z9X3I/s400/DSC03193.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555853336169286978" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRpcG91Oy-I/AAAAAAAAA8o/n6fKzLYrmVQ/s1600/DSC03197.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRpcG91Oy-I/AAAAAAAAA8o/n6fKzLYrmVQ/s400/DSC03197.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555854365061729250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRpdZTqU_tI/AAAAAAAAA8w/rssG_LUHB5s/s1600/DSC03198.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRpdZTqU_tI/AAAAAAAAA8w/rssG_LUHB5s/s400/DSC03198.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555855779670851282" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRpeCpvbqVI/AAAAAAAAA84/ez4NejmiMjM/s1600/DSC03201.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRpeCpvbqVI/AAAAAAAAA84/ez4NejmiMjM/s400/DSC03201.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555856489972476242" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRpfjfo_ubI/AAAAAAAAA9A/C8SuA21La6g/s1600/DSC03210.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRpfjfo_ubI/AAAAAAAAA9A/C8SuA21La6g/s400/DSC03210.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555858153708435890" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRpf9hvUQ6I/AAAAAAAAA9I/5z18L_fEsXU/s1600/DSC03218.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRpf9hvUQ6I/AAAAAAAAA9I/5z18L_fEsXU/s400/DSC03218.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555858600948417442" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRpgTvSFXcI/AAAAAAAAA9Q/WV6esU3Wafg/s1600/DSC03223.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRpgTvSFXcI/AAAAAAAAA9Q/WV6esU3Wafg/s400/DSC03223.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555858982541024706" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRpqcaT1UYI/AAAAAAAAA9Y/k_24YZC4MOc/s1600/DSC03237.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRpqcaT1UYI/AAAAAAAAA9Y/k_24YZC4MOc/s400/DSC03237.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555870126646317442" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRpqxU7dqsI/AAAAAAAAA9g/uPFwfAqI5lI/s1600/DSC03239.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRpqxU7dqsI/AAAAAAAAA9g/uPFwfAqI5lI/s400/DSC03239.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555870485979179714" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRptfNW4ruI/AAAAAAAAA9o/VF9Yb1RpBCM/s1600/DSC03249.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRptfNW4ruI/AAAAAAAAA9o/VF9Yb1RpBCM/s400/DSC03249.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555873473243950818" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRpwyQmYrmI/AAAAAAAAA9w/2dFAn72vqA4/s1600/DSC03250.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRpwyQmYrmI/AAAAAAAAA9w/2dFAn72vqA4/s400/DSC03250.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555877099066666594" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRp5qO1ppHI/AAAAAAAAA94/yJH4YVxwdX8/s1600/DSC03252.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRp5qO1ppHI/AAAAAAAAA94/yJH4YVxwdX8/s400/DSC03252.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555886856759518322" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRp7N2RIieI/AAAAAAAAA-A/p_be25ajzQ0/s1600/DSC03258.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRp7N2RIieI/AAAAAAAAA-A/p_be25ajzQ0/s400/DSC03258.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555888568150821346" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRp8gYV7SVI/AAAAAAAAA-I/Zs5Yel6N1hg/s1600/DSC03264.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRp8gYV7SVI/AAAAAAAAA-I/Zs5Yel6N1hg/s400/DSC03264.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555889986047002962" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Następnego dnia rano pojechałem zwiedzić kilka pozostałych świątyń, które okazały się niczym nie wyróżniać na tle wcześniej widzianych - toteż nie będę dawał ich zdjęć, myślę że czego jak czego ale zdjęć już na dziś dosyć. Popołudnie spędziłem regenerując siły po dwóch wyczerpujących dniach w rowerowym siodełku.&lt;br /&gt;I tym sposobem zwiedziłem w ciągu dwóch bardzo intensywnych dni zabytki na których zwiedzenie ponoć potrzeba co najmniej trzech dni. Inna sprawa że pewnym kosztem - pierwszego dnia w ciągu 10 godzin które spędziłem na dworze wypiłem około 6 litrów płynów, tylko raz się wypróżniając i wciąż czując suchość w ustach. W sumie od rana do nocy wypiłem tamtego dnia prawie 8 litrów, a wypiłbym więcej gdyby nie ceny napitków. Kambodży w maju odwiedzać szczerze NIE polecam, ze względów klimatycznych.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6405452997991369384-6276983929055937471?l=indonezjada.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://indonezjada.blogspot.com/feeds/6276983929055937471/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2010/12/kambodza-cz4-angkor-iii-bayon-angkor.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/6276983929055937471'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/6276983929055937471'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2010/12/kambodza-cz4-angkor-iii-bayon-angkor.html' title='Kambodża, Cz.4 - Angkor III - Bayon, Angkor Wat'/><author><name>Jan Janiczek a.k.a. Hattivat</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13442871603836192446</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRpJAn6xp9I/AAAAAAAAA74/qusJbG_w-Ec/s72-c/DSC03172.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6405452997991369384.post-8969660007085904980</id><published>2010-12-28T17:51:00.020+01:00</published><updated>2010-12-28T20:24:04.810+01:00</updated><title type='text'>Kambodża, Cz.3 - Angkor II</title><content type='html'>Im większe świątynie zwiedzałem, tym więcej napotykałem turystów i lokalnych sprzedawców. Przy pierwszych, małych i odległych od centrum, świątyniach byłem często jedynym zwiedzającym, z czasem coraz cześciej natykałem się na autokary pełne Japończyków i stada sprzedawców napojów/pamiątek/książek/czegokolwiek. Większa część handlarzy pamiątkami była zdecydowanie niepełnoletnia, co zwiększało ich skuteczność w przekonywaniu zagranicznych turystów do zakupu. Na mnie wrażenie zrobiła jedna dziewczynka, która nauczyła się mówić trochę w każdym chyba języku z jakim się w czasie swojej pracy zetknęła - po angielsku mówiła lepiej niż niejeden nauczyciel angielskiego w Indonezji, a nawet po polsku i norwesku potrafiła powiedzieć kilkanaście zdań z niezłą wymową. Fenomen, mam nadzieję że zarobi na jakąś sensowną szkołę i wykorzysta swoje zdolności. Ja pamiątek prawie w ogóle nie kupowałem, inwestując w zamian w napoje, niezbędne do dalszej jazdy na rowerze w panującym skwarze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRoWsyCwTNI/AAAAAAAAA44/QXq0Wkgu7bQ/s1600/DSC03061.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRoWsyCwTNI/AAAAAAAAA44/QXq0Wkgu7bQ/s400/DSC03061.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555778048918310098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRoYKKITC8I/AAAAAAAAA5A/mxz5HA9abcg/s1600/DSC03063.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRoYKKITC8I/AAAAAAAAA5A/mxz5HA9abcg/s400/DSC03063.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555779653111843778" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRoYf6Hwl5I/AAAAAAAAA5I/7HDQJjwR8f0/s1600/DSC03069.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRoYf6Hwl5I/AAAAAAAAA5I/7HDQJjwR8f0/s400/DSC03069.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555780026771740562" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRoZQqxEYZI/AAAAAAAAA5Q/90CiEw0gBpI/s1600/DSC03070.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRoZQqxEYZI/AAAAAAAAA5Q/90CiEw0gBpI/s400/DSC03070.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555780864463626642" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRoaGq7UsgI/AAAAAAAAA5Y/yB039D0oaS0/s1600/DSC03075.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRoaGq7UsgI/AAAAAAAAA5Y/yB039D0oaS0/s400/DSC03075.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555781792219574786" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRoahhzec-I/AAAAAAAAA5g/8B1eB58FF2U/s1600/DSC03082.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRoahhzec-I/AAAAAAAAA5g/8B1eB58FF2U/s400/DSC03082.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555782253627208674" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRobsB5yfeI/AAAAAAAAA5o/dJONMCMXGrw/s1600/DSC03092.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRobsB5yfeI/AAAAAAAAA5o/dJONMCMXGrw/s400/DSC03092.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555783533553941986" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRoePiI8AQI/AAAAAAAAA5w/m5kbYeJSbS4/s1600/DSC03098.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRoePiI8AQI/AAAAAAAAA5w/m5kbYeJSbS4/s400/DSC03098.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555786342526091522" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRoigSV50nI/AAAAAAAAA54/JHaCQNhH6Bk/s1600/DSC03110.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRoigSV50nI/AAAAAAAAA54/JHaCQNhH6Bk/s400/DSC03110.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555791028389794418" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Zawsze Coca-Cola...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRojDZlV-uI/AAAAAAAAA6A/hGwSpKbugRs/s1600/DSC03116.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRojDZlV-uI/AAAAAAAAA6A/hGwSpKbugRs/s400/DSC03116.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555791631629023970" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRok8DkFgsI/AAAAAAAAA6I/JAYaWTRREVg/s1600/DSC03119.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRok8DkFgsI/AAAAAAAAA6I/JAYaWTRREVg/s400/DSC03119.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555793704482341570" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRolQ-i-OGI/AAAAAAAAA6Q/4FjZp-YN6bk/s1600/DSC03120.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRolQ-i-OGI/AAAAAAAAA6Q/4FjZp-YN6bk/s400/DSC03120.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555794063912745058" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRonNvGww6I/AAAAAAAAA6Y/8EFH2xQsdrI/s1600/DSC03123.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRonNvGww6I/AAAAAAAAA6Y/8EFH2xQsdrI/s400/DSC03123.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555796207251538850" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRovHvYljdI/AAAAAAAAA6g/afVhGV5OBlw/s1600/DSC03125.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRovHvYljdI/AAAAAAAAA6g/afVhGV5OBlw/s400/DSC03125.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555804900340108754" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRowX4TzrnI/AAAAAAAAA6o/xp-_9gdDALw/s1600/DSC03129.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRowX4TzrnI/AAAAAAAAA6o/xp-_9gdDALw/s400/DSC03129.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555806277125516914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRoyNFPgJBI/AAAAAAAAA6w/7EFV8Femfv8/s1600/DSC03133.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRoyNFPgJBI/AAAAAAAAA6w/7EFV8Femfv8/s400/DSC03133.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555808290641814546" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRo4BjoIqeI/AAAAAAAAA64/wQxSrUR-ZjU/s1600/DSC03138.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRo4BjoIqeI/AAAAAAAAA64/wQxSrUR-ZjU/s400/DSC03138.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555814689709533666" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRo46lEXagI/AAAAAAAAA7A/KcfF5jO2QWQ/s1600/DSC03139.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRo46lEXagI/AAAAAAAAA7A/KcfF5jO2QWQ/s400/DSC03139.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555815669348919810" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6405452997991369384-8969660007085904980?l=indonezjada.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://indonezjada.blogspot.com/feeds/8969660007085904980/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2010/12/kambodza-cz3-angkor-ii.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/8969660007085904980'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/8969660007085904980'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2010/12/kambodza-cz3-angkor-ii.html' title='Kambodża, Cz.3 - Angkor II'/><author><name>Jan Janiczek a.k.a. Hattivat</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13442871603836192446</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRoWsyCwTNI/AAAAAAAAA44/QXq0Wkgu7bQ/s72-c/DSC03061.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6405452997991369384.post-3826818901679672808</id><published>2010-09-20T13:35:00.025+02:00</published><updated>2010-12-28T17:51:38.645+01:00</updated><title type='text'>Kambodża, Cz.2 - Angkor I</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Po pół roku przerwy powracam do toku opowieści - tym razem z zamiarem definitywnego dokończenia i zamknięcia tej historii zanim pojawią się kolejne wyprawy i kolejne opowieści (a miejmy nadzieję że jak najprędzej nadejdą). Nie chcę się tłumaczyć z opóźnienia, nie mam zresztą czym. Każdy wie że odkąd wróciłem do Polski nie narzekam na brak zajęć, ale sam dobrze wiem że czas na uzupełnienie bloga mogłem już dawno znaleźć gdyby były chęci. Podejrzewam, że odkładałem dokończenie tego z głębszej przyczyny - przeglądanie tych zdjęć i wspomnień przypomina mi jak dobrze było mi tam - i, poprzez analogię, jak bardzo nie podoba mi się tutaj.&lt;br /&gt;Starczy wstępu, umówmy się że udajemy że przerwy nie było i opowieść podejmujemy tam gdzie została przerwana.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc przybyłem do Siem Reap z poznaną w busie dziewczyną z Irlandii. Jako że dziewoja posiadała kopię ubóstwianego przez młodych podróżników przewodnika Lonely Planet, postanowiliśmy poradzie ww. zaufać. Był to któryś z rzędu raz kiedy zaufałem całkowicie poradzie przewodnika i kolejny już kiedy tego pożałowałem. Hostel opisany kusząco jako tani, czysty, wygodny i zapewniający gościom darmowy internet okazał się wyglądać jak centrum handlowe z epoki stalinowskiej po ciężkim bombardowaniu artyleryjskim. Przynajmniej tak wyglądał z zewnątrz, nie mieliśmy odwagi sprawdzać jak jest w środku i czy przyobiecany internet faktycznie jest darmowy. Skończyliśmy tak jak kończyłem zwykle - w cichym, spokojnym i wygodnym hoteliku którego w przeowdniku nie było. Co ważne, mój pokój był wyposażony w bardzo sprawnie mielący powietrze wentylator sufitowy. To ważne bo, o czym chyba zapomniałem dotąd wspomnieć, w okresie mojego pobytu temperatura w Kambodży zależnie od pory dnia oscylowała od 30 do 40 stopni w cieniu. W południe w słońcu 50 stopni i brak wiatru.&lt;br /&gt;Wieczorem wybrałem się na zakupy i dowiedziałem się  czegoś istotnego - w Siem Reap panują australijskie ceny. Butelka wody mineralnej kosztowała średnio 0,70$, co może wydawać się kwotą niewielką ale kiedy cżłowiek wypija ponad 4 litry wody dziennie zaczyna być sporym wydatkiem. Kupienie czegokolwiek po lokalnej cenie jest prawie niemożliwe, całe miasto wydaje się wręcz zaprojektowane do wyciągania z turystów pieniędzy. Odkryłem na zakupach dwie rzeczy - po pierwsze, najtańszy sklep w okolicy mojego hostelu był stacją benzynową (serio, taniej było kupić tam niż w "supermarketach" dla turystów), po drugie Kambodża importuje z Australii genialne jogurty pitne o smaku czerwonej pomarańczy. Na tyle genialne że w późniejszym okresie mojego pobytu zaczałem przeliczać wszystkie wydatki na te jogurty, zostały moją prywatną walutą. Np: jeżeli nie kupię tej książki/nie pójdę na piwo/ nie kupię jakiejś pamiątki to ile jogurtowej ambrozji będę mógł nabyć w zamian? Wszystko co kosztowało powyżej trzech jogurtów nie miało szans, jogurty królowały moim budżetem niepodzielnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnego dnia wypożyczyłem rower, zabrałem ze sobą 3 litry wody i pojechałem zwiedzić wreszcie "ósmy cud świata", czyli świątynie Angkoru. Szybko nauczyłem się szanować wodę, pierwsze półtora litra zużyłem zanim dojechałem do pierwszej świątyni. Po drodze była ciekawa konstrukcja rzeczna - chyba stary młyn:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRnrTrlm5RI/AAAAAAAAA2A/fh1LLSyeKsE/s1600/DSC02977.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRnrTrlm5RI/AAAAAAAAA2A/fh1LLSyeKsE/s400/DSC02977.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555730338688722194" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;I wreszcie świątynie, na początku nie zbyt imponujące - bo tak postanowiłem zwiedzać, poczynając od najmniejszych stopniowo poprzez coraz większe aż do legendarnego Angkor Wat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRnshXBejsI/AAAAAAAAA2I/_LLJBHspPDw/s1600/DSC02979.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRnshXBejsI/AAAAAAAAA2I/_LLJBHspPDw/s400/DSC02979.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555731673198268098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRnvrejEURI/AAAAAAAAA2Q/V92mcaDKdZI/s1600/DSC02980.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRnvrejEURI/AAAAAAAAA2Q/V92mcaDKdZI/s400/DSC02980.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555735145551778066" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRnwDR0yfQI/AAAAAAAAA2Y/WJW_d20IkIw/s1600/DSC02984.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRnwDR0yfQI/AAAAAAAAA2Y/WJW_d20IkIw/s400/DSC02984.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555735554453306626" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRnwfFGtbtI/AAAAAAAAA2g/LRZN-mw_KJQ/s1600/DSC02986.JPG"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRnwz88vfkI/AAAAAAAAA2o/tnrOSk9Py-0/s1600/DSC02990.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRnwz88vfkI/AAAAAAAAA2o/tnrOSk9Py-0/s400/DSC02990.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555736390663110210" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRnxHlh3wGI/AAAAAAAAA2w/26pfMvUv7Vw/s1600/DSC02989.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRnxHlh3wGI/AAAAAAAAA2w/26pfMvUv7Vw/s400/DSC02989.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555736727973773410" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRnxnNQ5TbI/AAAAAAAAA24/i5Up3cqDRQw/s1600/DSC02993.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRnxnNQ5TbI/AAAAAAAAA24/i5Up3cqDRQw/s400/DSC02993.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555737271215934898" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRnyD7a2CjI/AAAAAAAAA3A/2RpG8nneaJ0/s1600/DSC03004.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRnyD7a2CjI/AAAAAAAAA3A/2RpG8nneaJ0/s400/DSC03004.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555737764642032178" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRnyzA8bXqI/AAAAAAAAA3I/t5Hlb9Z3MRs/s1600/DSC03006.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRnyzA8bXqI/AAAAAAAAA3I/t5Hlb9Z3MRs/s400/DSC03006.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555738573578919586" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRnzUEA61hI/AAAAAAAAA3Q/F-aekhtPvvw/s1600/DSC03007.JPG"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRn2_HFHf4I/AAAAAAAAA3Y/6WnX8ijZ0QY/s1600/DSC03009.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRn2_HFHf4I/AAAAAAAAA3Y/6WnX8ijZ0QY/s400/DSC03009.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555743179430920066" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRn4Rq_wS0I/AAAAAAAAA3g/8W48eJ_iyFE/s1600/DSC03013.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRn4Rq_wS0I/AAAAAAAAA3g/8W48eJ_iyFE/s400/DSC03013.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555744597821377346" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRn7vk1oRCI/AAAAAAAAA3o/NXegmEWOGZI/s1600/DSC03022.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRn7vk1oRCI/AAAAAAAAA3o/NXegmEWOGZI/s400/DSC03022.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555748410099254306" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRn9Tn4lKqI/AAAAAAAAA3w/rKVxRJGcrFI/s1600/DSC03031.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRn9Tn4lKqI/AAAAAAAAA3w/rKVxRJGcrFI/s400/DSC03031.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555750128903858850" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRoANXqnv3I/AAAAAAAAA34/1FbDoHQP4MY/s1600/DSC03032.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRoANXqnv3I/AAAAAAAAA34/1FbDoHQP4MY/s400/DSC03032.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555753320006008690" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRoA8rVJ9QI/AAAAAAAAA4A/nlaeTl1-a9c/s1600/DSC03036.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRoA8rVJ9QI/AAAAAAAAA4A/nlaeTl1-a9c/s400/DSC03036.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555754132738536706" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRoBVsbXB4I/AAAAAAAAA4I/gPWFX2VK-uA/s1600/DSC03039.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRoBVsbXB4I/AAAAAAAAA4I/gPWFX2VK-uA/s400/DSC03039.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555754562529724290" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRoCy5kKQCI/AAAAAAAAA4Q/qMzNPDE2r4Y/s1600/DSC03052.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRoCy5kKQCI/AAAAAAAAA4Q/qMzNPDE2r4Y/s400/DSC03052.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555756163784130594" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRoIWs7LW_I/AAAAAAAAA4Y/twWwG4dConI/s1600/DSC03053.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRoIWs7LW_I/AAAAAAAAA4Y/twWwG4dConI/s400/DSC03053.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555762276424440818" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRoLFk0v8SI/AAAAAAAAA4g/zzMxIs9I8qk/s1600/DSC03055.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRoLFk0v8SI/AAAAAAAAA4g/zzMxIs9I8qk/s400/DSC03055.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555765280727101730" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRoOuotNB7I/AAAAAAAAA4o/0iC-SFCcq0M/s1600/DSC03058.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRoOuotNB7I/AAAAAAAAA4o/0iC-SFCcq0M/s400/DSC03058.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555769284678715314" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRoPFO1MQMI/AAAAAAAAA4w/682ny6vxjaY/s1600/DSC03059.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRoPFO1MQMI/AAAAAAAAA4w/682ny6vxjaY/s400/DSC03059.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555769672869888194" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;C.d. w następnym poście, już chyba starczy zdjęć jak na jednego posta.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6405452997991369384-3826818901679672808?l=indonezjada.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://indonezjada.blogspot.com/feeds/3826818901679672808/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2010/09/kambodza-cz2-angkor-i.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/3826818901679672808'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/3826818901679672808'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2010/09/kambodza-cz2-angkor-i.html' title='Kambodża, Cz.2 - Angkor I'/><author><name>Jan Janiczek a.k.a. Hattivat</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13442871603836192446</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TRnrTrlm5RI/AAAAAAAAA2A/fh1LLSyeKsE/s72-c/DSC02977.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6405452997991369384.post-8246457860711703920</id><published>2010-07-07T15:22:00.010+02:00</published><updated>2010-12-30T16:59:35.473+01:00</updated><title type='text'>Kambodża cz.1 - Siem Reap, jak również Singapur mimochodem i tajskie zamieszki</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: courier new;font-family:times new roman;" &gt;Tak więc zostałem wypuszczony z Indonezji i poleciałem do Singapuru. Tamże spędziłem 6 godzin, ale niestety w nocy, toteż nie widziałem prawie niczego - czytaj lotnisko i to co można zobaczyc sprzed jego wyjścia. Zdjęc nie ma ale będzie opis - otóż lotnisko w Singapurze jest niesamowite! Pominę ogromne rozmiary i dobry design by przejśc do tego co każdego Polaka zainteresuje najbardziej ( ;-) ) - gratisów. Otóż lotnisko to funduje pasażerom darmową wodę pitną z dystrybutorów przy łazienkach, darmowy internet bezprzewodowy, darmowe stanowiska komputerowe z internetem oraz... darmowe maszyny do masażu stóp. Zabrakło tylko darmowego jedzenia abym zapragnął zamieszkac tam na dłużej. Singapur z perspektywy lotniska był.. cóż, duży, wysoki, zagęszczony i jasno oświetlony. Ot, metropolia. Gdybym miał szczęście zmieniac lot w godzinach dziennych byłbym więcej zobaczył, albowiem lotnisko funduje też darmowe wycieczki busem po mieście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rano odleciałem do Bangkoku, który był akurat w trakcie zamieszek. Tutaj mała dygresja - chciałbym by wszyscy czytelnicy przypomnieli sobie teraz co można było usłyszec na temat w Europie... Że jest niemalże wojna domowa, że obcokrajowcy są ewakuowani, że wszystkie ambasady odradzają jakiekolwiek wyjazdy do Tajlandii... A jak to wyglądało w rzeczywistości? Tak jak przewidywałem, w jednej dzielnicy którą filmowały wszystkie agencje informacyjne było autentycznie źle i unosił się znad niej wiele mówiący dym, ale tymczasem w pozostałych 80% Bangkoku i 99% Tajlandii toczyło się zrelaksowanym tempem zwykłe życie, czego rzecz jasna nikt nie filmował ani nie opisywał. Nie od dziś wiadomo że nieoficjalne motto wszelkich programów informacyjnych brzmi "dobra wiadomośc to żadna wiadomośc". O tym że 99% Tajlandii było takie jak zawsze, czyli znacznie bezpieczniejsze niż polskie osiedla po zmroku, nikt nie wspomniał, ale tym że 1% opanowany był przez zamieszki podniecali się wszyscy.&lt;br /&gt;Ja zaś nie mając pewności czego się spodziewac (trudno było dotrzec do rzetelnych informacji na temat sytuacji w Bangkoku) postanowiłem pojechac najpierw do Kambodży, a do Tajlandii wrócic później. Na lotnisku okazało się że co prawda tajska wiza jest dla Polaków za darmo (moc paszportu UE), ale wymagają zdjęc, których nie miałem. Tym samym zostałem zmuszony do zapłacenia kilkudziesieciu złotych za zrobienie ich na lotnisku, jak również wybrania pieniędzy z bankomatu. Dzięki czemu zetknąłem się po raz pierwszy ze złodziejstwem tamtejszych banków, które później okazało się byc powszechne - otóż banki tajskie naliczają sobie 12 zł od wybrania pieniędzy (do tego należy doliczyc stratę na przeliczaniu pieniędzy i haracz dla macierzystego polskiego banku), ale przynajmniej pytają czy się na to zgadzasz. W Kambodży ze złodziejstwem się już nie kryją - pierwszą rzeczą jaką wyświetla bankomat po włożeniu do niego karty jest komunikat "właśnie potrąciliśmy Ci 4 dolary za usługę". Czy jest opcja "nie, nie płacę, oddaj kartę"? Ależ oczywiście że nie ma. Jak pułapka, nawet sprawdzic stanu konta za darmo nie można.&lt;br /&gt;Wracając do toku opowieści - wziąłem shuttle busa z lotniska na wschodni terminal autobusowy Bangkoku, żeby złapac busa na granicę z Kambodżą. Po drodze widziałem kilka barykad z opon, ciężarówkę pełną żołnierzy i dym unoszący się znad dzielnicy biurowej. Oraz sporo normalnego życia i zaskakująco czyste ulice. Nie wiem czy ma to związek z religią (skłonny jestem zakładac że ma), ale bez wątpienia należy w tym miejscu nadmienic że Tajlandia na tle Indonezji jest krajem czystym wręcz wyjątkowo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TJc-4z6H00I/AAAAAAAAA1k/BuChDww0ocE/s1600/DSC02973.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TJc-4z6H00I/AAAAAAAAA1k/BuChDww0ocE/s400/DSC02973.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5518949014093419330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: courier new;font-family:times new roman;" &gt;Żołnierze w drodze na "front"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-family: courier new;font-family:times new roman;" &gt;Wsiadłem do odpowiedniego busa i po kilkugodzinnej podróży wśród przygnębiająco płaskiego i nudnego krajobrazu (który był zapowiedzią tego jaki mają w Kambodży) trafiłem nad granicę, załatwiłem wszelkie bzdurne formalności i zostałem powitany przez taką oto bramę:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TJdAN6GJNTI/AAAAAAAAA1s/eubwd8Ri2w8/s1600/DSC02974.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TJdAN6GJNTI/AAAAAAAAA1s/eubwd8Ri2w8/s400/DSC02974.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5518950476043334962" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: courier new;font-family:times new roman;" &gt;Za bramą widac kasyna wybudowane dla zamożnych Tajów w "strefie buforowej" - już za "oficjalnym" początkiem Kambodży, ale jeszcze przed kontrolą paszportową. Hazard jest w Tajlandii nielegalny, w Kambodży chyba zresztą też, ale Khmerowie potrzebują tajskich pieniędzy. Przenocowałem w obleśnym "hotelu" posiadanym przez rodzinę Chińczyków, po czym poszedłem łapac busa do Siem Reap - czyli bazy wypadowej do osławionych ruin Angkoru. Dla niezazanajomionych z tematem - są to ruiny ogromnego miasta, stolicy dawnego khmerskiego imperium, w swoim czasie największego miasta w regionie. Wybudowano je w przybliżeniu w okresie naszego średniowiecza (800 - 1300) i stanowią bez mała największą atrakcję turystyczną Azji Płd-Wschodniej. Każdy kto ma na półce książkę w stylu "Cuda Świata", "100 Miejsc które musisz zobaczyc przed śmiercią", itp. niech poszuka sobie hasła "Angkor", tam znajdzie więcej informacji. Po drodze zobaczyłem swoją pierwszą khmerską światynie, co oczywiście uczciłem zdjęciem:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: courier new;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TJdCHJ3q4OI/AAAAAAAAA10/idHwxpuTHRs/s1600/DSC02975.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TJdCHJ3q4OI/AAAAAAAAA10/idHwxpuTHRs/s400/DSC02975.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5518952559041765602" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: courier new;font-family:times new roman;" &gt;Myślę że Angkor zasługuje na oddzielny post, więc miejsce w tym wykorzystam na wstęp ogólny do Kambodży:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: courier new;font-family:times new roman;" &gt;Kambodża jest małym krajem, którego rodowitych mieszkańców nazywa się Khmerami. Jak już pisałem, w okresie naszego średniowiecza Khmerzy ci byli posiadaczami ogromnego imperium które rządziło i dzieliło w regionie, i które około 600 lat temu w nie do końca wyjaśnionych okolicznościach upadło. Potem nastąpiły długie czarne wieki, okupacje wietnamskie, tajskie i francuskie, wreszcie pod II WŚ upragniona niepodległośc. Z pokoju nie dane im się było jednak długo cieszyc, bo niedługo rozpoczęła się rewolta "Czerwonych Khmerów", o których słyszał prawie każdy, ale może nie każdy wie o co im chodziło. Otóż Czerwoni Khmerzy była to grupa *bardzo* radykalnych komunistów, którzy wierzyli że Kambodża może powrócic do dawnej glorii jeżeli "zrzuci jarzmo" kapitalizmu i kapitalistycznego myślenia i dokona swoistego resetu - tzn. powróci do zmasowanego rolnictwa i budowy ogromnych przedsięwzięc irygacyjnych siłami niewolników. W praktyce wyglądało to tak że Pol Pot i jego koledzy wprowadzili rządy terroru (szczególnie zniesławiły się oddziały fanatycznych dzieci i nastolatków), wymordowali około 1/4 populacji Kambodży, przede wszystkim każdego kto w jakikolwiek sposób wyglądał na intelektualistę (okulary albo brak bąbli na rękach oznaczały wyrok śmierci), zlikwidowali pieniądze (!), telewizję, radio i gazety, zlikidowali miasta (!) i całą ich ludnośc (a raczej tę częśc owej ludności której nie zabili od razu) zmusili do niewolniczej pracy przy bezsensownych projektach hydrotechnicznych. Po kilku latach takiej zabawy nawet wietnamscy komuniści stwierdzili że miarka się przebrała i swoją inwazją zmusili Pol Pota i koleżków do nawiania w góry na zachodzie kraju. Rozpoczęła się znów wieloletnia wojna domowa, w wyniku czego kraj został zrujnowany jeszcze bardziej a Kambodży do dziś jest jednym z najbardziej zaminowanych krajów świata. Pol Pot koniec końców umarł kilkanaście lat temu a niedługo później niedobitki jego oddziałów zostały zmuszone do kapitulacji. Rozpoczął się nareszcie dla Kabodży czas pokoju, ale długo jeszcze potrwa zanim archeolodzy znajdą wszystkie masowe groby, a gospodarka i społeczeństwo dojdą do normalności po tak niewyobrażalnych zniszczeniach.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: courier new;font-family:times new roman;" &gt;Chciałbym tu jeszcze wymienic jeden z powodów dla których nie lubię Tajlandii - otóż kiedy Pol Pot prowadził wojnę partyzancką na zachodzie kraju, Tajlandia mu pomagała.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6405452997991369384-8246457860711703920?l=indonezjada.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://indonezjada.blogspot.com/feeds/8246457860711703920/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2010/07/kambodza-cz1-siem-reap-jak-rowniez.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/8246457860711703920'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/8246457860711703920'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2010/07/kambodza-cz1-siem-reap-jak-rowniez.html' title='Kambodża cz.1 - Siem Reap, jak również Singapur mimochodem i tajskie zamieszki'/><author><name>Jan Janiczek a.k.a. Hattivat</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13442871603836192446</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TJc-4z6H00I/AAAAAAAAA1k/BuChDww0ocE/s72-c/DSC02973.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6405452997991369384.post-4752024747429044588</id><published>2010-07-05T16:02:00.016+02:00</published><updated>2010-07-09T21:15:13.706+02:00</updated><title type='text'>Pożegnalne zebranie Darmasiswy 2010 - Borneo</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Tak więc wróciłem do Bandungu, gdzie czekała na mnie praca, dziewczyna, znajomi i zajęcia gry na flecie... Wszystko czekało. Czekały też przygotowania do wyjazdu, zaplanowanego na po spotkaniu Darmasiswy, czyli po połowie maja. Tymczasem Sanjar, mój kumpel Uzbek zdecydował się wrócic do ojczyzny przed owym spotkaniem i na kilka dni przed powrotem zafundował sobie dośc dramatyczną końcówkę. Szczegóły są jego prywatną sprawą, dośc powiedziec że musiałem mu pomóc dając mu nocleg w swoim pokoju. Na pamiątkę jest zdjęcie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDMwe3hLN6I/AAAAAAAAAz8/TbqcpQSt55o/s1600/DSC02903.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDMwe3hLN6I/AAAAAAAAAz8/TbqcpQSt55o/s400/DSC02903.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5490785677552072610" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Przygotowałem się więc do wyjazdu i pomogłem Sanjarowi w przygotowaniach, zakupiłem zapas sulingów żeby miec na czym cwiczyc granie po powrocie do Polski, powkurzałem się na beznadziejną organizację spotkania (do ostatniej niemal chwili nie wiedziałem ktorego dnia i o której godzinie odlatuję), pożegnałem Sanjara i wszystkich mieszkańców mojego kosu, po czym odleciałem w końcu na Kalimantan (znaczy się Borneo).&lt;br /&gt;Ministerstwo Edukacji w Indonezji ugościło nas w luksusowym hotelu w Samarindzie, miejscu w którym studiowała inna studentka darmasiswy z Polski - Gosia. Zjechała się więc do Samarindy ponad setka zagranicznych studentów, jak to któs (zdaje się Gosia) ujął "to miasto nigdy wcześniej nie widziało tylu białych na raz". W ramach "programu kulturalnego" zabrali nas do wioski miejscowych "tubylców", czyli Dajaków. Szkoda tylko że do niezwykle skomercjalizowanej wioski. Niemniej, jako że nie miałem okazji dotrzec do bardziej autentycznych Dajaków, kilka zdjęc wrzucę żebyście mieli szansę zapoznac się z ich kulturą:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDNI32ToTEI/AAAAAAAAA0E/7iOxv8LhFKc/s1600/DSC02918.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDNI32ToTEI/AAAAAAAAA0E/7iOxv8LhFKc/s400/DSC02918.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5490812495002618946" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDNJPJmFfOI/AAAAAAAAA0M/M1SpC_QjjRo/s1600/DSC02924.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDNJPJmFfOI/AAAAAAAAA0M/M1SpC_QjjRo/s400/DSC02924.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5490812895317294306" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDNQgKYxeDI/AAAAAAAAA0U/JcwIjzC-v6Q/s1600/DSC02926.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDNQgKYxeDI/AAAAAAAAA0U/JcwIjzC-v6Q/s400/DSC02926.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5490820884169062450" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDNRSmPVPHI/AAAAAAAAA0c/vuKDow4AurM/s1600/DSC02930.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDNRSmPVPHI/AAAAAAAAA0c/vuKDow4AurM/s400/DSC02930.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5490821750639115378" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Naprzeciwko tradycyjnego "długiego domu" w którym był występ ustawiony był cały rząd straganów z pamiątkami. Wsród sprzedawców była jedna wyjątkowo "autentyczna" z wyglądu Dajaczka (wytatuowane ręce, wydłużone uszy). Niestety, wiedziała że jest jedyna taka w wiosce i zyczyła sobie 10 zł od zdjęcia. Jednakże ja posiadam aparat z porządnym zoomem więc płacic nie zamierzałem. Po kilku próbach udało mi się ją nieźle uchwycic, przy okazji uwieczniając jak Husni (mój nauczyciel-opiekun) płaci tej babie 10 zł. Bezcenne:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDNSEmyoC8I/AAAAAAAAA0k/qs6j-SoLI9s/s1600/DSC02939.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDNSEmyoC8I/AAAAAAAAA0k/qs6j-SoLI9s/s400/DSC02939.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5490822609780607938" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Potem mieliśmy czas wolny przed wieczornymi występami (studenci mieli prezentowac czego się w Indonezji nauczyli, ja się na szczęście wykręciłem), więc była okazja strzelac wspólne fotki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDNV8TpDDlI/AAAAAAAAA0s/qfoAc585BuI/s1600/DSC02941.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDNV8TpDDlI/AAAAAAAAA0s/qfoAc585BuI/s400/DSC02941.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5490826865247718994" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Gosia, Kumush, autor&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDNYQuSulgI/AAAAAAAAA00/34Dwp9kZZrM/s1600/DSC02944.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDNYQuSulgI/AAAAAAAAA00/34Dwp9kZZrM/s400/DSC02944.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5490829415022499330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Aya i Gosia ubrane już do swojego "dajackiego" występu, razem z Kumush.&lt;/span&gt; &lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Dla ciekawskich - Kumush jest z Uzbekistanu, Aya z Japonii.&lt;br /&gt;I przyszedł w końcu czas na gwóźdź programu - występy studentów. Z początku wszystko stało na poziomie licealnej akademii (dobre, stroje były ciekawsze)... aż tu znienacka pojawił się Czech którego występ skomentowałem&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt; w szoku mówiąc "Niesamowite, on się naprawdę czegoś nauczył!". Był w balijskim stroju więc wyglądał na zatwardziałego geja, ale kunsztu artystycznego nie można mu było odmówic. Pozamiatał chłopak, po prostu.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDNa4_pGOFI/AAAAAAAAA08/X-lAh5jScpo/s1600/DSC02951.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDNa4_pGOFI/AAAAAAAAA08/X-lAh5jScpo/s400/DSC02951.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5490832305897748562" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Po jego występie poziom ogólny nieco się podniósł, choc tego wieczora nikt go już nie przebił. Następni w kolejce byli darmasiswowcy z Anglii i Meksyku studiujący na STSI w... Bandungu. Właśnie panie Husni, czemu nam pan nigdy ani słowem nie wspomniał że są jacyś inni darmasiswocy w Bandungu oprócz mnie i Uzbeków?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDNeiUIhnlI/AAAAAAAAA1E/n0VAb7qHoJM/s1600/DSC02959.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDNeiUIhnlI/AAAAAAAAA1E/n0VAb7qHoJM/s400/DSC02959.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5490836314307796562" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Występował również Malang. Haniu, proszę, nie szukaj na mnie zemsty za opublikowanie tego zdjęcia :F&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDNfIRP412I/AAAAAAAAA1M/YSZDa9wPyEk/s1600/DSC02963.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDNfIRP412I/AAAAAAAAA1M/YSZDa9wPyEk/s400/DSC02963.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5490836966368401250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Na Bali studiowało więcej ludzi, więc:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDNfqUXQ5MI/AAAAAAAAA1U/w96rLOJcOtM/s1600/DSC02972.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDNfqUXQ5MI/AAAAAAAAA1U/w96rLOJcOtM/s400/DSC02972.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5490837551320196290" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: times new roman;"&gt;Chyba starczy zdjęc. Zapomniałem wspomniec o koszulkach jakie wszyscy dostaliśmy, a które możecie podziwiac na moim wspólnym zdjęciu  z Gosią i Kumush. Widzicie tę naszywkę z chopkiem na koniku? Ależ tak, to logo Ralpha Laurena. Oryginalne? Ależ skąd. Koszulki z ewidentną domieszką poliestru cuchnące farbą na kilometr. Rząd indonezyjski rozdaje zagranicznym gościom podrobione koszulki... gratulujemy konceptu. Zwłaszcza w przypadku studentów z Francji i Włoch którzy za "próbę wwozu podrobionych ubrań" mogą dostac na lotnisku ciężką grzywnę, tylko dlatego że chcieliby miec pamiątkową koszulkę. Tak jakby nie dało się kupic zwykłych koszulek polo bez "marki" i na nich nadrukowac.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: times new roman;"&gt;Do tej pory brakuje w tej relacji jeszcze jednego - opisu Borneo. Więc zacznijmy - odłóżcie w kąt romantyczne wyobrażenie dzikich niezbadanych dżungli. Borneo ma więcej wspólnego z Górnym Śląskiem niż z Amazonią. Miasta są takie same jak wszędzie w Indonezji a ilośc kopalń, przemysłowych tartaków i innego syfu przekracza wszelkie normy. Gdzieś tam w głębi wyspy ponoc są jeszcze dziewicze, nietknięte piłą łańcuchową lasy, ale dotarcie do nich trwa kilka dni więc sobie odpuściłem.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: times new roman;"&gt;Człowiekowi łatwo narzekac ale powinien pamiętac że kiedyś cała Europa była jak puszcza białowieska... ale już nie jest. W pewnym uproszczeniu to co Indonezyjczycy robią teraz z Borneo my już wieki temu zrobiliśmy w Europie i nazywaliśmy to "rozwojem". Smutne ale prawdziwe.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: times new roman;"&gt;Z Borneo poleciałem (na koszt rządu oczywiście) do Jakarty i aby nie tracic czasu i pieniędzy prosto stamtąd do Singapuru i dalej do Bangkoku. Ale to już temat na kolejnego posta.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6405452997991369384-4752024747429044588?l=indonezjada.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://indonezjada.blogspot.com/feeds/4752024747429044588/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2010/07/pozegnalne-zebranie-darmasiswy-2010.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/4752024747429044588'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/4752024747429044588'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2010/07/pozegnalne-zebranie-darmasiswy-2010.html' title='Pożegnalne zebranie Darmasiswy 2010 - Borneo'/><author><name>Jan Janiczek a.k.a. Hattivat</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13442871603836192446</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDMwe3hLN6I/AAAAAAAAAz8/TbqcpQSt55o/s72-c/DSC02903.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6405452997991369384.post-721050201856388412</id><published>2010-07-03T12:22:00.018+02:00</published><updated>2010-07-05T15:59:56.202+02:00</updated><title type='text'>Celebes, cz.5 - Wyspy Togian</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Wróciłem już do Polski, czas więc kontynuowac opowieśc. Przybyłem więc do Ampany aby złapac prom na Togiany, a tamtejsza przystań okazała się byc miejscem całkiem ładnym:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDBYGF6IcJI/AAAAAAAAAxs/FYLKB7F7VWQ/s1600/DSC02780.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDBYGF6IcJI/AAAAAAAAAxs/FYLKB7F7VWQ/s400/DSC02780.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5489984807453094034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Z Ampany płynie się promem do Wakai, największej osady na wyspach:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDG8uMNjG9I/AAAAAAAAAx0/_aLJRBw5a1g/s1600/DSC02796.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDG8uMNjG9I/AAAAAAAAAx0/_aLJRBw5a1g/s400/DSC02796.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5490376922479401938" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Gdzie przesiadamy się na motorówkę podstawioną przez hotele z okolicznych, niezamieszkanych wysp (albo wynajmujemy łódź u miejscowych rybaków i płyniemy gdzie chcemy, jeśli nas na to stac).&lt;br /&gt;Dopływamy do hotelu i wiemy już że jesteśmy w raju:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDG9eCK1VrI/AAAAAAAAAx8/MZ--K6KAmPk/s1600/DSC02842.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDG9eCK1VrI/AAAAAAAAAx8/MZ--K6KAmPk/s400/DSC02842.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5490377744417380018" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDG-NXckpGI/AAAAAAAAAyE/B1u5JBX6eI8/s1600/DSC02844.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDG-NXckpGI/AAAAAAAAAyE/B1u5JBX6eI8/s400/DSC02844.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5490378557582779490" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDG-k5ut5KI/AAAAAAAAAyM/s77z0t1KXQM/s1600/DSC02849.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDG-k5ut5KI/AAAAAAAAAyM/s77z0t1KXQM/s400/DSC02849.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5490378961922679970" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDG-7sVAWjI/AAAAAAAAAyU/f0dBqxc_GRo/s1600/DSC02820.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDG-7sVAWjI/AAAAAAAAAyU/f0dBqxc_GRo/s400/DSC02820.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5490379353462168114" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDG_YghL-WI/AAAAAAAAAyc/zK0qGVLBvkA/s1600/DSC02821.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDG_YghL-WI/AAAAAAAAAyc/zK0qGVLBvkA/s400/DSC02821.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5490379848508242274" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDG_yXWmwJI/AAAAAAAAAyk/O7doXvmAgIs/s1600/DSC02850.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDG_yXWmwJI/AAAAAAAAAyk/O7doXvmAgIs/s400/DSC02850.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5490380292724539538" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Togiany są miejscem wielce oddalonym od jakiejkolwiek "cywilizacji", jednym słowem zadupiem, co jest zarazem ich największą wadą i największą zaletą. Wadą ze względu na oczywiste problemy z transportem, zaletą ze względu na brak jakichkolwiek zanieczyszczeń. Już kilkanaście metrów od brzegu zaczyna się niezwykle bogata i zdrowa rafa koralowa, która jest głównym magnesem przyciągającym ludzi w te rejony - większośc odwiedzających to zapaleni fani nurkowania. Mnie na nurkowanie nie było stac, ale na pływanie w masce i płetwach jak najbardziej tak i już tu widoki były oszałamiające. Nieco zbyt oszałamiające bo swoją o kilka godzin zbyt długą fascynację przypłaciłem mocno spalonymi przez słońce plecami. Cóż, warto było.&lt;br /&gt;Brak zanieczyszczeń daje pole do popisu także naturze lądowej, drzewa pełne są ptaków a niekiedy można również natknąc się na bardzo już rzadkie kraby kokosowe:&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDHBUjDMe1I/AAAAAAAAAys/nl1BNgTdJ9g/s1600/DSC02834.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDHBUjDMe1I/AAAAAAAAAys/nl1BNgTdJ9g/s400/DSC02834.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5490381979491531602" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDHCNlrEUyI/AAAAAAAAAy0/TPfqX5D1stw/s1600/DSC02830.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDHCNlrEUyI/AAAAAAAAAy0/TPfqX5D1stw/s400/DSC02830.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5490382959448183586" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Ten nie-do-końca-trzeźwy kolega powyżej to sławny Ali "Arak Attack", pracownik hotelu. Sławę i ksywę zawdzięcza pochłanianiu słowiańskich ilości araku (lokalna wódka). Od razu poczułem sympatię do niego i jego zapasów alkoholu... Był pierwszym i jedynym spotkanym przeze mnie Indonezyjczykiem który potrafił pic alkohol w ilościach których nie powstydziłby się student politechniki i stac po tym na nogach. Ze względu na moje spalone plecy nie byłem już w stanie cieszyc się z morza i plaży toteż przystałem na złożoną przez Alego propozycję przyłączenia się do jego wyjazdu. Otóż Ali brał następnego dnia wolne z pracy i jechał wynajętą łodzią odwiedzic rodzinę w wiosce Bomba na polbiskiej wyspie...:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDHYU-6viOI/AAAAAAAAAy8/5MTWKdi6SAg/s1600/DSC02854.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDHYU-6viOI/AAAAAAAAAy8/5MTWKdi6SAg/s400/DSC02854.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5490407275739711714" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Po drodze kupując półtora kilograma homarów, z których trzy zjadłem sam:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDHY61BjnKI/AAAAAAAAAzE/OH88ialBzO8/s1600/DSC02857.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDHY61BjnKI/AAAAAAAAAzE/OH88ialBzO8/s400/DSC02857.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5490407925918964898" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Bomba zszokowała mnie swoją czystością - było to najbardziej czyste i zadbane miejsce w Indonezji, mimo że wioska nie miała turystów, więc czystośc nie miała turystycznej motywacji. Mieszkańcy nie należeli też do żadnej dziwnej czystościowej sekty, byli zwykłymi muzułmanami takimi samymi jak Indonezyjczycy-brudaski w większości Indonezji. Niemniej, oto i Bomba:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDHZ-IVE1xI/AAAAAAAAAzM/zei6X7Ot6Vg/s1600/DSC02863.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDHZ-IVE1xI/AAAAAAAAAzM/zei6X7Ot6Vg/s400/DSC02863.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5490409082152343314" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDHan9xF44I/AAAAAAAAAzU/0hoIDIkQUy8/s1600/DSC02866.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDHan9xF44I/AAAAAAAAAzU/0hoIDIkQUy8/s400/DSC02866.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5490409800871568258" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDHa_Tmoo5I/AAAAAAAAAzc/tFmy-Zot_es/s1600/DSC02865.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDHa_Tmoo5I/AAAAAAAAAzc/tFmy-Zot_es/s400/DSC02865.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5490410201870279570" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Po wlaniu w siebie nieprzyzwoitych ilości araku z colą i limonką, odwiedzeniem wszystkich jego krewnych i przespaniu się w jego domu przyszedł mi czas pojechac do Wakai złapac prom i powrócic do indonezyjskiej rzeczywistości. I właśnie czekając na prom rozłożony pod palmą na perfekcyjnej plaży postanowiłem włączyc długo wyłączoną komórkę... i dowiedziałem się że dzień wcześniej nasz prezydent, generałowie, dyplomaci i na dodatek mój kochany wujaszek umarli w katastrofie lotniczej. Najbardziej surrealistyczny moment mojego życia. Napłynęło też do mnie kilkanaście sms-ów z kondolencjami od indonezyjskich znajomych, byłem bardzo pozytywnie zaskoczony ich reakcją.&lt;br /&gt;W każdym razie z promu widoki były na tyle wspaniałe że dały mi na chwilę zapomniec o bezmiarze katastrofy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDHcvy-cKiI/AAAAAAAAAzk/CQe1BrmKPiw/s1600/DSC02881.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDHcvy-cKiI/AAAAAAAAAzk/CQe1BrmKPiw/s400/DSC02881.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5490412134436973090" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Z promu zszedłem w Gorontalo na północnym Celebes, nie było tam niczego wyjątkowo ciekawego, może poza dośc dziwnie pokolorowanymi przydrożnymi ozdobami Wielkanocnymi - mnie to osobiście bardziej się kojarzy z "Pogromcami Wampirów" niż świętem życia:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDHdfPoWF1I/AAAAAAAAAzs/Pbp6IG7u_iw/s1600/DSC02883.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDHdfPoWF1I/AAAAAAAAAzs/Pbp6IG7u_iw/s400/DSC02883.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5490412949582780242" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: times new roman;"&gt;Przejechałem przez północny Celebes aż do Manado, gdzie obejrzałem kawałek miasta, przespałem się i wsiadłem w samolot do Jakarty. Niczego wartego zdjęcia nie widziałem.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6405452997991369384-721050201856388412?l=indonezjada.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://indonezjada.blogspot.com/feeds/721050201856388412/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2010/07/celebes-cz5-wyspy-togian.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/721050201856388412'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/721050201856388412'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2010/07/celebes-cz5-wyspy-togian.html' title='Celebes, cz.5 - Wyspy Togian'/><author><name>Jan Janiczek a.k.a. Hattivat</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13442871603836192446</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/TDBYGF6IcJI/AAAAAAAAAxs/FYLKB7F7VWQ/s72-c/DSC02780.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6405452997991369384.post-7670401540345488567</id><published>2010-05-06T05:43:00.000+02:00</published><updated>2010-05-10T22:05:04.496+02:00</updated><title type='text'>Celebes, cz.4 - Jalan Transsumatra, Tentena, etc.</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Tak więc z Rantepao miałem zamiar udac się nocnym autobusem do centralnego Celebesu. Tylko że nie było nocnych autobusów. Toteż wkurzony stratą dnia na jazdę wsiadłem do klimatyzowanego (na szczęście) busa nie wiedząc jeszcze, co mnie czeka. A czekało mnie wiele, nie żałuję że autobus nie było nocny, w nocy bym tego nie zauważył. Tak naprawdę epickości całej podróży nie sposób oddac w sposób inny niż filmem. Toteż zrobiłem ich kilka i po powrocie do ojczyzny zuploaduję, ale tymczasowo to niemożliwe, indonezyjski internet mi na to nie pozwoli.&lt;/span&gt;  &lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;W dużym uproszczeniu:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Jechałem porządnym autobusem wyposażonym w klimatyzację, telewizor oraz... 3 puszczane w kółko płyty z północnocelebeskim popem.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Po dziurawej drodze na krawędzi przepaści (spokojnie, były porządne barierki... no dobra, żartowałem, bez barierek.), wijącej się wśród gór na niebotycznych nieraz wysokościach i dostarczającej cudnych widoków. Niekiedy środek drogi złobił świeżo powstały strumień, kiedy indziej kamienie przy drodze informowały pocieszająco namalowanymi na sobie napisami że kilka miesięcy temu osuwisko doprowadziło tam do tragedii...&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Co tu dużo mówic, popatrzcie na widok z okna patrząc w dół:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S-gatjCyFWI/AAAAAAAAAwc/sqyeOJCPvrc/s1600/DSC02718.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S-gatjCyFWI/AAAAAAAAAwc/sqyeOJCPvrc/s400/DSC02718.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5469651117244814690" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S-gcQvDUPAI/AAAAAAAAAwk/aMpTmHkGyFk/s1600/DSC02716.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S-gcQvDUPAI/AAAAAAAAAwk/aMpTmHkGyFk/s400/DSC02716.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5469652821275327490" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Napis powyżej chyba nie wymaga tłumaczenia...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Dla pocieszenia, mosty są baaardzo solidnej konstrukcji:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S-gdq2AUt-I/AAAAAAAAAws/9h42O9M-QI4/s1600/DSC02721.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S-gdq2AUt-I/AAAAAAAAAws/9h42O9M-QI4/s400/DSC02721.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5469654369330051042" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Czas na widoki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S-ggvfwOOTI/AAAAAAAAAw0/UfCsdiIlTQQ/s1600/DSC02702.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S-ggvfwOOTI/AAAAAAAAAw0/UfCsdiIlTQQ/s400/DSC02702.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5469657747791165746" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S-gj9wE8CMI/AAAAAAAAAw8/aRJEwCr6Lag/s1600/DSC02707.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S-gj9wE8CMI/AAAAAAAAAw8/aRJEwCr6Lag/s400/DSC02707.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5469661291226073282" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S-gkxvMbcuI/AAAAAAAAAxE/5U0HAJ5o18k/s1600/DSC02722.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S-gkxvMbcuI/AAAAAAAAAxE/5U0HAJ5o18k/s400/DSC02722.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5469662184342254306" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Powyżej góry nad chmurami i widok z okna w poziomie - jechaliśmy na poziomie tej chmury. Kto ma dobry wzrok ten kawałeczek powyżej chmury może dostrzec szybującego orła.&lt;br /&gt;W autobusie oprócz mnie jechała jeszcze para Niemców i tłum Indonezyjczyków. Niemcy jak się okazało zdążali ku tej samej destynacji co i ja - wyspom Togian. Byli to ludzie nad wyraz sympatyczni i przekazali mi bezcenną informację - dwa dni później był w planie prom na wyspy, przez kolejne dwa dni nic, zero transportu. Oni jechali bezpośrednio do Poso, tam nocowali, łapali transport do Ampany gdzie spali by następnym rankiem wsiąśc na łódź. Moim planem było wysiąśc w Tentenie, obejrzec rankiem wodospad, popołudniem zawitac w Poso i wieczorem w Ampanie. Steffen stwierdził że on już na Togianach kiedyś był i nie wydaje mu się to możliwe. Odrzekłem "spotkamy się na promie, zobaczysz :)".&lt;br /&gt;Ileż daje znajomośc indonezyjskiego. Okazało się to w praktyce nie tylko możliwe, ale wręcz łatwe, niepotrzebnie się spieszyłem pod wpływem jego ostrzeżeń.&lt;br /&gt;W każdym razie nie uprzedzając toku opowieści: o godzinie 22 wysiadłem w Tentenie. Lonely Planet opisywał tylko kilka miejsc noclegowych w tym miasteczku, wszystkie o wiele powyżej mojego budżetu. Ale co mnie przewodnik, starczyło zapytac właściciela pierwszego sklepu przy przystanku by dostac pokój na zapleczu (z łazienką!) za 1/3 ceny pobliskich hoteli. Wstałem wcześnie i wynająłem ojeka (człowiek który podwozi nas na motorze, powiedzmy moto-taxi) by zwiedzic wodospad który był powodem mojego postoju. Zacny był to wodospad, wart spędzonego na dotarcie do niego czasu:&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S-grjkdfHOI/AAAAAAAAAxM/BixgAdlN4ws/s1600/DSC02733.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S-grjkdfHOI/AAAAAAAAAxM/BixgAdlN4ws/s400/DSC02733.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5469669637524233442" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S-g4WdLr_7I/AAAAAAAAAxU/HV_rVEN5idA/s1600/DSC02758.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S-g4WdLr_7I/AAAAAAAAAxU/HV_rVEN5idA/s400/DSC02758.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5469683705883393970" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S-g6gvoe0TI/AAAAAAAAAxc/upNULTC2Gfo/s1600/DSC02759.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S-g6gvoe0TI/AAAAAAAAAxc/upNULTC2Gfo/s400/DSC02759.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5469686081657950514" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S-hZ0YbAciI/AAAAAAAAAxk/uVvJ38k17yU/s1600/DSC02763.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S-hZ0YbAciI/AAAAAAAAAxk/uVvJ38k17yU/s400/DSC02763.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5469720503885263394" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Następnie w pośpiechu złapałem bemo (długodystansowy angkot) do Poso. Bemo to było pełne lokalnych wieśniaków i ich worków ryżu i było samo w sobie przygodą. Zdaje się że żaden z pasażerów nie spotkał w życiu białego człowieka, a w każdym razie nie białego człowieka podrózującego tak jak oni. Jeden z nich po zorientowaniu się że mówię po indonezyjsku bardzo nieśmiało spytał "Permisi, tuan sedang pergi ke mana?" co wprawiło mnie w osłupienie bo oznacza mniej więcej "Przepraszam, gdzie waszmośc zdąża?" i zdania w takim stylu widywałem wcześniej tylko w starych książkach do nauki indonezyjskiego.&lt;br /&gt;Po dotarciu do Poso dzięki pomocy życzliwego tambylca znalazłem biuro transportowe oferujące przejazd minivanem do Ampany. I okazało się że cały pośpiech był zbędny bo w Poso byłem już o 12, a minivan do Ampany odjeżdżał o... 17. Tak więc spędziłem pięc godzin siedząc w barze i nudząc się okrutnie.&lt;br /&gt;Może nie okrutnie bo Poso to interesujące miejsce - jest to miasto sławne na całą Indonezję (wręcz swiat bo każdy przewodnik po regionie zawiera ostrzeżenie "podróżowanie po centralnym Celebesie jest potencjalnie niebezpieczne!") jako miejsce które omija się szerokim łukiem ze względu na zdarzenie sprzed kilku lat ochrzczonem mianem "incydentu Poso". Incydent Poso to zaś rozruchy religijne które pochłonęły życie wielu ludzi i zmusiły rząd indonezyjski do wysłania tu Polisi Militer (nie wymaga chyba tłumaczenia) by tubylców spacyfikowac. Polisi Militer wciąż w regionie jest wszechobecne i, pomimo że od dawna nie ma żadnych problemów, każda droga co kilka kilometrów ma posterunek policji kontrolujący samochody i spisujący numery rejestracyjne przejeżdżających.&lt;br /&gt;Do Ampany do ampany dojechałem o 23, znalazłem miejsce do spania i poszedłem spac. Następnego dnia rano pojechałem do przystani promowej by zastac tam poznanych wcześniej Niemców, na ich "You've made it!" (udało ci się) odkrzyknąc "Of course I did!" (oczywiście że tak) i przybic im piątkę. Ale to już początek kolejnej opowieści, która prawdopodobnie napisze już po pworocie do Polski.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo teraz, moi drodzy, wybieram się w ostateczną wyprawę na trasie Samarinda - Jakarta -  Kambodża - Tajlandia - Birma - Malezja - Jakarta - Timor - Flores - Lombok - Bali - Malang - Solo - Jogja - Bandung, która zajmie mi około półtora miesiąca i po której bezpośrednio niemal udam się do Polski.&lt;br /&gt;Do usłyszenia i zobaczenia, uściski dla wszystkich!&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6405452997991369384-7670401540345488567?l=indonezjada.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://indonezjada.blogspot.com/feeds/7670401540345488567/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2010/05/celebes-cz4-jalan-transsumatra-tentena.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/7670401540345488567'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/7670401540345488567'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2010/05/celebes-cz4-jalan-transsumatra-tentena.html' title='Celebes, cz.4 - Jalan Transsumatra, Tentena, etc.'/><author><name>Jan Janiczek a.k.a. Hattivat</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13442871603836192446</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S-gatjCyFWI/AAAAAAAAAwc/sqyeOJCPvrc/s72-c/DSC02718.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6405452997991369384.post-7967855695062977608</id><published>2010-05-04T11:08:00.000+02:00</published><updated>2010-05-05T11:55:23.091+02:00</updated><title type='text'>Celebes, cz.3 - Tana Toraja (epilog)</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Trzeciego, czyli ostatniego dnia mojego pobytu w Torajy wziąłem innego (tańszego, i jak się okazało lepszego) przewodnika żeby odwiedzic tradycyjny toradżański pogrzeb. Miałem to szczęście że akurat ostatniego dnia mojego pobytu jeden bogaty pogrzeb się rozpoczynał. Może opiszę pokrótce w ramach wstępu - Torajanie wywodzący się z arystokracji wedle tradycji nie mogą zostac pochowani jeżeli nie odbędzie się ogromna uroczystośc pogrzebowa na której zwierzęta zarzyna się całymi stadami. Największy prestiż mają bawoły i to wedle ich ilości liczy się "klasę" pogrzebu:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;1-10 = biedny&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;10 - 30 = średni&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;&gt;30 (zdarza się i 200) = bogaty&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Jak łatwo mogą sobie wyborazic nawet najmniej powiązani z rolnictwem czytelnicy, "średni" pogrzeb kosztuje mniej więcej tyle co niezły nowy samochód. Jako że Indonezja nie jest krajem nadmiernie bogatym, a Toraja nie odstaje jakoś szczególnie bogactwem od średniej, rodzina na taki pogrzeb musi oszczędzac latami. W tym czasie denat czeka sobie zaformalinowany w domu (!), trzymają go w osobnym pokoju i zgodnie z nakazami tabu traktują jakby ciągle żył. To że pogrzeb się odbywa jest niejako sukcesem, zwieńczeniem długiego okresu oszczędzania, sprawia że jest to impreza znacznie mniej posępna niż nasze pogrzeby. Rodzina składając w końcu na wieczny spoczynek kilkuletnie zwłoki czuje zapewne raczej ulgę niż żal.&lt;br /&gt;Tak więc po uprzednim zakupieniu czterech kilo cukru na prezent żeby się wprosic na stypę, wyruszyliśmy na nią na ekstremalnie starym motorze przewodnika. Oczywiście bez kasków, bo niby po co? Po drodze odwiedziliśmy jeszcze jedno interesujące miejsce, ale o tym później.&lt;br /&gt;Na stypie zjawiła się ogromna ilośc gości, podejrzewam że z tysiąc. Wszyscy dawali podarki, poczynając od paczki papierosów a na świni z przenaczeniem na zarżnięcie kończąc, zależnie od rangi gościa. Niech zdjęcia powiedzą resztę:&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S-BEN6P5oKI/AAAAAAAAAvE/lCowUwt0X4c/s1600/DSC02678.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S-BEN6P5oKI/AAAAAAAAAvE/lCowUwt0X4c/s400/DSC02678.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5467444953392717986" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S-Bo9Vo1auI/AAAAAAAAAvM/TFufy_TYDME/s1600/DSC02680.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S-Bo9Vo1auI/AAAAAAAAAvM/TFufy_TYDME/s400/DSC02680.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5467485350617508578" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S-Bq9Ci9yYI/AAAAAAAAAvU/Bcra0W_uC1c/s1600/DSC02688.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S-Bq9Ci9yYI/AAAAAAAAAvU/Bcra0W_uC1c/s400/DSC02688.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5467487544515873154" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Na początku ceremonii przeniesiono trumnę z ciałem denata (zauważcie że jest podobna w kształcie do pnia drzewa - może ma to związek z opisanymi wcześniej pochówkami w drzewach) z miejsca eksponowanego w miejsce jeszcze bardziej eksponowane - na pięterko specjalnego budynku. Niestety mój przewodnik nie umiał mi sensownie wytłumaczyc, dlaczego, szczególnie zainteresowanych zapraszam do użycia google.&lt;br /&gt;Poniżej &lt;span style="font-style: italic;"&gt;ketua adat - &lt;/span&gt;trudno przetłumaczyc nazwę tej funkcji na polski... coś jakby "wójt od przestrzegania tradycji". Człowiek ten zajmuje się pilnowaniem by wszystko odbywało się wedle wielowiekowych tradycji i żadne tabu nie zostało złamane. Przy okazji wygląda fascynująco:&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S-BtEYetcUI/AAAAAAAAAvc/WY0f_uhYixI/s1600/DSC02692.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S-BtEYetcUI/AAAAAAAAAvc/WY0f_uhYixI/s400/DSC02692.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5467489869685944642" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S-BufPhtgQI/AAAAAAAAAvk/p0LZ3Tnqmvs/s1600/DSC02698.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S-BufPhtgQI/AAAAAAAAAvk/p0LZ3Tnqmvs/s400/DSC02698.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5467491430650708226" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Biedne świnki w oczekiwaniu na rzeź. A poniżej poleje się obiecana krew:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S-BxkW-N09I/AAAAAAAAAvs/HAXzmo2mlPM/s1600/DSC02693.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S-BxkW-N09I/AAAAAAAAAvs/HAXzmo2mlPM/s400/DSC02693.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5467494817083544530" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Ten pan po prawej jakieś dwie sekundy (naprawdę błyskawicznie) przed tym jak zrobiłem to zdjęcie poderżnął temu byczkowi gardło. Ta czerwona struga przy jego głowej to chyba wszyscy wiedzą co...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S-B0xmbKxfI/AAAAAAAAAv0/CdOePQUU-Uo/s1600/DSC02701.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S-B0xmbKxfI/AAAAAAAAAv0/CdOePQUU-Uo/s400/DSC02701.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5467498343104693746" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Dzieci w tradycyjnych strojach na zakończenie. Później był poczestunek mięsem świeżo zarżniętych świń (spokojnie, najpierw to mięso upieczono), sam pogrzeb był dzień czy dwa później, kiedy byłem już w drodze do centralnego Celebesu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz czas na opisanie gdzie zabrał mnie przewodnik zanim pojechaliśmy na stypę. Otóż było to bardzo stare cmentarzysko, zupełnie nie uturystycznione. Tu mogłem zobaczyc prawdziwych Torajan, biednych i nie umiejścach mówic nawet po indonezyjsku, o angielskim nie wspominając. Biednych ale wesołych, wesołych i ciekawych przybysza szczerze, nie po to żeby wystawic rachunek. Cmentarzysko było nieużywane od dłuższego czasu ale dzięki temu zachowały się na nim bardzo stare rzeźbione trumny w kształcie łodzi, świń i byków. Ponoc niektóre mają po 200 lat. Ciekawsze jednak od samego miejsca było dotarcie do niego. Najpierw przejechaliśmy przez jedną nieturystyczną wioskę by wjechac na drogę która wyjaśniła mi czemu to miejsce nie jest uturystycznione - droga miała nachylenie uniemożliwiające wjazd motorem, a nawet wspinanie się na nią pieszo było piekielnie męczące (zwłaszcza z 4 kg cukru pod pachą). Na szczycie była druga wioska, ekstremalnie nieturystyczna, z bardzo sympatyczną szkółką:&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S-FALc-aCGI/AAAAAAAAAwU/v_R8PLztC10/s1600/DSC02676.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S-FALc-aCGI/AAAAAAAAAwU/v_R8PLztC10/s400/DSC02676.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5467721988105177186" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;&lt;br /&gt;A za wioską stare cmentarzysko:&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S-E3wnNMipI/AAAAAAAAAv8/gTKpLkzY8zs/s1600/DSC02671.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S-E3wnNMipI/AAAAAAAAAv8/gTKpLkzY8zs/s400/DSC02671.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5467712730902071954" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S-E7td2pFCI/AAAAAAAAAwE/Jtuxc25Fqs8/s1600/DSC02674.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S-E7td2pFCI/AAAAAAAAAwE/Jtuxc25Fqs8/s400/DSC02674.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5467717074898457634" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S-E9E8Iy71I/AAAAAAAAAwM/Z3d67IyyVUI/s1600/DSC02668.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S-E9E8Iy71I/AAAAAAAAAwM/Z3d67IyyVUI/s400/DSC02668.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5467718577676283730" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6405452997991369384-7967855695062977608?l=indonezjada.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://indonezjada.blogspot.com/feeds/7967855695062977608/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2010/05/celebes-cz3-tana-toraja-epilog.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/7967855695062977608'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/7967855695062977608'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2010/05/celebes-cz3-tana-toraja-epilog.html' title='Celebes, cz.3 - Tana Toraja (epilog)'/><author><name>Jan Janiczek a.k.a. Hattivat</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13442871603836192446</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S-BEN6P5oKI/AAAAAAAAAvE/lCowUwt0X4c/s72-c/DSC02678.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6405452997991369384.post-4509107434465535055</id><published>2010-04-20T07:21:00.000+02:00</published><updated>2010-05-03T20:17:31.634+02:00</updated><title type='text'>Celebes, cz.2 - Tana Toraja (uzupełniona wersja)</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Tak więc moi drodzy nocnym autobusem z Makassaru wyruszyłem w dziesięciogodzinną podróż ku Rantepao, sercu Tana Toraja.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Tana Toraja to górzysta kraina położona w środkowo-zachodniej części Celebesu. Jest to drugi, może trzeci region w Indonezji pod względem międzynarodowej turystycznej sławy. To zaś zawdzięcza przede wszystkim unikalnej kulturze swoich mieszkańców - ludu Toraja i w mniejszym stopniu urokliwemu krajobrazowi. Torajanie to lud oficjalnie chrześcijański, ale pod względem kultururowym wciąż niemal animistyczny. Międzynarową sławę przyniosły mu tradycje pogrzebowe - pogrzeby są kilkudniowymi festiwalami podczas których na cześc zmarłego składa się w ofierze kilka-kilkadziesiąt (w ekstremalnych przypadkach kilkaset) bawołów i jeszcze więcej świń, liczba zależy od bogactwa rodziny nieboszczyka. Po takimż pogrzebie przychodzi pora na równie niecodzienny pochówek - najpopularniejszą jego wersją są komory wykute poziomo w skale, ale istnieją również grobowce w kształcie domu i pochówki w drzewach. W pewnym skrócie i uproszczeniu można powiedziec ża Torajańskie wierzenia nt. zmarłych są podobne do tych które mieli starożytni Egipcjanie - praktykuje się tu nawet formę mumifikacji. Pierwszego popołudnia postanowiłem zwiedzic samodzielnie południowe okolice Rantepao. Oczywiście w recepcji powiedziano mi że nie ma mowy żebym zdążył zwiedzic 3 albo 4 miejsca w jedno popołudnie, dwa to max a i to tylko jeśli nie będzie padac. Padało, ale w porównaniu do ulew w Bandungu to była marna mrzawka więc założyłem kurtkę i ją olałem. Tym sposobem bez pośpiechu zwiedziłem 3 miejsca a zdążyłbym zwiedzic cztery przed zmrokiem gdybym o 17 nie był już zmęczony.&lt;br /&gt;Typowy cmentarz - każda dziura z drzwiczkami to komora grobowa dla jednej rodziny:&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S82_DP65FOI/AAAAAAAAAr0/E7KDTra1N70/s1600/DSC02542.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S82_DP65FOI/AAAAAAAAAr0/E7KDTra1N70/s400/DSC02542.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5462231985604334818" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Grobowiec w kształcie domu:&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S83GFC_prTI/AAAAAAAAAr8/ZtmV3JiA8IA/s1600/DSC02581.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S83GFC_prTI/AAAAAAAAAr8/ZtmV3JiA8IA/s400/DSC02581.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5462239713075768626" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Tak, te tradycyjne groby są cały czas w uzytku - świeży pochówek:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S9aMcG12FUI/AAAAAAAAAsE/j66UDE3cwJA/s1600/DSC02544.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S9aMcG12FUI/AAAAAAAAAsE/j66UDE3cwJA/s400/DSC02544.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5464709612361356610" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Kolejny tradycyjny cmentarz:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S9cHnqnHRUI/AAAAAAAAAss/FGegG05F6O0/s1600/DSC02583.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S9cHnqnHRUI/AAAAAAAAAss/FGegG05F6O0/s400/DSC02583.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5464845050872022338" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;I wnętrze katakumbów dla biednych których nie stac na wykucie grobowca:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S9arHH3RoDI/AAAAAAAAAsM/TyKgZaABYS8/s1600/DSC02564.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S9arHH3RoDI/AAAAAAAAAsM/TyKgZaABYS8/s400/DSC02564.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5464743336718999602" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Katakumby znajdują się poniżej komór grobowych. Generalnie wysokośc na której jest się pochowanym odzwierciedla hierarchię społeczną - arystokrację grzebie się w komorach na niebotycznych wysokościach.&lt;br /&gt;Dla porównania zdjęcie całej skały z zaznaczonymi odrębnymi "cmentarzami":&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S9atVgniIDI/AAAAAAAAAsU/IugOFm2oSn0/s1600/DSC02566.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S9atVgniIDI/AAAAAAAAAsU/IugOFm2oSn0/s400/DSC02566.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5464745782905282610" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Starczy już chyba cmentarnych klimatów na dziś, czas na widoki i tradycyjne domostwa:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S9a2wVlUF1I/AAAAAAAAAsc/_3XEkKjjluI/s1600/DSC02593.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S9a2wVlUF1I/AAAAAAAAAsc/_3XEkKjjluI/s400/DSC02593.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5464756139404302162" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S9bvQMkj1wI/AAAAAAAAAsk/oJodKXyw71Q/s1600/DSC02576.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S9bvQMkj1wI/AAAAAAAAAsk/oJodKXyw71Q/s400/DSC02576.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5464818259392190210" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Jeden z domów powyzej miał na belce kolekcję bawolich szczęk. Nie pytajcie po co, nie wiem, Torajanie są dziwni.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S9cfDphvyAI/AAAAAAAAAs0/8GSMe5hCoiM/s1600/DSC02579.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S9cfDphvyAI/AAAAAAAAAs0/8GSMe5hCoiM/s400/DSC02579.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5464870820384851970" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Następnego dnia postawnowiłem zostac grzeczniejszym turystą i wybrac się na północ z przeowdnikiem (jako że brak tam większych osad i jest górzysto, ciężko byłoby polegac na komunikacji publicznej). Tutaj mała dygresja - rzecz jasna nastepnego dnia znalazłem przewodnika tańszego i lepszego, czyli tego dnia przepłaciłem. Wiele jeszcze razy miałem takie sytuacje gdy tuż po wyjściu z baru dostrzegałem tańszy i z lepszym jedzeniem, albo po check-oucie z hotelu znajdowałem tańszy. Tak to już chyba jest że kiedy człowiek przyjeżdża gdzieś po raz pierwszy to nie znając miejsc, przepłaca.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Wracając do głównego wątku - kobiecina ta (mój przewodnik znaczy się) nie umiała jeździc na motorze. Jako że ja też jeszcze nie umiem (powinienem już dawno się nauczyc ale lenistwo póki co góruje), byliśmy zmuszeni iśc ponegocjowac z ojekami (moto-taxi). Zacytowana przez nich cena była żenująco wysoka (co nie wzruszyło przewodniczki, w końcu to ja miałem płacic), więc zacząłem kombinowac jakby tu zaoszczędzic. I wtedy właśnie usłyszałem zza pleców wołanie dwóch Indonezyjek które poznałem w autobusie. Właśnie wynajęły motor i planowały udac się w ten sam rejon, ale nie miały przeowdnika. Jako że obie umiały jeździc, wynegocjowałem że one wynajmą drugi motor, zapłacą za wynajem i benzynę i będą prowadzic, a ja zapłacę za przewodniczkę. Tym sposobem wyruszyliśmy w czteroosobowym składzie na północ, która dostarcza doprawdy pięknych widoków:&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S9ckpbNAyWI/AAAAAAAAAs8/Od7LDYqLSd4/s1600/DSC02601.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S9ckpbNAyWI/AAAAAAAAAs8/Od7LDYqLSd4/s400/DSC02601.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5464876966932957538" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S96viDtRZkI/AAAAAAAAAtE/nMdgSHtUdPI/s1600/DSC02602.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S96viDtRZkI/AAAAAAAAAtE/nMdgSHtUdPI/s400/DSC02602.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5466999997319964226" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Megalityczne święte miejsce przed-chrześcijańskiej religii Torajan (w tle chatka służąca dawniej do składania ofiar bożkom):&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S96w4aquhvI/AAAAAAAAAtM/k9rKdLLVtB0/s1600/DSC02606.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S96w4aquhvI/AAAAAAAAAtM/k9rKdLLVtB0/s400/DSC02606.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5467001480952055538" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S96ynM6_O9I/AAAAAAAAAtU/ywfgIUuL6-8/s1600/DSC02611.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S96ynM6_O9I/AAAAAAAAAtU/ywfgIUuL6-8/s400/DSC02611.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5467003384227642322" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;A to powyżej to rzecz fascynująca - święte drzewo w którym grzebano zmarłe noworodki i małe dzieci. Torajanie wierzyli że tak długo, jak żyje drzewo, tak długo dzieci żyją w nim czerpiąc z jego sił życiowych. W związku z tym drzewa nie wolno ściąc bo to byłoby równoznaczne z "zamordowaniem" "mieszkających" w nim dzieci. Trochę szalone, trochę marzycielskie, bardzo dobre ekologicznie - to drzewo jest ewidentnie najstarsze ze wszystkich w okolicy, więc jak widac tabu dało pozytywne skutki - inne drzewa w jego wieku już dawno ścięto i przerobiono na domy.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S964seU0UsI/AAAAAAAAAtc/O7t876JhxWg/s1600/DSC02615.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S964seU0UsI/AAAAAAAAAtc/O7t876JhxWg/s400/DSC02615.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5467010071868494530" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S96-ad5pCTI/AAAAAAAAAtk/cG5PRWxdR4A/s1600/DSC02616.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S96-ad5pCTI/AAAAAAAAAtk/cG5PRWxdR4A/s400/DSC02616.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5467016359586629938" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S97Fwta1fVI/AAAAAAAAAts/zN9-RWHj8DE/s1600/DSC02618.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S97Fwta1fVI/AAAAAAAAAts/zN9-RWHj8DE/s400/DSC02618.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5467024438290906450" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S97UMWyeUnI/AAAAAAAAAt0/aJOj8AQy1NQ/s1600/DSC02630.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S97UMWyeUnI/AAAAAAAAAt0/aJOj8AQy1NQ/s400/DSC02630.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5467040306415161970" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S97hknlhvgI/AAAAAAAAAt8/dL3hYYp9hmE/s1600/DSC02631.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S97hknlhvgI/AAAAAAAAAt8/dL3hYYp9hmE/s400/DSC02631.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5467055016892284418" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S97myVmDhfI/AAAAAAAAAuE/2QS1Xvk_dNU/s1600/DSC02635.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S97myVmDhfI/AAAAAAAAAuE/2QS1Xvk_dNU/s400/DSC02635.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5467060750138967538" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S97qCOBOgsI/AAAAAAAAAuM/s0Y9Hokq3RY/s1600/DSC02637.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S97qCOBOgsI/AAAAAAAAAuM/s0Y9Hokq3RY/s400/DSC02637.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5467064321518240450" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S97vL_nanzI/AAAAAAAAAuU/CItNkMCe670/s1600/DSC02640.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S97vL_nanzI/AAAAAAAAAuU/CItNkMCe670/s400/DSC02640.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5467069987008716594" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S97xLnoOJaI/AAAAAAAAAuc/uZYuXTQ9jLw/s1600/DSC02641.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S97xLnoOJaI/AAAAAAAAAuc/uZYuXTQ9jLw/s400/DSC02641.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5467072179592897954" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S98FN34cGVI/AAAAAAAAAuk/gxXWveeJr-4/s1600/DSC02645.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S98FN34cGVI/AAAAAAAAAuk/gxXWveeJr-4/s400/DSC02645.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5467094208548182354" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S98PRcZawDI/AAAAAAAAAus/mlHC-ePe7dw/s1600/DSC02653.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S98PRcZawDI/AAAAAAAAAus/mlHC-ePe7dw/s400/DSC02653.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5467105265006067762" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Na zakończenie przewodniczka zabrała nas na pokaz przędzenia do sklepu z tradycyjnymi tkaninami w nadzieji dorobienia trochę (sklepy zwykle odpalają jakieś 5-10% przewodnikom którzy przywożą klientów, standardowa praktyka w Azji). Niczego nie zarobiła tym razem.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S98RG389nhI/AAAAAAAAAu0/LF7C4u7_0aM/s1600/DSC02661.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S98RG389nhI/AAAAAAAAAu0/LF7C4u7_0aM/s400/DSC02661.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5467107282447605266" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S98S3_VfluI/AAAAAAAAAu8/nj3tfK7-O1g/s1600/DSC02663.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S98S3_VfluI/AAAAAAAAAu8/nj3tfK7-O1g/s400/DSC02663.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5467109225754760930" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;To by było na tyle w tej części, i tak się już zbytnio rozpisałem jak na jednego posta. W następnej części poleje się krew, obiecuję!&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6405452997991369384-4509107434465535055?l=indonezjada.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://indonezjada.blogspot.com/feeds/4509107434465535055/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2010/04/celebes-cz2-tana-toraja.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/4509107434465535055'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/4509107434465535055'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2010/04/celebes-cz2-tana-toraja.html' title='Celebes, cz.2 - Tana Toraja (uzupełniona wersja)'/><author><name>Jan Janiczek a.k.a. Hattivat</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13442871603836192446</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S82_DP65FOI/AAAAAAAAAr0/E7KDTra1N70/s72-c/DSC02542.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6405452997991369384.post-3613809255010704190</id><published>2010-04-14T10:27:00.000+02:00</published><updated>2010-04-19T18:51:33.231+02:00</updated><title type='text'>Celebes, cz.1 - Makassar i Pantai Bira</title><content type='html'>T&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;rzy tygodnie temu zdecydowałem się po raz kolejny przełożyc wybranie się na Bali (ciekawe czy w końcu tam kiedyś dotrę? ;D ) i skierowac się na Celebes. Z początku Sebastien deklarował chęc przyłączenia się ale koniec końców odpisał że nie ma teraz dośc pieniędzy i po raz kilejny zmuszony byłem podróżowac samotnie. Dzięki informacji od Claudio (TImorczyk z piętra wyzej) dowiedziałem się że nasz wspólny znajomy Farid (człowiek z Makassaru studiujący w Bandungu na ITB) był w ów czas w Makassarze. Toteż skontaktowałem się z nim i załatwiłem sobie tym samym odbiór z lotniska i darmowy nocleg :)&lt;br /&gt;Planowałem prosto z lotniska udac się na zwiedzanie Makassaru ale ulewa szybko zrewidowała moje plany. Zapomniałem wspomniec że na Sulawesi leciałem z nadzieją że pogoda będzie tam lepsza niż w Bandungu...&lt;br /&gt;Toteż pojechaliśmy do jego domu, wieczorem wpadliśmy jeszcze odwiedzic jego rodzinę, co z kolei pomogło mi w zorganizowaniu transportu do Pantai Bira, a nawet noclegu w tejże. Otóż wynajęliśmy na spółę z Faridem samochód, co zorganizował mąż jego siostry. Cena rozsądna, szkoda tylko że Farid "zapomniał" wspomniec że zabierze z nami pół swojej rodziny... Cóż, typowe. Toteż dnia drugiego moja samotna wyprawa przetransofromowała na krótko w wypad familijny (serio, jechaliśmy w 10 osób, z czego 5 to dzieci). Dojechaliśmy na miejsce chwilę przed zachodem słońca, a i to tylko dlatego że ostudziłem zapędy Farida do niezwłocznego odwiedzenia mieszkającej w pobliżu rodziny.&lt;br /&gt;Dla Indonezyjczyków dwie są rzeczy wyraźnie ważniejsze niż dla Europejczyków: jedzenie i płytkie kontakty towarzyskie, zwłaszcza z rodziną. Nie sposób wytłumaczyc przeciętnemu Indonezyjczykowi że śpieszymy się aż tak że nie ma czasu na zjedzenie obfitego obiadu. Na to zawsze jest czas. Tak samo nie ma sposobu wyłumaczyc że oglądanie zachodu słońca nad morzem jest ciekawsze niż jedzenie krakersów i gawędzenie o niczym z wujkiem siostra męża cioci siostrzenicy ojca. Jedyny sposób by przekazac komunikat to wyraźne zasygnalizowanie niezadowolonia tonem, a i to, choc odnosi skutek, jest niewskazane, bo pozostawia Indonyzejczyków ze zszokowaną miną.&lt;br /&gt;Przerwa na zdjęcia:&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S8sAhyFW4XI/AAAAAAAAAp8/LFONkuTEDa8/s1600/DSC02462.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S8sAhyFW4XI/AAAAAAAAAp8/LFONkuTEDa8/s400/DSC02462.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5461459553496785266" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Tradycyjne domy z południowego Celebes. Bardzo podobne do tych z północnej Jawy i południowej Sumatry, podejrzewam że również do tych z Malezji. Wszystkie mieszkające w takich domkach grupy etniczne mają kilka cech wspólnych - po pierwsze używają dialektów języka staromalajskiego które są do indonezyjskiego zbliżone o wiele bardziej niż inne lokalne języki. Dla porównania język bugis (płd.Celebes) ma się do indonezyjskiego jak góralski do polskiego, podczas gdy język sundajski (zachodnia Jawa) czy jawajski (reszta Jawy) mają się do indonezyjskiego jak hindi do norweskiego, czyli niemalże nijak. Druga "wyróżniająca" ich cecha to że są najbardziej miałkimi kulturalnie grupami etnicznymi. Wszystkie wymienione regiony (płd.Sumatra, płd-zach.Celebes, półwyspowa Malezja) pod względem tradycyjnej kultury mają do zaoferowania prawie nic, albo zupełnie nic. Przyznają to nawet sami mieszkańcy.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S8sFDJIc_AI/AAAAAAAAAqE/P4pAwP7vRBk/s1600/DSC02463.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S8sFDJIc_AI/AAAAAAAAAqE/P4pAwP7vRBk/s400/DSC02463.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5461464524665977858" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S8sNEuGwmlI/AAAAAAAAAqM/QPryjLM-Tdc/s1600/DSC02466.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S8sNEuGwmlI/AAAAAAAAAqM/QPryjLM-Tdc/s400/DSC02466.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5461473347863878226" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S8sPnYLDfXI/AAAAAAAAAqU/-Tm6acaYSpU/s1600/DSC02491.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S8sPnYLDfXI/AAAAAAAAAqU/-Tm6acaYSpU/s400/DSC02491.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5461476142294990194" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Poszliśmy spac, które to spanie skutecznie umożliwiał wrzeszczący siostrzeniec Farida. Ech... Przynajmniej w ramach okazania szacunku dla sponsora wycieczki (jakby nie patrzec, płaciłem za pół samochodu, zajmując 1/10 miejsca) przyznano mi własne łóżko podczas gdy większośc spała na podłodze (załatwili od jakiejś dalekiej rodziny zgodę na przenocowanie za darmo w ich daczy - jeden szkopuł, miała tylko trzy łóżka na wyposażeniu). Rankiem wstaliśmy z zamiarem morskiej kąpieli. Ja sobie popływałem jakieś pół godziny, które oni spędzili na nadmuchiwaniu kółek dla dzieci. Kiedy wyszedłem na brzeg się wysuszyc, miałem okazję w spokoju poobserwowac ich kiedy z podziwu godną odwagą uskuteczniali mrożącą krew w żyłach, niemal samobójczą w swej ryzykowności kąpiel morską w stylu indonezyjskim:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S8slLAuKl_I/AAAAAAAAAqc/TSBhXOcseH0/s1600/DSC02490.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S8slLAuKl_I/AAAAAAAAAqc/TSBhXOcseH0/s400/DSC02490.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5461499844219279346" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Zwróccie proszę uwagę na doskonale dopasowane i hydrodynamiczne stroje kąpielowe.&lt;br /&gt;Może przy okazji wspomnę że przed wizytą w Pantai Bira zdołałem jakimś cudem spędzic siedem miesięcy w Indonezji nie będac ani razu nad morzem.&lt;br /&gt;Po tej jakże inspirującej kąpieli spakowaliśmy manatki i wyruszyli w drogę powrotną. W ramach ilustracji typowy widoczek krajobrazu w okolicy Makassaru:&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S8srV6dn_BI/AAAAAAAAAqk/8UgEwd5LD-o/s1600/DSC02495.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S8srV6dn_BI/AAAAAAAAAqk/8UgEwd5LD-o/s400/DSC02495.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5461506628587617298" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Po drodze udało się mi nakłonic ich do zjechania na chwilę w stronę tradycyjnej stoczni (odwiedzenie której było zresztą głównym powodem dla którego w ogóle chciałem do Pantai Bira pojechac). W stoczni tejże dziedzice sławnej tradycycji marynarskiej Bugisów budują wciąż drewniane łodzie z kadłubami konstruowanymi bez użycia gwoździ. Potem rzecz jasna montuje się do tego silnik bo który rybak w dzisiejszych czasach ma czas czekac na pomyślny wiatr w żaglach... Niemniej jest to żywa tradycja która w Europie już dawno wymarła:&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S8xNbYFhiiI/AAAAAAAAAq0/PmNu9NpbLdA/s1600/DSC02497.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S8xNbYFhiiI/AAAAAAAAAq0/PmNu9NpbLdA/s400/DSC02497.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5461825580810996258" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S8xR3r6du5I/AAAAAAAAAq8/EcZ5-7MVbRA/s1600/DSC02499.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S8xR3r6du5I/AAAAAAAAAq8/EcZ5-7MVbRA/s400/DSC02499.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5461830465216166802" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S8xTuFbyf6I/AAAAAAAAArE/OJUfoWfva4M/s1600/DSC02505.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S8xTuFbyf6I/AAAAAAAAArE/OJUfoWfva4M/s400/DSC02505.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5461832499291389858" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Po strzeleniu odpowiedniej ilości fotek pojechaliśmy w podróż powrotną, wpadając jeszcze po drodze na obowiązkową wizytę podziękowalną do tejże ich dalekiej rodziny która użyczyła nam swojej daczy do spania. Rodzina ta mieszkała w bardzo fajnym tradycyjnym domu:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S8xcOCbI7HI/AAAAAAAAArM/mSKJkdLGeRA/s1600/DSC02513.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S8xcOCbI7HI/AAAAAAAAArM/mSKJkdLGeRA/s400/DSC02513.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5461841844332194930" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Po powrocie do Makassaru i zakupieniu biletu do Rantepao (najważniejsze miasto w regionie Tana Toraja, o którym w części nastepnej opowieści) udałem się z Faridem obejrzec atrakcje turystyczne Makassaru. Te okazały się niezbyt fascynujące, Fort Rotterdam to no cóż, zwykłe stary fort, zaś port rybacki Makassaru był chyba najohydniej śmierdzącym miejscem w jakie mi się w życiu zdarzyło trafic.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S8xfiMpSQ8I/AAAAAAAAArU/D1b7dCG3YNk/s1600/DSC02515.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S8xfiMpSQ8I/AAAAAAAAArU/D1b7dCG3YNk/s400/DSC02515.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5461845489208148930" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S8x79M7jVuI/AAAAAAAAArc/wKGv37aDr6s/s1600/DSC02522.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S8x79M7jVuI/AAAAAAAAArc/wKGv37aDr6s/s400/DSC02522.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5461876739466811106" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S8yIYrSvA6I/AAAAAAAAArk/PZC62GutI0Y/s1600/DSC02523.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S8yIYrSvA6I/AAAAAAAAArk/PZC62GutI0Y/s400/DSC02523.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5461890405613110178" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Jeszcze odwiedzony przed wyjazdem do Pantai Bira pałac radży Gowa o którym zapomniał wspomniec wcześniej:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S8yJkk0d6iI/AAAAAAAAArs/fJRvpuwbjSs/s1600/DSC02444.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S8yJkk0d6iI/AAAAAAAAArs/fJRvpuwbjSs/s400/DSC02444.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5461891709545605666" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6405452997991369384-3613809255010704190?l=indonezjada.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://indonezjada.blogspot.com/feeds/3613809255010704190/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2010/04/celebes-cz1-makassar-i-pantai-bira.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/3613809255010704190'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/3613809255010704190'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2010/04/celebes-cz1-makassar-i-pantai-bira.html' title='Celebes, cz.1 - Makassar i Pantai Bira'/><author><name>Jan Janiczek a.k.a. Hattivat</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13442871603836192446</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S8sAhyFW4XI/AAAAAAAAAp8/LFONkuTEDa8/s72-c/DSC02462.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6405452997991369384.post-7774092394996713717</id><published>2010-02-13T10:28:00.000+01:00</published><updated>2010-02-13T12:13:38.604+01:00</updated><title type='text'>Sumatra Cz.7 - Seminaria</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: times new roman;"&gt;Częśc z Was zna już całą historię ale nie wspominałem o tym do tej pory na blogu, więc streszczę:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: times new roman;"&gt;Trochę ponad miesiąc temu dostałem smsa od znajomego Polaka który mieszkał parę miesięcy w Bandungu. Pisał że dostał propozycję pracy, ale nie może jej przyjąc bo kończy mu się wiza i w związku z tym musi opuścic Indonezję. Pytał również czy ja bym się jej nie podjął. A była to następująca propozycja: wygłoszenie wykładów nt. polskiej edukacji na dwóch seminariach w Płd. Sumatrze. Termin - połowa lutego, płaca - bardzo dobra, hotele i bilety lotnicze gratis. Rzecz oczywista, zgodziłem się żeby przekazał im mój nr komórki i czekałem na wiadomośc od nich. Jako że nie odezwali się cały tydzień, poleciałem na Płn. Sumatrę przekonany że albo mnie nie chcą albo jeszcze jest dużo czasu. Tymczasem... w czasie podróży do Bukittinggi dostałem smsa że owszem, chcą mnie na dwa seminaria, ale na początku lutego...aduh! Oczywiście chcieli dostac wersję wordową i powerpointową mojej "pracy", która przecież jeszcze nie istniała. Tak więc mój drugi i trzeci wieczór w Bukittinggi upłynęły w kawiarence internetowej na pośpiesznym tworzeniu prezentacji. Do Bandungu mogłem wrócic tylko na dwa dni żeby się przepakowac i oddac brudne rzeczy do prania. Oraz zakupic reprezentacyjne ciuchy, również w pośpiechu. Następnie spotkanie z moją tłumaczka (mówiłem, rzecz jasna, po angielsku) i samolot do Palembang. Tam powitanie iście królewskie, klimatyzowana fura, świetny hotel, oficjalna atmosfera... czułem się jakbym był na delegacji.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: times new roman;"&gt;Seminaria były "międzynarodowymi konferencjami nt. edukacji", oczywiście byłem jedynym przemawiającym nie-Indonezyjczykiem, więc to moja obecnośc dodawała przymiotnik "międzynarodowe". Wszystko to tak naprawdę było wielką farsą, o czym wiedzieliśmy zarówno my, jak i organizatorzy i nawet publicznośc. Publiczności (grono indonezyjskich nauczycieli na jakichś zadupiach w Płd. Sumatrze) zależało tylko na certyfikatach rozdawanych po zakończeniu, których potrzebują zebrac kilka by móc przystapic do egzaminu na nauczyciela dyplomowanego. Nam i organizatorom zależało rzecz jasna na pieniądzach ;P&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: times new roman;"&gt;Tak więc poznałem trochę istotnych ludzi, wygłosiłem dwa nikomu niepotrzebne wykłady, popozowałem do tysiący zdjęc po zakończeniu swoich wykładów (teraz już rozumiem co to znaczy przemęczyc mięśnie podnoszące wargi, po dziesieciu minutach nieustannego uśmiechania się mięśnie nie dają już więcej rady), zgarnąłem zgrabną kupkę kasy i wróciłem do Bandungu, gdzie obecnie siedzę z bolącym gardłem. Przeskakiwanie z klimatyzacji do upału i na odwrót szkodzi zdrowiu...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: times new roman;"&gt;Parę zdjęc z wykładów, bo okolica jest wyjątkowo nieinteresująca i niefotogeniczna, a i czasu na zwiedzanie nie było:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3aEDvQbViI/AAAAAAAAApc/5o0L2q76xnY/s1600-h/DSC02355.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3aEDvQbViI/AAAAAAAAApc/5o0L2q76xnY/s400/DSC02355.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5437678799856293410" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3aGeyttVYI/AAAAAAAAApk/FvVXTZyLry8/s1600-h/DSC02376.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3aGeyttVYI/AAAAAAAAApk/FvVXTZyLry8/s400/DSC02376.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5437681463664137602" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3aHQaHLiQI/AAAAAAAAAps/ZoqjYGauBng/s1600-h/DSC02381.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3aHQaHLiQI/AAAAAAAAAps/ZoqjYGauBng/s400/DSC02381.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5437682316053547266" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6405452997991369384-7774092394996713717?l=indonezjada.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://indonezjada.blogspot.com/feeds/7774092394996713717/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2010/02/sumatra-cz7-seminaria.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/7774092394996713717'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/7774092394996713717'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2010/02/sumatra-cz7-seminaria.html' title='Sumatra Cz.7 - Seminaria'/><author><name>Jan Janiczek a.k.a. Hattivat</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13442871603836192446</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3aEDvQbViI/AAAAAAAAApc/5o0L2q76xnY/s72-c/DSC02355.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6405452997991369384.post-7919949382549696159</id><published>2010-02-11T11:09:00.000+01:00</published><updated>2010-02-13T10:07:41.837+01:00</updated><title type='text'>Sumatra Cz.6 - Dolina Harau</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: times new roman;font-family:times new roman;" &gt;Harau leży relatywnie blisko Bukittinggi na mapie, ale w praktyce przedostanie się do niego jest sporą wyprawą. Najpierw musiałem dojechac angkotem z hotelu na stację autobusową. Następnie autobusem do Payakumbuh, kolejnym angkotem w Payakumbuh na bazar, stamtąd kolejny minivan wreszcie bezpośrednio do Harau, ufff. Niemniej, warto. Oj, jak bardzo warto. Zdecydowanie jedno z najpiękniejszych i najprzyjemniejszych miejsc jakie w życiu odwiedziłem. Dolina ta otoczona jest formacjami skalnymi o nachyleniu bliskim 90 stopni, tworząc swoisty raj dla wspinaczy. Zwykli turyści też mają co podziwiac, jako że w zasięgu spaceru jest 10 (słownie: dziesięc!) dużych wodospadów. Jest tylko jeden zorganizowany nocleg: Echo Homestay, jedno z najwspanialszych miejsc w jakich w życiu spałem. Ludzie są życzliwi, jeszcze życzliwsi gdy zrozumieją że przybysz mówi po indonezyjsku. Okolica niebywale sprzyja relaksowi, bardziej niż jakiekolwiek znane mi miejsce w Indonezji. Ruch zmotoryzowany śladowy, dookoła senne wioski, wybiegajace z lasu małpy, latające wszędzie cudowne motyle, cisza, relatywnie nieskażona natura, niewiele śmieci... Tak zapewne wyglądała Azja Płd-Wsch kiedy zachwycali się nią pierwsi dwudziestowieczni podróżnicy, zanim technologia pozwoliła miejscowym ludom rozmnożyc się ponad miarę...&lt;br /&gt;Na początek sam Echo Homestay:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: times new roman;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3ZJnNDULtI/AAAAAAAAAnU/Am66E3Czddk/s1600-h/DSC02326.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3ZJnNDULtI/AAAAAAAAAnU/Am66E3Czddk/s400/DSC02326.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5437614537963744978" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: times new roman;"&gt;I jedziemy z widokami:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: times new roman;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3ZKZ-AVERI/AAAAAAAAAnc/ctfmB1OmuR0/s1600-h/DSC02285.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3ZKZ-AVERI/AAAAAAAAAnc/ctfmB1OmuR0/s400/DSC02285.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5437615410098016530" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: times new roman;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3ZL4qCbdLI/AAAAAAAAAnk/K4Q5uKEiF38/s1600-h/DSC02286.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3ZL4qCbdLI/AAAAAAAAAnk/K4Q5uKEiF38/s400/DSC02286.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5437617036825687218" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: times new roman;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3ZhCjHQWyI/AAAAAAAAAoE/JXtKGcUDX20/s1600-h/DSC02297.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3ZhCjHQWyI/AAAAAAAAAoE/JXtKGcUDX20/s400/DSC02297.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5437640296509758242" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: times new roman;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3Zh29GvkWI/AAAAAAAAAoM/7kZemkXuiLg/s1600-h/DSC02303.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3Zh29GvkWI/AAAAAAAAAoM/7kZemkXuiLg/s400/DSC02303.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5437641196840128866" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: times new roman;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3Zp4qmJXoI/AAAAAAAAApU/L6r2RWRN1UM/s1600-h/DSC02300.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3Zp4qmJXoI/AAAAAAAAApU/L6r2RWRN1UM/s400/DSC02300.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5437650022324330114" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: times new roman;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3ZinlihNeI/AAAAAAAAAoU/u4ZkO3-JqHw/s1600-h/DSC02306.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3ZinlihNeI/AAAAAAAAAoU/u4ZkO3-JqHw/s400/DSC02306.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5437642032327767522" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: times new roman;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3Zj8ELAtXI/AAAAAAAAAoc/8OVaNh_LK7Y/s1600-h/DSC02322.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3Zj8ELAtXI/AAAAAAAAAoc/8OVaNh_LK7Y/s400/DSC02322.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5437643483659679090" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: times new roman;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3ZkjHk4pJI/AAAAAAAAAok/IXzWFNFtBFc/s1600-h/DSC02327.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3ZkjHk4pJI/AAAAAAAAAok/IXzWFNFtBFc/s400/DSC02327.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5437644154588406930" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: times new roman;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3ZlH4kEWvI/AAAAAAAAAos/R_RnU6btlpw/s1600-h/DSC02328.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3ZlH4kEWvI/AAAAAAAAAos/R_RnU6btlpw/s400/DSC02328.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5437644786213608178" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: times new roman;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3Zl5_iuBcI/AAAAAAAAAo0/lkQi_rdW6XE/s1600-h/DSC02330.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3Zl5_iuBcI/AAAAAAAAAo0/lkQi_rdW6XE/s400/DSC02330.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5437645647080457666" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: times new roman;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3ZmlUJ_k4I/AAAAAAAAAo8/VdzYoZi_6lw/s1600-h/DSC02338.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3ZmlUJ_k4I/AAAAAAAAAo8/VdzYoZi_6lw/s400/DSC02338.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5437646391348269954" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: times new roman;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3ZngEy2HwI/AAAAAAAAApE/SVakeix52aQ/s1600-h/DSC02342.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3ZngEy2HwI/AAAAAAAAApE/SVakeix52aQ/s400/DSC02342.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5437647400836931330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: times new roman;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3Zo9dWUOMI/AAAAAAAAApM/gOMoq3DoBVU/s1600-h/DSC02343.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3Zo9dWUOMI/AAAAAAAAApM/gOMoq3DoBVU/s400/DSC02343.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5437649005155989698" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: times new roman;"&gt;Niestety już po dwóch dniach musiałem opuścic to cudowne miejsce bo goniły mnie terminy. Dzięki (darmowej!) pomocy lokalnego farmera zdążyłem zobaczyc wszystko (podwiózł mnie wszędzie na motorze), a dzięki pomocy spotkanych w Harau przewodników - wrócic do Bukittinggi bezpośrednio, bez trzech przesiadek. Jeden z ich klientów zostawał w Harau na noc (mądra decyzja!), więc mieli wolne miejsce na motorze, które z radością mi udostępnili w zamian za zwyczajowe benzynę i obiad. W Bukittinggi przespałem się jeszcze jedną noc w tym samym hotelu po czym wczesnym rankiem odjechałem zakupionym wraz z biletem lotniczym bustransferem na lotnisko w Padang. Stamtąd do Jakarty, z niej kolejnym busem do Bandungu. Tym sposobem opuszczając hotel przed 6 rano w Bandungu byłem o 16... Niemniej, nie ma jak w "domu" ;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: times new roman;"&gt;"W domu" spędziłem tylko dwa dni przed kolejnym wyjazdem, co opiszę w następnym poście.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: times new roman;"&gt;Trzymajcie się wszyscy ciepło w naszej ojczyźnie, tropikalne pozdro!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6405452997991369384-7919949382549696159?l=indonezjada.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://indonezjada.blogspot.com/feeds/7919949382549696159/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2010/02/sumatra-cz6-dolina-harau.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/7919949382549696159'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/7919949382549696159'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2010/02/sumatra-cz6-dolina-harau.html' title='Sumatra Cz.6 - Dolina Harau'/><author><name>Jan Janiczek a.k.a. Hattivat</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13442871603836192446</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3ZJnNDULtI/AAAAAAAAAnU/Am66E3Czddk/s72-c/DSC02326.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6405452997991369384.post-889293724686319042</id><published>2010-02-11T07:26:00.000+01:00</published><updated>2010-02-11T11:03:07.211+01:00</updated><title type='text'>Sumatra Cz.5 - "Autostrada", Bukittinggi, Jezioro Maninjau</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: times new roman;font-family:times new roman;" &gt;Bukittinggi &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: times new roman;font-family:times new roman;" &gt;(prowincja Sumatra Zachodnia, kuriozalnie położona bardziej na wschód niż Sumatra Północna) &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: times new roman;font-family:times new roman;" &gt;to małe miasto leżące w środku górzystej krainy będącej ojczyzną ludu Minangkabau - największej matrylinearnej społeczności na Ziemi.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: times new roman;font-family:times new roman;" &gt; Postanowiłem wybrac się tam autobusem, aby zaoszczędzic pieniążki. Porównanie 700 000 za samolot z 200 000 za autobus wydaje się kuszące... ale tylko wydaje. Autobus wedle zapewnień bileterów jedzie 15 godzin, wedle doświadczenia innych podróżników 20 godzin, a w moim przypadku... o tym później. Trasa wiedzie niesławną "Autostradą" Transsumatrańską, legendarną wręcz wśród podróżników przez niebywale zły stan nawierzchni.&lt;br /&gt;I zasługuje na tę niesławę całkowicie. Droga jest wąska jak nasze lokalne, dziurawa do granic możliwości, zatłoczona i na dodatek pełna serpentyn wijących się wśród sumatrańskich łańcuchów górskich. Odczucia w trakcie nocnej jazdy były szokująco podobne do nocnych sztormów jakie przeżyłem w Norwegii, z jednym wyjątkiem - na jachcie można sie położyc żeby zneutralizowac kołysanie, w autobusie nie. W związku z tym w czasie całej podróż przespałem może dwie godziny, a i to nad ranem. Obudziłem się wczesnym rankiem, kiedy nasz autobus stał na poboczu w gigantycznym korku... Który to korek wywołała ciężarówka która zepsuła się idealnie na środku tej wąskiej drogi, efektywnie blokując jakikolwiek ruch oprócz motocyklowego. Miałem dzięki temu okazję strzelic foto "Autostradzie":&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: times new roman;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3OskcYqd3I/AAAAAAAAAlU/g49A94dMNhE/s1600-h/DSC02210.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3OskcYqd3I/AAAAAAAAAlU/g49A94dMNhE/s400/DSC02210.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436878917261227890" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: times new roman;font-family:times new roman;" &gt;&lt;br /&gt;Oczywiście w Indonezji pomoc drogowa jest nieznanym konceptem, w związku z czym staliśmy tak trzy bite godziny aż kierowcy uporali się z naprawą ciężarówki. Toteż moja wyprawa do Bukittinggi trwała szalone 23 godziny i pozostawiła ledwie żywym. W Bukittinggi znalazłem tylko w miarę tani hotelik prowadzony przez lokalnego Niemca i walnąłem się spac. Wieczorem wyszedłem coś zjeśc i oczywiście natknąłem się na chmarę szukających zajęcia przewodników. Świadom że tym razem mam więcej pieniędzy niż czasu, umówiłem się z jednym z nich na wycieczkę motocyklową za 150 000 rp (w tym 70 000 za wynajem motoru) następnego dnia. Tak więc następnego dnia wyruszyliśmy najpierw do pobliskiego kanionu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: times new roman;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3OuVLkDXtI/AAAAAAAAAlc/TqVpEIsV7Qo/s1600-h/DSC02234.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3OuVLkDXtI/AAAAAAAAAlc/TqVpEIsV7Qo/s400/DSC02234.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436880854070812370" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: times new roman;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3OvBPrYggI/AAAAAAAAAlk/QBu6zo2FmVk/s1600-h/DSC02236.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3OvBPrYggI/AAAAAAAAAlk/QBu6zo2FmVk/s400/DSC02236.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436881611089543682" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: times new roman;"&gt;Następnie do rzemieślniczych wiosek poszukac pamiątek i pooglądac budynki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: times new roman;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3OwE_fS2dI/AAAAAAAAAls/I_m_SzVh9Iw/s1600-h/DSC02237.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3OwE_fS2dI/AAAAAAAAAls/I_m_SzVh9Iw/s400/DSC02237.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436882774974978514" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: times new roman;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3OxaeQya4I/AAAAAAAAAl0/NefBC6uFkxI/s1600-h/DSC02239.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3OxaeQya4I/AAAAAAAAAl0/NefBC6uFkxI/s400/DSC02239.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436884243524512642" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: times new roman;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3Oy6BzmcQI/AAAAAAAAAl8/WiSFZHkjaLQ/s1600-h/DSC02240.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3Oy6BzmcQI/AAAAAAAAAl8/WiSFZHkjaLQ/s400/DSC02240.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436885885153341698" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: times new roman;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3Oz9sNB4kI/AAAAAAAAAmE/Ij3QZ92QvL0/s1600-h/DSC02241.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3Oz9sNB4kI/AAAAAAAAAmE/Ij3QZ92QvL0/s400/DSC02241.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436887047585522242" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: times new roman;"&gt;I głównego celu którym było jezioro Maninjau. Widoki po drodze też były zacne, a zjazd nad brzeg jeziora liczący sobie 42 numerowane zakręty w kształcie "U" doprawdy epicki.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: times new roman;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3O3J5pK8gI/AAAAAAAAAmM/OUoinhvOopA/s1600-h/DSC02248.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3O3J5pK8gI/AAAAAAAAAmM/OUoinhvOopA/s400/DSC02248.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436890555886531074" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: times new roman;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3O4y3YKMEI/AAAAAAAAAmU/RbPYHUWemus/s1600-h/DSC02251.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3O4y3YKMEI/AAAAAAAAAmU/RbPYHUWemus/s400/DSC02251.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436892359164571714" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: times new roman;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3O7tS56bNI/AAAAAAAAAmc/TKYZt4owvW8/s1600-h/DSC02252.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3O7tS56bNI/AAAAAAAAAmc/TKYZt4owvW8/s400/DSC02252.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436895562009570514" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: times new roman;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3O96aGCidI/AAAAAAAAAmk/rPTXIL70lm4/s1600-h/DSC02258.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3O96aGCidI/AAAAAAAAAmk/rPTXIL70lm4/s400/DSC02258.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436897986301037010" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: times new roman;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3PBn3SfcyI/AAAAAAAAAms/dSBjbktNI9Y/s1600-h/DSC02260.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3PBn3SfcyI/AAAAAAAAAms/dSBjbktNI9Y/s400/DSC02260.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436902065766888226" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: times new roman;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3PClt2_OZI/AAAAAAAAAm0/4wdtZKnm2As/s1600-h/DSC02261.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3PClt2_OZI/AAAAAAAAAm0/4wdtZKnm2As/s400/DSC02261.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436903128387500434" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: times new roman;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3PDh0cwY2I/AAAAAAAAAm8/9KBrQBxldVQ/s1600-h/DSC02264.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3PDh0cwY2I/AAAAAAAAAm8/9KBrQBxldVQ/s400/DSC02264.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436904160948675426" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: times new roman;"&gt;Jezioro Maninjau jest miejscem uderzająco pięknym i spokojnym, żałuję że nie miałem więcej czasu by nad nim wypocząc... Może następnym razem. Wczesnym wieczorem wróciliśmy do Bukittinggi, dzięki czemu zdążyłem jeszcze obejrzec spektakl tradycyjnej muzyki i tańca ludu Minangkabau:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: times new roman;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3PQZ2lJChI/AAAAAAAAAnE/281rTSgjf8M/s1600-h/DSC02214.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3PQZ2lJChI/AAAAAAAAAnE/281rTSgjf8M/s400/DSC02214.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436918317732923922" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: times new roman;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3PViObad9I/AAAAAAAAAnM/fNweUcsHqSc/s1600-h/DSC02226.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3PViObad9I/AAAAAAAAAnM/fNweUcsHqSc/s400/DSC02226.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436923959131666386" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: times new roman;"&gt;Najlepsze video jakie znalazłem, wciąż niezbyt dobre&lt;/span&gt;:&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/sw4LTHGqOfU&amp;amp;hl=en_US&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/sw4LTHGqOfU&amp;amp;hl=en_US&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: times new roman;"&gt;Na nastepny dzień zaplanowałem sobie wyprawę do doliny Harau, to już w nastepnym poście...&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6405452997991369384-889293724686319042?l=indonezjada.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://indonezjada.blogspot.com/feeds/889293724686319042/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2010/02/sumatra-cz5-autostrada-bukittinggi.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/889293724686319042'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/889293724686319042'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2010/02/sumatra-cz5-autostrada-bukittinggi.html' title='Sumatra Cz.5 - &quot;Autostrada&quot;, Bukittinggi, Jezioro Maninjau'/><author><name>Jan Janiczek a.k.a. Hattivat</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13442871603836192446</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3OskcYqd3I/AAAAAAAAAlU/g49A94dMNhE/s72-c/DSC02210.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6405452997991369384.post-3607938283392411649</id><published>2010-02-10T15:15:00.000+01:00</published><updated>2010-02-10T20:58:34.581+01:00</updated><title type='text'>Płn. Sumatra Cz.4 - Bukit Lawang, czyli Jasio na tropie orangutanów</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Bukit Lawang jest dośc sławnym miejscem - wioską rozbudowaną wokół przyciągającego turystów punktu dokarmiania orangutanów (leży na pograniczu Parku Narodowego Gunung Leuser do którego wypuszcza się orangutany oswobodzone z zoo), swą sławę zawdzieczającą dobremu wyborowi akomodacji i dużej ilości przewodników z którymi można zorganizowac sobie jungle trekking. Jest to jedno z ostatnich miejsc na Ziemi gdzie zobaczyc można dzikie orangutany (oraz pół-dzikie wypuszczone z zoo).&lt;br /&gt;Oczywiście przybycie do rzeczonego Bukit Lawang nie było tak szybkie i proste jak by się z mapy zdawało. Najpierw musiałem przedostac się angkotem na drugi koniec miasta. To zajęło godzinę, ale nie było niczym niezwykłym. Potem musiałem przejśc pieszo jakiś kilometr na dworzec autobusowy. To już było niemałym wyczynem bo stężenie becakowców, moto-becakowców, ojekowców, angkotowców, autobusowców i taksówkarzy, generalnie ludzi chcących za wszelką cenę zaciągnąc białego do swojego pojazdu i powieźc byle gdzie, grunt że drogo, przekraczała wszelkie wyobrażalne normy. Nawał okrzyków jest oszałamiający, szokująco bezczelny i niegrzeczny, i po dłuższej chwili prowokuje do używania agresji. Podejrzewam że gdyby ulica miała nie kilometr tylko dwa to spędziłbym tę noc aresztowany za zdewastownie kilku batackich twarzy. Na szczeście do niczego takiego nie doszło i dotarłem bezpiecznie na dworzec, gdzie spotkałem dwójkę totalnie zagubionych Kanadyjczyków, którzy mieszkają w Płd. Korei i przyjechali do Indo na wczasy&lt;/span&gt;. &lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Jako że był to ich drugi dzień, orientacji nie mieli niemal żadnej. Zaprowadziłem ich niemal za rękę do odpowiedniego autobusu, wynegocjowałem cenę, ruszamy... Zaraz, zaraz, nie ruszamy. Gdzieżby, w końcu autobus jest w połowie pusty, więc trzeba postac jeszcze godzinę zanim nie wypełni się po brzegi&lt;/span&gt;.&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt; W autobusie czychał już na nas jeden z przewodników, szczycący się kolekcją pochlebnych opinii od poprzednich klientów (jedna nawet po polsku, więc nie do podrobienia). Ja pozostałem sceptyczny wiedząc że jak ktoś przyjeżdża z drugiego końca świata na dwutygodniowe wakacje to jakakolwiek wyprawa w dżunglę, chocby i słabsza od konkurencji, wzbudzi w nim entuzjazm. Sam miałem wynegocjowane że płacę 600 000 rp za dwa dni + spływ pontonami za swoim przewodnikiem. Spytany o Kanadyjczyków stwierdził że jeśli się przyłączą to może się zgodzic na 500 000 od osoby. Przewodnik czychający w busie oferował to samo za 800 000, ale Pan Kanadyjczyk zaprezentował sztampowo naiwny sposób zachdniego rozumowania i zawierzył dowodom autobusowego przewodnika. Znegocjowali cenę do 700 000 za osobę i się zgodzili. Co nie wyszło im na dobre dnia następnego, kiedy to ich przewodnik wystawił ich do wiatru tłumacząc że musi zawieźc jednego ze swych klientów do lekarza, przekazał ich forsę mojemu przeowdnikowi i koniec końców poszliśmy z tym samym przewodnikiem, z tą drobną różnicą że kosztowało ich to 200 000 drożej...&lt;br /&gt;Na początek zdjęcia samego Bukit Lawang, które jest bardzo przyjemnym miejscem:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3LrCkgvWSI/AAAAAAAAAjU/jguvFU-IVe4/s1600-h/DSC02116.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3LrCkgvWSI/AAAAAAAAAjU/jguvFU-IVe4/s400/DSC02116.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436666129582872866" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3LtHLfktjI/AAAAAAAAAjc/JeWWRhSVKcI/s1600-h/DSC02209.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3LtHLfktjI/AAAAAAAAAjc/JeWWRhSVKcI/s400/DSC02209.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436668407789696562" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Z rana wyruszyliśmy w dżunglę w towarzystwie bardzo sympatycznego Austriaka i pary Kanadyjczyków o której wspominałem wcześniej. Początek był podejrzanie łatwy ze względu na stopień wydeptania ścieżki, ale stopniowo rósł do poziomu kiedy musieliśmy się wspinac i ześlizgiwac po ledwie widocznych ścieżkach nachylonych pod kątem mniej więcej 60 stopni, trzymając się lian oczywiście. Tak więc było tak trudno jak byc powinno. Jak również oszałamiająco pięknie, niebywale wysokie drzewa nad głową dają poczucia bycia w katedrze, a nieustający poszum życia tylko je pogłębia. Pierwszy raz w życiu byłem w prawdziwej świątyni, nie wiem co jeszcze mogę dodac, niech zdjęcia opowiedzą resztę:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3Lxz5Vl72I/AAAAAAAAAjk/9ExIzYMGYJw/s1600-h/DSC02131.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3Lxz5Vl72I/AAAAAAAAAjk/9ExIzYMGYJw/s400/DSC02131.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436673574056619874" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3L6O0S9gPI/AAAAAAAAAjs/QgrM7Gab7as/s1600-h/DSC02129.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3L6O0S9gPI/AAAAAAAAAjs/QgrM7Gab7as/s400/DSC02129.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436682832652894450" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3L8zNN0uZI/AAAAAAAAAj0/RpyoAUtO3IE/s1600-h/DSC02146.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3L8zNN0uZI/AAAAAAAAAj0/RpyoAUtO3IE/s400/DSC02146.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436685656840780178" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3L96noPLuI/AAAAAAAAAj8/FzWhJ-hIxLY/s1600-h/DSC02134.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3L96noPLuI/AAAAAAAAAj8/FzWhJ-hIxLY/s400/DSC02134.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436686883701599970" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3MCkPxA9kI/AAAAAAAAAkE/Fe5bviwCg7o/s1600-h/DSC02135.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3MCkPxA9kI/AAAAAAAAAkE/Fe5bviwCg7o/s400/DSC02135.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436691996896982594" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3MDJM1Ld7I/AAAAAAAAAkM/t-D79eBa4Og/s1600-h/DSC02148.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3MDJM1Ld7I/AAAAAAAAAkM/t-D79eBa4Og/s400/DSC02148.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436692631764301746" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3MD_Z3uv-I/AAAAAAAAAkU/vqVvUNCqjqw/s1600-h/DSC02167.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3MD_Z3uv-I/AAAAAAAAAkU/vqVvUNCqjqw/s400/DSC02167.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436693562977599458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3MFcqlS9LI/AAAAAAAAAkc/YKKN7gr9-Wo/s1600-h/DSC02178.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3MFcqlS9LI/AAAAAAAAAkc/YKKN7gr9-Wo/s400/DSC02178.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436695165191517362" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3MHLLU9b2I/AAAAAAAAAkk/2ot6-LvTvvw/s1600-h/DSC02180.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3MHLLU9b2I/AAAAAAAAAkk/2ot6-LvTvvw/s400/DSC02180.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436697063766978402" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3MHx_orN4I/AAAAAAAAAks/GQgYrZRtRbY/s1600-h/DSC02186.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3MHx_orN4I/AAAAAAAAAks/GQgYrZRtRbY/s400/DSC02186.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436697730643343234" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Późnym popołudniem dotarliśmy do obozowiska, znaczy się kilkunastu materacy pod plandekami i dwóch prymitywnych kuchni. Miejsce to jak się okazało ma swojego jaszczura, żywiącego się wrzucanymi do rzeki obierkami:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3MItqxDCUI/AAAAAAAAAk0/__Uf_qwkezM/s1600-h/DSC02197.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3MItqxDCUI/AAAAAAAAAk0/__Uf_qwkezM/s400/DSC02197.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436698755833465154" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3ML9MeB-hI/AAAAAAAAAk8/RDDz4Cnb02I/s1600-h/DSC02202.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3ML9MeB-hI/AAAAAAAAAk8/RDDz4Cnb02I/s400/DSC02202.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436702321113430546" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3MMkaL8aDI/AAAAAAAAAlE/8qULyheygKY/s1600-h/DSC02205.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3MMkaL8aDI/AAAAAAAAAlE/8qULyheygKY/s400/DSC02205.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436702994810562610" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3MNLUEbZiI/AAAAAAAAAlM/ySeMJWpLscE/s1600-h/DSC02206.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3MNLUEbZiI/AAAAAAAAAlM/ySeMJWpLscE/s400/DSC02206.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436703663183324706" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: times new roman;"&gt;Niestety następnego dnia rano zmęczenie połączone z przeziębieniem którego nabawiłem się nad jeziorem Toba boleśnie wyjaśniły mi że pójscie szlakiem w głąb dżungli przekracza moje możliwości, wobec czego musiałem pójśc "prostszym" szlakiem wzdłuż rzeki. Nie wiem jaki był szlak w dzungli, ale ja bym tego nadrzecznego prostszym nie nazwał. Może o tyle prostszy że w miarę płaski ale skakanie po mokrych kamieniach nad krawędzią rwącej rzeki to też nie zabawa dla emerytów... co ważniejsze, widoki były niesamowite. Przestałem żałowac nie wybrania się znów w dżunglę bo otaczający mnie wąwóz był jakby rodem z tych epickich scen w filmach o wojnie w Wietnamie - mam na myśli te sceny z helikopterami latającymi wzdłuż rzeki ze ścianą lasu po obu stronach. Brakowało tylko... no właśnie, helikopterów. Tudzież jakiejś chwytliwej melodii Wagnera w tle. Mój aparat niestety został wraz z plecakiem oddany ludziom organizującym spływ żeby ułatwic wędrówkę, co powinienem zaliczyc do największych błędów swojego życia. Po kilku godzinach dotarłem wraz z asystentem przewodnika na miejsce rozpoczęcia spływu, gdzie niedługo później dołączyła do nas reszta grupy. Spływ odbywał się w powiązanych oponach, był bardzo zabawny i... cóż, mokry. Po powrocie spędziłem jeszcze jedną noc w Bukit Lawang, po czym porannym busem wróciłem do Medanu przepakowac się, przespac z pomocą klimatyzacji i złapac autobus nocny do Bukittinggi po niesławnej "Autostradzie Transsumatrańskiej". Która to okazała się w pełni zasługiwac na swoją niesławę, ale to już temat na kolejnego posta...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6405452997991369384-3607938283392411649?l=indonezjada.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://indonezjada.blogspot.com/feeds/3607938283392411649/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2010/02/pn-sumatra-cz4-bukit-lawang-czyli-jasio.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/3607938283392411649'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/3607938283392411649'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2010/02/pn-sumatra-cz4-bukit-lawang-czyli-jasio.html' title='Płn. Sumatra Cz.4 - Bukit Lawang, czyli Jasio na tropie orangutanów'/><author><name>Jan Janiczek a.k.a. Hattivat</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13442871603836192446</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3LrCkgvWSI/AAAAAAAAAjU/jguvFU-IVe4/s72-c/DSC02116.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6405452997991369384.post-7555367159054266654</id><published>2010-02-10T10:06:00.000+01:00</published><updated>2010-02-27T20:34:24.401+01:00</updated><title type='text'>Płn. Sumatra Cz.3 - Jezioro Toba - Rozwinięcie i Zakończenie</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Jako że Samosir jest sporą wyspą (wielkości Singapuru) i do tego górzystą, następnego dnia z rana wynajęliśmy motory (towarzyszący nam Indonezyjczycy oczywiście umieli prowadzic, i co niezwykłe, sami za siebie płacili na równi). Widoki po drodze były wspaniałe, i frajda za jazdy (drogi są tam zaskakująco znośnej jakości) spora. Niestety, cały dzień grzało słońce, a ja głuptasek nie zabrałem kremu do opalania (nigdy dotąd go nie potrzebowałem). W efekcie pod wieczór moje czoło, nos i przedramiona były tak czerwone jak to tylko możliwe... Ale nie wyprzedzajmy, najpierw kilka zdjęc z poranka:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-family: times new roman;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3KIl8nJPwI/AAAAAAAAAgc/fmRtaQFwxIw/s1600-h/DSC01960.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3KIl8nJPwI/AAAAAAAAAgc/fmRtaQFwxIw/s400/DSC01960.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436557885696458498" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3KJfNUgfVI/AAAAAAAAAgk/IB03Je0VMRg/s1600-h/DSC02007.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3KJfNUgfVI/AAAAAAAAAgk/IB03Je0VMRg/s400/DSC02007.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436558869434236242" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;(to nie skansen, to zwykłe mieszkalne domy)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-family: times new roman;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3KKd_NfRnI/AAAAAAAAAgs/0LjDkXK4mIo/s1600-h/DSC02009.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3KKd_NfRnI/AAAAAAAAAgs/0LjDkXK4mIo/s400/DSC02009.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436559947978458738" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;(grobowiec króla)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a style="font-family: times new roman;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3KLhRiJIII/AAAAAAAAAg0/ndP-aq-wc84/s1600-h/DSC02015.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3KLhRiJIII/AAAAAAAAAg0/ndP-aq-wc84/s400/DSC02015.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436561103948161154" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: times new roman;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3KNPR8oJ5I/AAAAAAAAAg8/ELeNNqkOMdo/s1600-h/DSC02016.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3KNPR8oJ5I/AAAAAAAAAg8/ELeNNqkOMdo/s400/DSC02016.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436562993844856722" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: times new roman;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3KODXIQfpI/AAAAAAAAAhE/zJykih5G6ic/s1600-h/DSC02017.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3KODXIQfpI/AAAAAAAAAhE/zJykih5G6ic/s400/DSC02017.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436563888589012626" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;(tradycyjne grobowce, im więcej pokoleń następców zdążył się doczekac denat przed zejściem, tym więcej pięter)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Około południa dotarliśmy do skansenu, akurat na czas by obejrzec występ tradycyjnego zespołu muzyczno-tanecznego. W związku  z tym czas na krótki wstęp kulturalny:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Prowincja Sumatra Północna, a zwłaszcza okolice jeziora Toba, są zamieszkane przez Bataków. Jest to ludek powszechnie nielubiany przez pozostałe indonezyjskie grupy etniczne, po części zasłużenie (patrz mój wczorajszy komentarz nt. kierowców becaków w Medanie), po części ze względu na uprzedzenia - Batakowie najdłużej w tym regionie pozostali "barbarzyńcami". W związku z tym nie dotknęła ich XVI wieczna fala Islamu w regionie i dzięki późniejszym niemiecko-holenderskim misjom w większości są chrześcijanami. Przykłady tradycyjnych domów i grobów macie powyżej, co jeszcze... Batakowie, podobnie jak niemal każda narodowośc w Indonezji, są Austronezyjczykami (grupa kulturowo-językowa rozciągająca się od Sumatry do Hawaji i od Filipin do Nowej Zelandii), z tym że w przeciwieństwie do większości tychże narodów zachowali swoja pierwotną kulturę w stanie niemal nietkniętym obcymi wpływami. W związku z tym podobieństwo do kultur Pacyfiku, zwłaszcza Maorysów, jest uderzające, szczególnie w rzeźbie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a style="font-family: times new roman;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3KYKG1MpXI/AAAAAAAAAhM/CnvGraQ2ufc/s1600-h/DSC01969.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3KYKG1MpXI/AAAAAAAAAhM/CnvGraQ2ufc/s400/DSC01969.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436574999589463410" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;(dziób królewskiego canoe)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;a style="font-family: times new roman;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3KZipf1SNI/AAAAAAAAAhU/lxOgpO4Gjf8/s1600-h/DSC01976.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3KZipf1SNI/AAAAAAAAAhU/lxOgpO4Gjf8/s400/DSC01976.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436576520723581138" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: times new roman;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3KeEKlH70I/AAAAAAAAAhk/VA-ySeN0RTk/s1600-h/DSC02006.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3KeEKlH70I/AAAAAAAAAhk/VA-ySeN0RTk/s400/DSC02006.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436581494586339138" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Muzyka jest gdzieś pomiędzy Gamelanem a Pacyfikiem, tradycyjna orkiestra nazywa się Gondang, a nazwę swą bierze od wiodącego instrumentu - dośc unikatowego zestawu strojonych bębnów.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: times new roman;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3Kc3IDH2CI/AAAAAAAAAhc/vn5ucQVwLJk/s1600-h/DSC01977.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3Kc3IDH2CI/AAAAAAAAAhc/vn5ucQVwLJk/s400/DSC01977.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436580171056928802" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Tradycyjny element stroju nazywa się Ulos, jest mniej więcej rozmiaru ręcznika i przewiesza się go przez ramię.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: times new roman;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3KgY-B7JZI/AAAAAAAAAhs/1glaf5_Tr5Q/s1600-h/DSC01978.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3KgY-B7JZI/AAAAAAAAAhs/1glaf5_Tr5Q/s400/DSC01978.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436584051017983378" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Niestety, artyści bardzo wyraźnie odbębniali codzienną pracę zarobkową i nie czerpali z niej szczególnej radości.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;I jeszcze filmik z tegoż wystepu, mam kilka, ale mój net nie pozwala mi ich zuploadowac więc posłużę się znalezionym na youtubie filmikiem z dokładnie takiego samego występu:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/dLDrVmZyM38&amp;amp;hl=en_US&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/dLDrVmZyM38&amp;amp;hl=en_US&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Następnie skierowaliśmy się w stronę północnego skraju "wyspy" - po drodze było "źródło siedem smaków" i "japońska jaskinia" o które zahaczyliśmy - oba okazały się kompletnie niewarte uwagi, ale za to droga była piękna:&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3Kmob_eRDI/AAAAAAAAAh0/PHLQxUyDARE/s1600-h/DSC02026.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3Kmob_eRDI/AAAAAAAAAh0/PHLQxUyDARE/s400/DSC02026.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436590913828570162" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3KntQWFvaI/AAAAAAAAAh8/uCIYd73LLKE/s1600-h/DSC02041.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3KntQWFvaI/AAAAAAAAAh8/uCIYd73LLKE/s400/DSC02041.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436592096113180066" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3Kp6QZ51DI/AAAAAAAAAiE/99gTcFAjd4Q/s1600-h/DSC02047.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3Kp6QZ51DI/AAAAAAAAAiE/99gTcFAjd4Q/s400/DSC02047.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436594518490731570" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3KrahcUN8I/AAAAAAAAAiM/JBvWjyOTL6g/s1600-h/DSC02049.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3KrahcUN8I/AAAAAAAAAiM/JBvWjyOTL6g/s400/DSC02049.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436596172331694018" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: times new roman;font-family:times new roman;" &gt;Następnie&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:webdings;"&gt;&lt;span style="font-family: times new roman;"&gt; wjechaliśmy na górę blisko przesmyku z której widok był oszałamiający. Był tam również "królewski dwór", w mojej opinii niewart uwagi. Toteż widoki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3KwzQ5JaxI/AAAAAAAAAiU/j4LM-D0l1Zc/s1600-h/DSC02052.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3KwzQ5JaxI/AAAAAAAAAiU/j4LM-D0l1Zc/s400/DSC02052.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436602094944086802" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3KxYuTygzI/AAAAAAAAAic/JNJYFY1l5Wc/s1600-h/DSC02067.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3KxYuTygzI/AAAAAAAAAic/JNJYFY1l5Wc/s400/DSC02067.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436602738495619890" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3KyGxkPzHI/AAAAAAAAAik/32Oy2pyrgHU/s1600-h/DSC02059.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3KyGxkPzHI/AAAAAAAAAik/32Oy2pyrgHU/s400/DSC02059.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436603529643936882" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Następnego dnia wynajęliśmy rowery (błąd, bardzo duży błąd, po łatwości jazdy na motorach zapomnieliśmy jak górzysty jest teren) i resztkami sił dotarli do drugiego kluczowego muzeum, w którym udało mi się zakupic Ulos za 1/4 zwykłej ceny. Muzeum może się poszczycic zachowanymi kamiennymi "meblami" rady starszych i autentycznymi wnętrzami tradycyjnych domów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3K1tazDi_I/AAAAAAAAAis/2dtAfEhM_Ho/s1600-h/DSC02072.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3K1tazDi_I/AAAAAAAAAis/2dtAfEhM_Ho/s400/DSC02072.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436607492081814514" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3K3BFw6o2I/AAAAAAAAAi0/9iirDdiqlpM/s1600-h/DSC02075.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3K3BFw6o2I/AAAAAAAAAi0/9iirDdiqlpM/s400/DSC02075.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436608929544708962" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3K32vLGa2I/AAAAAAAAAi8/tqU4FWVw4lk/s1600-h/DSC02082.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3K32vLGa2I/AAAAAAAAAi8/tqU4FWVw4lk/s400/DSC02082.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436609851193453410" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3K5rqDYzmI/AAAAAAAAAjE/1hAvcbgXTac/s1600-h/DSC02095.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3K5rqDYzmI/AAAAAAAAAjE/1hAvcbgXTac/s400/DSC02095.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436611859863621218" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Autor, Humayun i Agung (niech żyje przyjaźń polsko-uzbecko-batacka)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;&lt;br /&gt;Dnia następnego przystąpiliśmy do kolekcjonowania oleh-olehów (nieprzetłumaczalny zwrot określający pamiątki należne według indonezyjskiej tradycji znajomym podróżującego po jego powrocie). Rozpoczęliśmy znając lokalne warunki od znalezienia sklepu którego właściciel jest jednocześnie producentem. Dośc łatwo znaleźliśmy takowy - właścicielem był rzeźbiarz który w dokładnie tym samym pokoju rzeźbił w trakcie gdy my oglądaliśmy asortyment. Za ręcznie rzeźbiony batacki domek zwykły sklep chciał 50 000 rp, i tyle też płacili w większości biali, nabierający się na przylepioną cenę. Nasz rzeźbiarz zaczął od 30 000, zjechał do 20 000 kiedy zrozumiał że mówię po indonezyjsku, a kiedy zdeklarowałem chęc zakupu trzech sztuk i potargowałem się trochę, cena spadła do 10 000 rp za sztukę. Pozdrowienia dla wszystkich grubych Niemców płacących 50 000 za kawałek drewna i 25 000 za nasi goreng :*&lt;br /&gt;Po zebraniu satysfakcjonującej ilości pamiątek wsiedliśmy na pokład promu powrotnego... i wymiękli widząc jaka pogoda czeka nas na drugim brzegu. Panie kapitanie, wpływamy w sztorm!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3K9GoiiKNI/AAAAAAAAAjM/Z7DOxp8_b8c/s1600-h/DSC02115.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3K9GoiiKNI/AAAAAAAAAjM/Z7DOxp8_b8c/s400/DSC02115.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436615621848738002" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Wróciliśmy do Medanu się przegrupowac. Huma stwierdził że na dalsze wyprawy w tym miesiącu go nie stac, w związku z czym skontaktowałem się z przewodnikiem po dżungli, znajomym Agunga, wyspałem w klimatyzowanym luksusie pokoju Humy, zostawiłem tymczasowo zbędne rzeczy i wyruszyłem następnego dnia w okolicach południa do Bukit Lawang. Ale to już historia na kolejnego posta.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6405452997991369384-7555367159054266654?l=indonezjada.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://indonezjada.blogspot.com/feeds/7555367159054266654/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2010/02/pn-sumatra-cz3-jezioro-toba-rozwiniecie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/7555367159054266654'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/7555367159054266654'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2010/02/pn-sumatra-cz3-jezioro-toba-rozwiniecie.html' title='Płn. Sumatra Cz.3 - Jezioro Toba - Rozwinięcie i Zakończenie'/><author><name>Jan Janiczek a.k.a. Hattivat</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13442871603836192446</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3KIl8nJPwI/AAAAAAAAAgc/fmRtaQFwxIw/s72-c/DSC01960.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6405452997991369384.post-8500648860808264075</id><published>2010-02-08T17:34:00.001+01:00</published><updated>2010-02-10T10:02:59.110+01:00</updated><title type='text'>Płn. Sumatra Cz.2 - Jezioro Toba - Wstęp</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Następnego dnia wieczorem wybraliśmy się niesławną klasą ekonomiczną indonezyjskich koleji do Pematangsiantar w któym oczekiwali na nas dwaj Batakowie - kumple Humayona, mający się przyłaczyc do naszej wycieczki i wspomóc ją zorganizowac. Podróż była znacznie mniej hardkorowa niż oczekiwałem, pociąg standardem nie odbiegał od polskich "osobowych", a tłoku nie było, zapewne głównie ze względu na dzień tygodnia/wieczorną porę. Samo miasto kompletnie niewarte uwagi. Po noclegu w domu tychże znajomych wybraliśmy się porannym autobusem do Parapat, skąd łapie się prom na wyspę Samosir stanowiącą główną atrakcję okolicy i największe po Bali i Yogyakarcie centrum turystyczne w Indo (tak przynajmniej twierdzą lokalsi). Po drodze:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3A_FiqcyCI/AAAAAAAAAfk/dSPRP1mAoI4/s1600-h/DSC01946.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3A_FiqcyCI/AAAAAAAAAfk/dSPRP1mAoI4/s400/DSC01946.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5435914114672936994" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3BAjjrvn4I/AAAAAAAAAfs/qS4XYuTdcKo/s1600-h/DSC01947.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3BAjjrvn4I/AAAAAAAAAfs/qS4XYuTdcKo/s400/DSC01947.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5435915729854504834" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3BBPj5ALRI/AAAAAAAAAf0/YZBn8jSTVhQ/s1600-h/DSC01948.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3BBPj5ALRI/AAAAAAAAAf0/YZBn8jSTVhQ/s400/DSC01948.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5435916485824359698" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Jak niemal wszyscy przybywający na Samosir turyści zatrzymaliśmy się w Tuk-Tuk (wiem, hańba, ale tak było po prostu łatwiej). W tymże Tuk-Tuk przy pomocy bardzo użytecznych znajomości naszego grupowego Bataka wynajęliśmy w cztery osoby jeden dwuosobowy pokój za 45.000 rp/noc (14 zł). Jak się dowiedziałem normalna cena wynosiła 75.000 rp/noc, ale jako że kraj ten znajomościami/przekrętami stoi, nie wzbudziło to we mnie poczucia winy. Jako że planowaliśmy w tymże dwuosobowym pokoju spac w czwórkę dla uwiarygodnienia przekrętu wynajęlismy na pierwszą noc extra-bed, które to okazało się byc materacem i kosztowac 50 000 rp/dzień (czyli więcej niż pokój, rotfl). Rzecz oczywista dnia drugiego powiedzieliśmy w recepcji że dwójka z nas wyjechała i extra-materac można już zabrac. Resztę dni spędzilismy zaskakująco wygodnie dzięki złączeniu dwóch łóżek i preferencji Humy do spania na podłodze. Spędziliśmy w tym hotelu trzy noce, co kosztowało nas w sumie niecałe 15 zł/osobę, kosmos. A, zapomniałbym wspomniec za co zapłaciliśmy - za przestronne pół bungalowu w tradycyjnym batackim stylu, z prysznicem, normalną toaletą, tarasem i zarąbistym widokiem z okien:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3JvLkccxtI/AAAAAAAAAf8/yd0Dt9HZce8/s1600-h/DSC02114.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3JvLkccxtI/AAAAAAAAAf8/yd0Dt9HZce8/s400/DSC02114.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436529944741856978" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3JxVEYUymI/AAAAAAAAAgE/CUPP5O-lrBA/s1600-h/DSC02113.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3JxVEYUymI/AAAAAAAAAgE/CUPP5O-lrBA/s400/DSC02113.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436532306956569186" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3Jx187TX8I/AAAAAAAAAgM/riZQWUwmAXs/s1600-h/DSC02107.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3Jx187TX8I/AAAAAAAAAgM/riZQWUwmAXs/s400/DSC02107.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436532871891476418" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: times new roman;"&gt;Jak widac Tuk-Tuk w kategorii cena/jakośc noclegu może spokojnie kandydowac do pierwszego miejsca na świecie. Oczywiście, jak to zwykle w biznesie, promocyjne koszty noclegu właściciele odbijają sobie w inny sposób - zawyżając ceny jedzenia w hotelowej restauracji do granic śmieszności. My odwiedziliśmy ją tylko raz bo nasi goreng za 25 000 rp w karcie (ponad 300% normalnej ceny) nie zachęcał. Natomiast, sądząc po tym pierwszym razie, reszta białych gości nie miała już takich oporów przed płaceniem śmiesznych cen jak my, podejrzewam ze względu na brak świadomości ile wynoszą ceny normalne. Wybraliśmy się jeszcze tego dnia na spacer po okolicy:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3J0oJWPfYI/AAAAAAAAAgU/8nmZv-pnCbs/s1600-h/DSC01954.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3J0oJWPfYI/AAAAAAAAAgU/8nmZv-pnCbs/s400/DSC01954.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436535933242408322" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: times new roman;"&gt;...i walnęli do łóżek odespac podróż. Reszta w następnym poście.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6405452997991369384-8500648860808264075?l=indonezjada.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://indonezjada.blogspot.com/feeds/8500648860808264075/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2010/02/pn-sumatra-cz2-jezioro-toba-wstep.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/8500648860808264075'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/8500648860808264075'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2010/02/pn-sumatra-cz2-jezioro-toba-wstep.html' title='Płn. Sumatra Cz.2 - Jezioro Toba - Wstęp'/><author><name>Jan Janiczek a.k.a. Hattivat</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13442871603836192446</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3A_FiqcyCI/AAAAAAAAAfk/dSPRP1mAoI4/s72-c/DSC01946.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6405452997991369384.post-5238573186069237649</id><published>2010-02-04T08:55:00.000+01:00</published><updated>2010-02-08T17:28:08.554+01:00</updated><title type='text'>Północna Sumatra cz.1 - Medan, Berastagi</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Jak chyba wszyscy wiedzą trzy tygodnie temu uznałem że Bandung stał się już miejscem zbyt znajomym i przaśnym, wobec czego zrezygnowałem z planów wybrania się na Bali i wyruszyłem ku bardziej sprzyjającej przygodom Sumatrze północnej. Polecieliśmy wraz z Humayonem (zaprzyjaźniony student Darmasiswy z Uzbekistanu, studiuje w Medanie) bezpośrednim samolotem do Medanu. Jako że Humayon musiał załatwic kilka spraw, przede wszystkim odebrac zaległe stypendium (uprzedni miesiąc spędził w Bandungu, gdzie go poznałem), spędziłem przymusowo pierwsze dwa dni w Medanie. Miasto to nie ma w sobie żadnego, absolutnie żadnego uroku który mógłby przyciągnąc kogokolwiek. Temperatura oscyluje w ciągu dnia w okolicach 34 stopni, wiatru nie stwierdzono. Lokalni mieszkańcy to w większości Chińczycy (bardzo cisi i raczej zamożni) i Batakowie (biedni, bardzo głośni, niegrzeczni i pełni pretensji). Ci drudzy są klątwą dla każdego białasa który zawita w te strony bo stopień natarczywości z jakim oferują swoje usługi transportowe i całkowity brak zrozumienia że:&lt;br /&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;a) "dziękuję, nie, proszę pana" znaczy "NIE"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;b) ktoś może chciec iśc pieszo&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;przekraczają wszelkie normy jakie jestem sobie w stanie wyobrazic. Nigdzie dotąd w Indonezji nie czułem się tak obco i tak wrogo jak w Medanie. Niemniej, w ciągu tych dwóch dni miasto miało do zaoferowania kilka interesujących (choc niekoniecznie w pozytywnym sensie) rzeczy.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Numero uno - wielkie COŚ mające służyc za dzielnicę mieszkaniową a wyglądające jak gigantyczna betonowa replika barokowej starówki:&lt;/span&gt;  &lt;a style="font-family: times new roman;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S2-vd9UL2nI/AAAAAAAAAds/14x3kjPvhJw/s1600-h/DSC01815.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S2-vd9UL2nI/AAAAAAAAAds/14x3kjPvhJw/s400/DSC01815.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5435756204469770866" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: times new roman;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S2-wVv-nURI/AAAAAAAAAd0/mqYf7EPdY6g/s1600-h/DSC01849.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S2-wVv-nURI/AAAAAAAAAd0/mqYf7EPdY6g/s400/DSC01849.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5435757162962309394" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Drugi architektoniczny potworek - kto zgadnie jakiego wyznania jest ta świątynia bez powiększania obrazka zyska +5 punktów rispektu:&lt;/span&gt;  &lt;a style="font-family: times new roman;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S2-4sRxmJ5I/AAAAAAAAAd8/5VKGhpJkW54/s1600-h/DSC01838.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S2-4sRxmJ5I/AAAAAAAAAd8/5VKGhpJkW54/s400/DSC01838.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5435766346084657042" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;I jeszcze farma krokodyli którą odwiedziliśmy z nudów:&lt;/span&gt;  &lt;a style="font-family: times new roman;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S2-5prSylFI/AAAAAAAAAeE/-kscgeKoFkw/s1600-h/DSC01818.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S2-5prSylFI/AAAAAAAAAeE/-kscgeKoFkw/s400/DSC01818.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5435767400906789970" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: times new roman;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S2_p7o45zYI/AAAAAAAAAeM/4hB3tBI-3uo/s1600-h/DSC01822.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S2_p7o45zYI/AAAAAAAAAeM/4hB3tBI-3uo/s400/DSC01822.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5435820486057119106" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Drugiego dnia wieczorem spotkaliśmy się ze znajomym Humy, pierwszym inteligentnym i grzecznym Batakiem jakiego spotkałem. Umówiliśmy się na zbiórkę za dwa dni w Pematangsiantar celem wspólnej wyprawy nad jezioro Toba. Tymczasem następnego dnia rano wybraliśmy się wraz ze zorganizowanym przez Humę dwoma Indonezyjczykami którzy za cenę benzyny i obiadu zgodzili się nas obwozic na motorach do Berastagi. Po drodze było kilka ciekawych widoczków:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3AmyMYVU9I/AAAAAAAAAeU/bhOQ1A6nEc0/s1600-h/DSC01860.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3AmyMYVU9I/AAAAAAAAAeU/bhOQ1A6nEc0/s400/DSC01860.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5435887393994789842" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3At905qTRI/AAAAAAAAAek/_2ytkZdtDd0/s1600-h/DSC01874.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3At905qTRI/AAAAAAAAAek/_2ytkZdtDd0/s400/DSC01874.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5435895290431950098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3AsJk0kI0I/AAAAAAAAAec/DeHNqqUSjlM/s1600-h/DSC01868.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3AsJk0kI0I/AAAAAAAAAec/DeHNqqUSjlM/s400/DSC01868.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5435893293250782018" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Dotarliśmy tą piękną górsko-leśną drogą do Berastagi, gdzie spożyliśmy obiad i napoiliśmy nasze oczy pomnikiem bohaterskich indonezyjskich żołnierzy - zwróccie proszę uwagę na rozbrajające rambo-podobne figurki na szczycie, wyglądają jak gumowe żołnierzyki dla dzieci:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3AwYbljFTI/AAAAAAAAAes/gFtWudtQiHQ/s1600-h/DSC01878.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3AwYbljFTI/AAAAAAAAAes/gFtWudtQiHQ/s400/DSC01878.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5435897946516428082" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;&lt;br /&gt;Jako że pogoda nie zapowiadała się dobrze, zrezygnowaliśmy z wyprawy na pobliskie wulkany i skierowali bezpośrednio ku wodospadowi Sipisu-pisu. Po drodze trafił się przykłąd tego że w Indonezji zdarza się też całkiem dobra architektura:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3Aw6gSys6I/AAAAAAAAAe0/01sNhkIUbjI/s1600-h/DSC01879.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3Aw6gSys6I/AAAAAAAAAe0/01sNhkIUbjI/s400/DSC01879.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5435898531895489442" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Droga do wodospadu była dramatycznie, po prostu dramatycznie złej jakości - często to już nie była dziura w drodze, to była droga dookoła dziury. Momentami dziura na dziurze tak że ciężko było w tym kamieniołomie znaleźc asfalt. Oczywiście wszystko to na wąskiej drodze wijącej się wśród gór. Nasze tyłki jak to dosadnie z Humajonem ujęliśmy bolały nie jak po jeździe na motorze ale na wibratorze. Oczywiście jakiś kilometr przed wodospadem musiała dopaśc nas ulewa wskutek której spędziliśmy dwie godziny pod plandeką i dotarliśmy na miejsce niedługo przed zmrokiem. W każdym razie warto było - wodospad ma grubo ponad 100 metrów wysokości i, zwłaszcza  od dołu, jest bardzo ładny, a z góry rozciąga się piękny widok na jezioro Toba:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3AyrfbNOCI/AAAAAAAAAe8/vjADnF9J_UU/s1600-h/DSC01885.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3AyrfbNOCI/AAAAAAAAAe8/vjADnF9J_UU/s400/DSC01885.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5435900472987564066" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3AzQ68P-pI/AAAAAAAAAfE/vKwc7b9QZZI/s1600-h/DSC01889.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3AzQ68P-pI/AAAAAAAAAfE/vKwc7b9QZZI/s400/DSC01889.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5435901116029074066" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3A4XWcfQfI/AAAAAAAAAfM/UqUQ1jlJpUM/s1600-h/DSC01901.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3A4XWcfQfI/AAAAAAAAAfM/UqUQ1jlJpUM/s400/DSC01901.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5435906724049404402" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3A5-XiTTzI/AAAAAAAAAfU/7DfYSpi3w7c/s1600-h/DSC01912.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3A5-XiTTzI/AAAAAAAAAfU/7DfYSpi3w7c/s400/DSC01912.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5435908493868748594" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Jako że w czasie gdy wracaliśmy z dołu&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;zaczęło znowu padac naprędce zjechaliśmy nad jezioro Toba zjeśc kolację i wyruszyliśmy z powortem do Medanu. W czasie drogie zdecydowaliśmy zgodnie że stopień naszego przemoczenia i bolesności naszych zadków przekracza dopuszczalne normy i jest absolutnie niezbędne abyśmy wpadli po drodze do gorących źródeł. Te okazały się byc niewiarygodnie tanie (wstęp 5000 rp - 1,5 zł, nielimitowany czas pobytu) i świetnie wykończone:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3A7G_ZZ_CI/AAAAAAAAAfc/myBBt1qbmQI/s1600-h/DSC01924.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S3A7G_ZZ_CI/AAAAAAAAAfc/myBBt1qbmQI/s400/DSC01924.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5435909741519436834" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Po kilku godzinach relaksu w gorących źródłach wyruszyliśmy późnym wieczorem do domu i walnęli do łóżek nabrac sił przed nadciągającym wyjazdem nad jezioro Toba. To be continued tomorrow...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6405452997991369384-5238573186069237649?l=indonezjada.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://indonezjada.blogspot.com/feeds/5238573186069237649/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2010/02/ponocna-sumatra-cz1-medan-berastagi.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/5238573186069237649'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/5238573186069237649'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2010/02/ponocna-sumatra-cz1-medan-berastagi.html' title='Północna Sumatra cz.1 - Medan, Berastagi'/><author><name>Jan Janiczek a.k.a. Hattivat</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13442871603836192446</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S2-vd9UL2nI/AAAAAAAAAds/14x3kjPvhJw/s72-c/DSC01815.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6405452997991369384.post-1062336191932319550</id><published>2010-01-16T05:58:00.000+01:00</published><updated>2010-01-16T08:49:59.822+01:00</updated><title type='text'>Post politematyczny</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Przepraszam za kolejny miesiąc milczenia. Z jednej strony coraz więcej się w moim banduńskim życiu dzieje, ale z drugiej strony coraz mniej rzeczy wartych opisywania na blogu. Spowszedniało mi tu jednym słowem. Ze względu na nieznośne swędzenie w nogach zdecydowałem się wyruszyc na płn. Sumatrę jako że mam okazję - znajomy Uzbek który tam studiuje zgodził się żebyśmy zwiedzali razem. Tymże Uzbekiem jest Humoyon, kumpel Rady i Sanjara który ostatni miesiąc spędził na "wakacjach" w Bandungu, dzięki czemu miałem okazję go poznac. Tak więc jutro o 6 rano opuszczam (WRESZCIE!) Jawę i wyruszam na wyprawę &lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;ku jezioru Toba, krainie ludu Minangkabau, orangutanom w dżungli i byc może świrom z Acehu. Postaram się meldowac co kilka dni, a w razie gdyby to nie wypaliło, za dwa tygodnie będę z powrotem w Bandungu z ogromnym materiałem do wrzucenia na bloga.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Temat drugi - muzyka: Robię mam nadzieję sensowne postepy w grze na sulingu, byłem na festiwalu Tembang Sunda Cianjuran (arystokratyczna poezja śpiewana) i zrobiłem masę filmów z występów, ale niestety ich wrzucenie na youtube okazuje się przerastac możliwości mojego internetu. Rozpocząłem też kolekcjonowanie nagrań z tradycyjną muzyką które nie są dostępne w Europie, głownie na kasetach (wybór jest znacznie lepszy, na płytach wychodzą głównie lepiej się sprzedające a więc mniej interesujące rzeczy).&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family: times new roman;"&gt;Mam już 13 kaset i 7 CD, będzie duuuużo więcej.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Temat trzeci - Wigilia. Zorganizowaliśmy ją w moim pokoju wspólnie z Szymkiem, Zuzą i Claudio (Timorczyk, a więc katolik).&lt;br /&gt;Zdobyliśmy w sklepie i z importowaną żywnością kilo szynki, kapustę kiszoną, ogórki konserwowe, łososia, dobry żółty ser, prawdziwy chleb i prawdziwe masło (te dwa ostatnie to prawdziwy cud). Do tego Zuzie udało się stworzyc BARSZCZ Z USZKAMI. Dośc partyzancki rzecz jasna, bez kwasu w barszczu i ziół w uszkach, ale po tylu miesiącach bez polskiej kuchni i tak był niebiańskim doznaniem, za co jej chwała! Obecny był również chłopak Zuzy, Indonezyjczyk. Lecimy ze zdjęciami:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S1Fcs3Y7RkI/AAAAAAAAAcs/sLAFRdt-Ltc/s1600-h/DSC01743.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S1Fcs3Y7RkI/AAAAAAAAAcs/sLAFRdt-Ltc/s400/DSC01743.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5427220951810655810" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S1Fd2ESXV3I/AAAAAAAAAc0/IxyBnlwyRM8/s1600-h/DSC01749.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S1Fd2ESXV3I/AAAAAAAAAc0/IxyBnlwyRM8/s400/DSC01749.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5427222209403246450" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S1FeboZVrYI/AAAAAAAAAc8/iiCManwLALo/s1600-h/DSC01750.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S1FeboZVrYI/AAAAAAAAAc8/iiCManwLALo/s400/DSC01750.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5427222854751333762" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S1FflblEGbI/AAAAAAAAAdE/AzJSo9GjHZE/s1600-h/DSC01751.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S1FflblEGbI/AAAAAAAAAdE/AzJSo9GjHZE/s400/DSC01751.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5427224122621172146" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Rzecz jasna kosztowało nas to wszystko fortunę, 400 000 rp (120 zł) za jedzenie dla pięciu osób (zwykły obiad dla jednej osoby to koszt 10 000 rp). Niemniej, warto było.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Temat trzeci - kilka zdjęc dla ludzi proszących o aktualne zdjęcia Jasia tudzież pytających czy dobrze się tu bawię:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S1Fqd0dQDfI/AAAAAAAAAdM/fTitzTY-AzA/s1600-h/22664_1149283425868_1641062433_365912_2144236_n.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S1Fqd0dQDfI/AAAAAAAAAdM/fTitzTY-AzA/s400/22664_1149283425868_1641062433_365912_2144236_n.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5427236086488239602" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S1FrUPSTnhI/AAAAAAAAAdU/F6cz8CbCNL4/s1600-h/22664_1149288706000_1641062433_365919_4550756_n.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S1FrUPSTnhI/AAAAAAAAAdU/F6cz8CbCNL4/s400/22664_1149288706000_1641062433_365919_4550756_n.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5427237021403029010" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S1Fsb7qrEqI/AAAAAAAAAdc/iFcULuS6wIU/s1600-h/DSC01780.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S1Fsb7qrEqI/AAAAAAAAAdc/iFcULuS6wIU/s400/DSC01780.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5427238253087101602" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;I na zakończenie fotka kultowego Orang Tua - indonezyjskiego odpowiednika swojskiego jabola:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S1FtFvQcCEI/AAAAAAAAAdk/ovdTivKHVgE/s1600-h/DSC01787.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S1FtFvQcCEI/AAAAAAAAAdk/ovdTivKHVgE/s400/DSC01787.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5427238971310344258" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Pozdrowienia dla wszystkich, oczekujcie obszernych relacji z Sumatry w najbliższym czasie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6405452997991369384-1062336191932319550?l=indonezjada.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://indonezjada.blogspot.com/feeds/1062336191932319550/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2010/01/post-politematyczny.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/1062336191932319550'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/1062336191932319550'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2010/01/post-politematyczny.html' title='Post politematyczny'/><author><name>Jan Janiczek a.k.a. Hattivat</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13442871603836192446</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/S1Fcs3Y7RkI/AAAAAAAAAcs/sLAFRdt-Ltc/s72-c/DSC01743.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6405452997991369384.post-1493646016053064372</id><published>2009-12-13T05:59:00.000+01:00</published><updated>2009-12-13T13:01:31.260+01:00</updated><title type='text'>Trzy godziny jesieni (czyli Kawah Putih i Situ Patenggan)</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Dwa miesiące temu Husni, ten pier... um, nasz kochany nauczyciel, obiecał nam wycieczkę w południowe okolice Bandungu na koszt uniwerku.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;................................. (dwa miesiące minęły i nic, norma)&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Po czym tydzień temu Rada rozwścieczona informacją że jej przyjaciele studiujący na UPI właśnie wyjechali na trzecią już wycieczkę na koszt uniwerku zrobiła Husniemu awanturę. I nagle okazało się że coś czego się nie dało zorganizowac przez dwa miesiące można zorganizowac w trzy dni.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Toteż wyposażeni w zapasy zakąsek i napoji, tudzież uniwersytecki samochód i szofera, wybraliśmy się... Nie, wróc, warto opisac ten poranek:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Wieczorem dnia uprzedniego postanowiłem nasrkobac do Husniego smsa z pytaniem o dokładną godzinę wyjazdu. Odpisał mi że o 8 30. Czyli w domyśle o 9. W związku z tym ustawiłem budzik na 7.30 i poszedłem spac.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Niestety, dopadła mnie drobna bezsennośc, wskutek której zignorowałem budzik i obudziłem się o 8 30. Spanikowany że się spóźnię umyłem tylko zęby, ubrałem się i hop w angkota, bez kąpieli, bez śniadania. Dojechałem o 9... tylko po to by przekonac się że nikogo jeszcze nie ma. Rada jadła jeszcze śniadanie kiedy dzwoniłem bo postanowiła spytac Husniego o której wyjeżdżamy tego właśnie ranka o 8 (sic), a odpowiedź dostała o 8 45. Husni przybył o 9 20 zaskoczony że już jestem. Wyjechaliśmy w okolicach 10, w związku z czym w okolice Kawah Putih dojechaliśmy dopiero ok.12. Postawiony przed tym faktem Husni postanowił, że nie ma mowy o tym byśmy jechali dalej, trzeba coś zjeśc. Jak już Gosia wspominała na swoim blogu, jedzenie jest dla Indonezyjczyków najwyższą świętością i aktywnością absolutnie niemożliwą do odsunięcia w czasie.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Wskutek tego wszystkiego do Kawah Putih (biały krater) dojechaliśmy niedługo przed 14. Oczywiście, jak to zwykle w tych godzinach, zaczęło padac. Husni bohatersko dobył parasola i kazał iśc za sobą "bo on tu już wiele razy był". Moje wątpliwości wzbudzała pamięc że dwie godziny wcześniej mówił że na wulkanie nie ma żadnych punktów gastronomicznych, a tymczasem właśnie widziałem na własne oczy że jest ich z dziesięc. I nie myliłem się w swoich wątpliwościach jak się później okazało.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Weszliśmy na dośc szeroką ścieżkę idącą wpierw lasem, następnie wzdłuż plantacji herbaty. Jako że Kawah Putih jest ponad 2000 m n.p.m. pogoda jest tam bardziej ostra niż w Bandungu. W zasadzie to o wiele bardziej, lało okrutnie, wiało zimnym powietrzem, mgliło i generalnie momentami było chyba mniej niż 10 stopni. Kuriozalnie, zarówno mnie jak i Radę przepełniało to radością i dziwnym poczuciem ulgi. Jak się żyje 20 lat w klimacie umiarkowanym to organizm chyba po prostu potrzebuje chłodu raz na jakiś czas. W każdym razie wyglądało to komicznie bo podczas gdy Husni skulony w grubej kurtce trząsł się z zimna pod swoim parasolem, my z Radą biegaliśmy w rozpiętych kurtkach robiąc zdjęcia, rzecz jasna bez parasoli, za to z szerokimi uśmiechami.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/SyS1_XwyjKI/AAAAAAAAAaM/p-nRxVHgJSs/s1600-h/DSC01512.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/SyS1_XwyjKI/AAAAAAAAAaM/p-nRxVHgJSs/s400/DSC01512.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5414652752321219746" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/SyS29X_iEkI/AAAAAAAAAaU/WN_RUUe7wd8/s1600-h/DSC01519.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/SyS29X_iEkI/AAAAAAAAAaU/WN_RUUe7wd8/s400/DSC01519.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5414653817534943810" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/SyTTlatNSgI/AAAAAAAAAcc/V_F84Mui4T8/s1600-h/DSC01522.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/SyTTlatNSgI/AAAAAAAAAcc/V_F84Mui4T8/s400/DSC01522.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5414685291783735810" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/SyS337qq6pI/AAAAAAAAAac/p_OdOSKhKck/s1600-h/DSC01528.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/SyS337qq6pI/AAAAAAAAAac/p_OdOSKhKck/s400/DSC01528.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5414654823543532178" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Po czym doszliśmy do skarpy i Husni ogłosił że za nią kryje się jeden z Kawah Putih (twierdził że jest ich kilka). Tymczasem po dojściu na skarpę naszym oczom ukazał się... zwykły wąwóz wypełniony plantacją herbaty. Zero śladu jakiejkolwiek aktywności wulkanicznej, taki "krater" to ja sobie mogę w ogródku wykopac. Rada z początku się wściekła ale koniec końców zgodziła się z moją opinią że wycieczka była sama w sobie na tyle dużą frajdą że warto było się przejśc tak czy siak. Zawróciliśmy w stronę, zdaniem Husniego, drugiego Kawah Putih. Który to okazał się leżec jakieś 200 m od naszego parkingu, byc oznakowany wielką planszą "Witamy w Kawah Putih" i miec doprowadzoną brukowaną ścieżkę. Ręce opadają z tym Husnim...&lt;br /&gt;Kawah Putih (bo tak naprawdę jest tylko jeden, Husni jak zwykle pieprzył głupoty), czyli biały krater to miejsce urokliwe i dośc fenomenalne, bo krater ten wypełniony jest jeziorem o bajecznym mleczno-błękitnym kolorze. Widok wewnątrz zapewne jest piękny ale dzięki niebywałym zdolnościom Husniego do opóźniania wszystkiego dotarliśmy do niego po 15, co w czasie pory deszczowej w górach oznacza kolosalne zamglenie. No i nici z widoków. Cośtam jednak na zdjęciach widac:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/SyS51DXELRI/AAAAAAAAAak/LvrhoenIdy4/s1600-h/DSC01550.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/SyS51DXELRI/AAAAAAAAAak/LvrhoenIdy4/s400/DSC01550.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5414656973092433170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/SyS6pV0AcfI/AAAAAAAAAas/3wFdINfDYQE/s1600-h/DSC01562.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/SyS6pV0AcfI/AAAAAAAAAas/3wFdINfDYQE/s400/DSC01562.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5414657871398859250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/SyS7c3N-OGI/AAAAAAAAAa0/yBo2oU6nr2Y/s1600-h/DSC01571.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/SyS7c3N-OGI/AAAAAAAAAa0/yBo2oU6nr2Y/s400/DSC01571.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5414658756539463778" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/SyS78dndmcI/AAAAAAAAAa8/ikLQLTXiuBk/s1600-h/DSC01575.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/SyS78dndmcI/AAAAAAAAAa8/ikLQLTXiuBk/s400/DSC01575.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5414659299422869954" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;Dla mojego i Waszego pocieszenia - to samo miejsce przy dobrej pogodzie, zdjęcie "pożyczone" za pomocą googli:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://umilindonesia.files.wordpress.com/2007/07/kawhputihciwidey.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 448px; height: 334px;" src="http://umilindonesia.files.wordpress.com/2007/07/kawhputihciwidey.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;&lt;span style="font-family: times new roman;"&gt;Ze względu na wyziewy siarkowe w Kawah Putih nie zalecają spędzac więcej niż pół godziny, toteż wróciliśmy do samochodu i udaliśmy się do Situ Patenggan, pobliskiego urokliwego górskiego jeziorka. Po drodze były kolejne plantacje herbaty:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/SyS9NNqAcUI/AAAAAAAAAbE/bmM6UlNJFSE/s1600-h/DSC01582.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/SyS9NNqAcUI/AAAAAAAAAbE/bmM6UlNJFSE/s400/DSC01582.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5414660686707978562" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/SyS9q9eLjZI/AAAAAAAAAbM/UoO6eBHPN-U/s1600-h/DSC01584.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/SyS9q9eLjZI/AAAAAAAAAbM/UoO6eBHPN-U/s400/DSC01584.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5414661197759483282" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/SyS-HtWtmhI/AAAAAAAAAbU/M2JjUjVYtKY/s1600-h/DSC01592.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/SyS-HtWtmhI/AAAAAAAAAbU/M2JjUjVYtKY/s400/DSC01592.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5414661691649399314" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/SyS-qxKkp8I/AAAAAAAAAbc/T9LI5-jYqDs/s1600-h/DSC01624.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/SyS-qxKkp8I/AAAAAAAAAbc/T9LI5-jYqDs/s400/DSC01624.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5414662293967644610" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/SyTCnusbzWI/AAAAAAAAAbs/-lJ8XRuEuZY/s1600-h/DSC01626.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/SyTCnusbzWI/AAAAAAAAAbs/-lJ8XRuEuZY/s400/DSC01626.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5414666639811267938" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/SyTDN-s-i4I/AAAAAAAAAb0/4DXUJxKBfHs/s1600-h/DSC01633.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/SyTDN-s-i4I/AAAAAAAAAb0/4DXUJxKBfHs/s400/DSC01633.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5414667296943541122" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/SyTRgl1Cb0I/AAAAAAAAAcE/atO5K-ZvUz0/s1600-h/DSC01638.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/SyTRgl1Cb0I/AAAAAAAAAcE/atO5K-ZvUz0/s400/DSC01638.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5414683009846767426" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/SyTS1sAckQI/AAAAAAAAAcU/Bj2gGAam2XI/s1600-h/DSC01691.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/SyTS1sAckQI/AAAAAAAAAcU/Bj2gGAam2XI/s400/DSC01691.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5414684471794110722" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: times new roman;"&gt;Wracając wpadliśmy w gigantyczny korek "zorganzowany" przez kibiców Persibu (lokalny klub piłkarski) z okazji zwycięstwa.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: times new roman;"&gt;Indonezyjski futbol to temat wart uwagi - otóż jest to graj zamieszkany przez ponad 200 mln ludzi, z czego bez mała 80% mężczyzn interesuje się piłką nożną. Naprawdę, prawie wszyscy. Pomimo tego, indonezyjska drużyna narodowa jest na poziomie San Marino, a pierwsza liga na poziomie naszej trzeciej, może nawet czwartej. Co więcej, zarówno liga jak i reprezentacja (!!!) przeżarte są na korupcją i jest to fakt dośc powszechnie znany.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: times new roman;"&gt;Po co ten długaśny wstęp? Otóż, moi drodzy, chciałbym Was uświadomic że tenże Persib, klub grający na poziomie RKS Wielowieś, ma ponad DWA MILIONY kibiców. 2 000 000! I z okazji zwycięstwa tegoż klubu w meczu ligowym (prawdopodobnie ustawionym) organizuje się w Bandungu celebrację jakiej w Polsce nie byłoby chyba nawet po zdobyciu pierwszego miejsca na mundialu. Chyba nigdy nie zrozumiem do końca tego narodu.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: times new roman;"&gt;Wracając do tematu, prawdopodobnie większośc, o ile nie każda ulica w Bandungu wyglądała tego wieczora tak:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/SyTXRu5MlAI/AAAAAAAAAck/B5mOo3CfTu8/s1600-h/DSC01702.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/SyTXRu5MlAI/AAAAAAAAAck/B5mOo3CfTu8/s400/DSC01702.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5414689351651857410" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6405452997991369384-1493646016053064372?l=indonezjada.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://indonezjada.blogspot.com/feeds/1493646016053064372/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2009/12/trzy-godziny-jesieni-czyli-kawah-putih.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/1493646016053064372'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6405452997991369384/posts/default/1493646016053064372'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://indonezjada.blogspot.com/2009/12/trzy-godziny-jesieni-czyli-kawah-putih.html' title='Trzy godziny jesieni (czyli Kawah Putih i Situ Patenggan)'/><author><name>Jan Janiczek a.k.a. Hattivat</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13442871603836192446</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/SyS1_XwyjKI/AAAAAAAAAaM/p-nRxVHgJSs/s72-c/DSC01512.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6405452997991369384.post-3128621188916133049</id><published>2009-12-03T11:40:00.000+01:00</published><updated>2009-12-03T13:42:48.302+01:00</updated><title type='text'>Uroczystośc na UNPASie, czyli zdjęcia na które wielu czekało</title><content type='html'>Za chwilę będziecie mieli nareszcie okazję zobaczyc Jasia w tradycyjnym sundajskim stroju (i doznac szoku na widok jego koloru), a także Radę w podobnym, choc lepszym kolorystycznie wdzianku. Gratisowo dorzucam kilka ładnych sundajskich "pawi" i kolegów ubranych jak autor bloga.&lt;br /&gt;(szybkie wytłumaczenie: Jawa zachodnia, miejsce w którym obecnie mieszkam, jest regionem kultury i języka sundajskiego, Sundajczycy są drugą co do liczebności grupą narodowościową w Indonezji i stanowią 95% mieszkańców Bandungu, Universitas Pasundan (unpas) znaczy Uniwersytet dla Sundajszczyzny, więc rzecz jasna podkreśla swą przynależnośc kulturową przy każdej okazji. Dziewczyny które widac na zdjęciach w kolorowych strojach tańczą tradycyjny Tari Merak (taniec pawia).)&lt;br /&gt;W ramach wstępu: trzy tygodnie temu zostaliśmy z Radą wperswadowani w uczestniczenie w uniwersyteckiej uroczystości. Do dziś nie jestem pewny czy to była uroczysta inauguracja, czy graduacja, czy też po trochu z obu. Tak czy siak zapoznaliśmy ludzi z LISMA (studenckie koło artstyczne), którzy nauczyli nas co mamy robic. W moim przypadku był to jakiś rzekomo tradycyjny taniec z parasolem i symboliczne przekazanie tegoż rektorowi (nie pytajcie jakie to ma znaczenie w ich kulturze, nie wiem, w każdym razie wyglądało to trochę jak przekazanie kluczy do miasta :F ). W czasie przygotowań, jak i samego występu była okazja poznac wiele osób i wiele różnych sundajskich tradycji, więc cieszę się że brałem w tym udział, pomimo że na środku sceny czułem się jak błazen. Uroczystośc odbywała się w Sabuga, czyli najlepszej auli w mieście, zaraz obok ITB. Oczywiście przy przymierzaniu okazało się że ciuchy w indonezyjskim rozmiarze XL są na mnie o wiele za małe (to że czapka była za mała jakoś mnie nie zaskoczyło), co doraźnie naprawiono sarungiem. Zdjęcia wrzucam dopiero teraz bo mój aparat był wtedy rozładowany i musiałem poczekac aż mi Rada skopiuje zdjęcia ze swojego na pamięc usb. Chyba już się wystarczająco rozpisałem, przejdźmy do obrazków:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/SxeaECSIhDI/AAAAAAAAAYE/nTuaFRDS2Dw/s1600-h/100_2256.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/SxeaECSIhDI/AAAAAAAAAYE/nTuaFRDS2Dw/s400/100_2256.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5410962871432021042" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/SxebUDmvDEI/AAAAAAAAAYM/GCYU_gismGE/s1600-h/100_2273.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_C22jjD89wXw/SxebUDmvDEI/AAAAAAAAAYM/GCYU_gismGE/s400/100_2273.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_541096424617640249
